Edgar Allan Poe
«1995-05-13»
Trójka Pod Księżycem




Komentarz

Pamiętacie audycję opartą na opowiadaniach "Czarny Kot" i "Berenice" Edgar'a Allan'a Poe. Pochodzi ona z 13.05.1995 i jest jedną z najbardziej niesamowitych jakie kiedykolwiek słyszałem. Serwis III Grzegorz Oster

Audycja dzięki

Jaśko Marcin - data
Maciej Skulski - komentarz - uzupełnienie
Jaśko Marcin - opis
A. 'Vampire' N. - opis
Maciej Skulski - opis
AkoBe - opis - opracowanie
SeIZe - opis - komentarze Tomasza
Ciesielski Sebastian - pochodzenie
AkoBe - pochodzenie

Opis

1. Sygnał audycji Dobry wieczór.
2. The Alan Parsons Project - Voyager
komentarz Tomasza Witają państwa Edgar Alan Poe i Tomasz Beksiński. Groza i przerażenie lęgły się na świecie przez wszystkie czasy. Po cóż więc nadmieniać kiedy zaszło zdarzenie o którym zamierzam opowiedzieć? Tym bardziej, że nie oczekuje wcale, by nadzwyczaj dziwna, lecz zarazem bardzo prosta opowieść, do której przystępuję, znalazła wiarę u ludzi. Ponieważ jednak jutro przyjdzie mi umrzeć, dziś chciałbym ulżyć brzemieniu mej duszy. Bezpośrednim mym zamierzeniem jest przedstawić jasno, zwięźle i bez ogródek szereg zdarzeń, których niezwykłe następstwa rozwinęły się dla mnie w lęk, mękę i unicestwienie.
3. The Alan Parsons Project - What Goes Up
4. Komentarz Tomasza To co się wznosi spaść musi, a to co tworzy twoje życie staje się pismem na murze. Natomiast to co rozgrywa się w twojej świadomości w kamień się zamieni. Może znajdzie się kiedyś umysł co zdoła me urojenia sprowadzić w dziedzinę zjawisk już dawno znanych. Umysł, który mając więcej spokoju i logiki a znacznie mniej pobudliwości ode mnie, nie dostrzeże w okolicznościach, w jakich z przerażeniem wspominam, nic poza zwykłym następstwem najnaturalniejszych przyczyn i skutków.
5. The Alan Parsons Project - Back Against The Wall
6. Komentarz Tomasza Byłem załamany śmiertelnie tym przewlekłym konaniem. Kiedy w końcu zdjęli ze mnie więzy i pozwolili mi usiąść, uczułem, iż odchodzę od przytomności. Wyrok śmierci, był ostatnim wyraźnym brzmieniem, które obiło się o moje uszy. Potem przestałem zupełnie słyszeć. Mimo to widziałem jeszcze przez jakiś czas. Widziałem wargi przyodzianych w czerń sędziów. Wydawały się one bielsze od kartki, na której kreślę teraz te słowa. Widziałem, jak rozstrzygnięciem mego losu drgały te usta. Widziałem, jak kształtowały się na nich zgłoski mojego nazwiska, i widziałem jak orzekały kaźń śmierci.
7. The Alan Parsons Project - Oh Life (There Must Be More)
8. Komentarz Tomasza Moje imię i nazwisko pominę milczeniem, gdyż nie ma w kraju pałacu bardziej obarczonego sławą i wiekiem, niż moje melancholijne gniazdo rodzinne. Ród nasz od dawna przezywano rodem wizjonerów. I rzeczywiście w charakterze naszego domu, we freskach głównej sali, odbiciach komnat sypialnianych, galerii starych obrazów i w osobliwej zawartości biblioteki, tkwi coś, co aż nadto usprawiedliwia owe mniemanie.
9. Black Sabbath - Solitude
10. Komentarz Tomasza Wspomnienia moich lat młodocianych wiążą się ściśle z komnatą biblioteki i jej foliałami, których treść zgoła przemilczę. Tam właśnie przyszedłem na świat z odmętów długiej nocy, która miała pozór nicości, lecz nią nie była. Wyłoniłem się po to, aby wkroczyć nagle w krainę baśni, w pałacowe przepychy fantazji, w dziwaczne dziedziny myśli i wiedzy klasztornej. Nie dziw wtedy, że przerażonym, a płomiennym wzrokiem badałem wtedy świat dookolny, że dzieciństwo spędziłem wśród ksiąg, a młodość roztrwoniłem na marzeniach. Zjawiska rzeczywistości potrącały o mnie jako sny i tylko jako sny, podczas gdy szaleńcze pomysły z krainy snów stały się, nie tylko strawa mego codziennego istnienia, lecz stanowczo jedynym i całkowitym istnieniem - samym w sobie.
11. Uriah Heep - Dreams
12. Komentarz Tomasza Czym jest świadomość? Nawet gdy ją tracimy co z niej zostaje? Czy wszystko dzieje się w odurzeniu sennym? Nie. W obłędzie? Nie. W omdleniu? Nie. W śmierci? Nie. Nawet w grobie nie wszystko zanika. Budząc się z najgłębszego snu zrywamy pajęczą nić jakiegoś marzenia, a w chwile później, nie przypominamy już sobie żeśmy śnili.
13. Uriah Heep - Dreams
14. Komentarz Tomasza Od dzieciństwa znany byłem z pojętności oraz dobrotliwości mego usposobienia. Wrodzona mi czułość była tak jawna, iż uczyniła mnie igraszką nielicznych kolegów, których czasem dopuszczałem do siebie. Przede wszystkim lubiłem zwierzęta i w ich towarzystwie wołałem przebywać. Były one moim jedynym łącznikiem z rzeczywistością. Prawie jedynym łącznikiem - ale o tym za chwile. Uwielbiałem je pieścić i karmić. Miałem ptaki, złote rybki, psa, króliki i kota.
15. Psyche - Tresspass
16. Komentarz Tomasza Chyba nie potrafię tego wytłumaczyć. Nie potrafię spojrzeć nikomu w oczy. Wciąż nie rozumiem, dlaczego tak się stało. Nigdy tego nie chciałem. Czarny kot podąża moim śladem. Nie powiodło się nic, z tego co sobie w dzieciństwie zaplanowałem, a wszelkie marzenia, w których myślałem, że nie jestem samotny, poszły na marne.
17. Psyche - Tresspass
18. U2 - An Cat Dubh
19. Komentarz Tomasza Kot wabił się Pluto, był moim ulubieńcem i towarzyszem zabaw. Sam go karmiłem, a on zaś nie opuszczał mnie ani na krok, gdy godzinami przesiadywałem w bibliotece. Był nadzwyczaj duży i piękny, całkiem czarny i niesłychanie zmyślny. Mówiąc o jego inteligencji, kuzynka moja - Berenice D'arbanville, w głębi duszy nieco przesądna, czyniła nieraz aluzje do starożytnego zabobonu, wedle którego wszystkie koty czarne są przedzierzgnionymi w zwierzęta czarownicami. Nie utrzymywała jednak tego poważnie. Wszak to ona podarowała mi tego niezwykłego kota na urodziny. Z Berenice łączyły mnie węzły pokrewieństwa, i wzrastaliśmy razem w gnieździe ojczystym, lecz wzrastaliśmy odmiennie. Ja - chorowity i spowinięty w melancholie. Ona - zwinna, urocza i obdarzona nadmiarem sił żywotnych. Jej udziałem była włóczęga po górach. Moim samotnicze zgłębianie ksiąg. Jam żył sam w sobie ciałem i duchem oddany najsilniejszym i najmozolniejszym rozmyślaniom. Ona bez troski szła przez życie, nie myśląc o cieniach tkwiących na drodze i o niemym odlocie kruczo oskrzydlonych godzin. Berenice... Wymawiam jej imię i ze zmurszałych ruin mej pamięci, na skinienie tego dźwięku wynika tysiąc burzliwych wspomnień.
20. The Cure - Lovesong
21. Komentarz Tomasza W moim dziwacznie zboczonym życiu, nie doznałem nigdy uczuć z serca pochodzących. i namiętności moje zawsze wylęgały się w mrokach rozumu. W najsłodszych dniach rozkwitu nieporównywalnego piękna Berenice, nie kochałem jej wcale. Poprzez biel zmierzchową w południe, wpośród zwikłanych cieniów leśnych i nocą w ciszy mej biblioteki, jawiła się mym oczom i oglądałem ją, nie jako Berenice żywą i dysząca, lecz jako Berenice w snach przywidzianą, nie jako istotę ziemską i cielesną lecz jako widmo owej istoty, nie jako zdobycz ukochań lecz jako powód do rozmyślań - tyleż zawiłych, ile błędnych.
22. Nosferatu - Requiem
23. Komentarz Tomasza Postać Berenice żywcem stoi mi w oczach, jak w pierwszych dniach naszych uniesień. Jednak nieszczęście ma postać rozmaitą. Wielokształtna jest marność tej ziemi. Złowieszcza choroba dopadła ciała mej towarzyszki i nawet gdy na nią patrzyłem, duch przemian snuł się po niej i opanowywał jej dusze i charakter zakłócając nawet tożsamość jej istoty. Pamiętam gdy pewnej zimowej nocy, gdy już zbliżał się dzień mojego ślubu z Berenice, siedziałem w gabinecie bibliotecznym. Sądziłem, że oprócz czarnego kota nie było przy mnie nikogo lecz nagle wzwyż uniósłszy oczy, spostrzegłem stojąca przede mną Berenice. Zimny dreszcz przeniknął moje ciało. Być może urosła od czasu choroby niestety zmarniała doszczętnie i ani jeden pozór jej dawnego kształtu nie przetrwał. Wzrok mój żarliwie zdążył do jej twarzy. Czoło wysokie i bardzo blade jaśniało niezwykłym spokojem, a włosy niegdyś czarne jak węgiel przysłaniały je częściowo i osłaniały zapadle skronie bezlikiem kędziorów, obecnie znojnie złocistych. Oczy były bez życia i blasku, jak gdyby pozbawione źrenic, a wargi rozwarły się w dziwnie porozumiewawczym uśmiechu odsłaniając zęby tej nowo powstałej Berenice. Wolałbym ich nigdy nie ujrzeć, lub ujrzawszy - skonać.
24. Psyche - Haunted (Hill House Mix)
25. Komentarz Tomasza Zaniepokoił mnie skrzyp drzwi zamykanych i podnosząc oczy stwierdziłem, że moja krewna opuściła alkowę lecz białe i straszliwe widmo jej zębów nie chciało opuścić obłąkanej alkowy mojego mózgu.
26. Psyche - Haunted (Hill House Mix)
27. Komentarz Tomasza Proszę państwa, zorientowali się państwo na pewno, że w kilkunastej minucie coś poszło nie tak. Niestety kompakt spłatał nam wstrętnego figla. Ja obiecuje ten fragment naszej opowieści powtórzyć za tydzień, żeby go państwo usłyszeli w takiej formie, w jakiej miał być. A ciąg dalszy za moment. Natomiast teraz, ponieważ są już dwie minuty po pierwszej, czas na serwis.
28. Sygnał audycji
29. The Alan Parsons Project - The Ace Of Swords
30. Komentarz Tomasza Zadumanego dosięgnął mnie wieczór i cienie przyszły, utrwaliły się i odeszły. Nastał dzień nowy, a potem mgły następnej nocy spiętrzyły się wokół mnie, a ja wciąż siedziałem nieruchomy w tej komnacie samotnej, pogrążony w zadumie, a widmo zębów dzierżyło swą władze straszliwą nad wyraz wyraziście, majacząc wśród cieni komnaty. I wreszcie wśród ostępów mych marzeń, rozległ się krzyk zgrozy i przerażenia, po którym nastąpił zgiełk głosów złamanych przerywany jękami bólu czy żałoby. Wstałem i otworzywszy drzwi biblioteki znalazłem w sieni sługę, całą we łzach, która oświadczyła mi, że Berenice D'arbanville - nie żyje!
31. Cat Stevens - Lady D'arbanville
32. Komentarz Tomasza Wnętrze grobowca tchnęło śmiercią, a osobliwy zaduch trumny przyprawiał mnie o zawrót głowy. Zsiniale wargi nieboszczki kurczyły się w rodzaj uśmiechu, a spoza ich posępnej ramy, białe zęby Berenice wpatrywały się we mnie, jak źrenice kota. Zdjęty przerażeniem nie wiedząc już, czy to jawa, czy sen, uciekłem jak szalony z tego przybytku tajemnicy, zgrozy i śmierci.
33. Spooky Tooth - Lost In My Dream
34. Peter Gabriel - Start
Komentarz Tomasza Ujrzałem się znów w bibliotece. Trwałem siedząc. Byłem sam. Zdawało mi się, że ocknąłem się z mętnych i niespokojnych snów. Postrzegłem, że była północ. Na stole przede mną płonęła lampa. a w jej pobliżu, stała mała hebanowa szkatułka. Często ją widywałem gdyż była własnością lekarza domowego, lecz jakim trafem zjawiła się tu - na moim stole. I czemu gdy usłyszałem pukanie do drzwi, włosy zjeżyły mi się na głowie, a krew zastygła w mych żyłach. Blady jak przybysz z tamtego świata wszedł na palcach służący. Mówił cos o pogwałceniu grobu, o zwłokach zeszpeconych, odartych z całunu. Spojrzał na moje szaty - były zbryzgane błotem. Ujął mnie za rękę. Miałem krew pod paznokciami. Z krzykiem dopadłem do stołu, pochwyciłem szkatułkę, lecz wypadła mi z ręki, a po podłodze rozsypały się narzędzia dentystyczne i trzydzieści dwa drobne, białe przedmioty. Za służącym wpadli do biblioteki moi rodzice. Pochwyciło mnie kilka par rąk. Podniesione głosy roztopiły się w jakimś sennym nieokreślonym szumie. Widziałem wykrzywione usta zadające mi niezrozumiale pytania, a ja powtarzałem tylko jak automat - dajcie mi spokój! Nie patrzcie tak na mnie, ja nic nie pamiętam! Nie pamiętam! Nie pamiętam!
35. Peter Gabriel - I Don't Remember
36. Komentarz Tomasza Jak już wspomniałem pochodzę ze znanej i wpływowej rodziny, tak więc czyn ohydny, którego nieświadomie się dopuściłem został zatuszowany, a zaprzyjaźniony z rodzicami psychiatra wziął mnie pod swoje skrzydła. Zamknięto przede mną drzwi biblioteki. Początkowo nawet próbowano skazać na areszt domowy. Zauważyłem, że służba mnie unika i traktuje ze wstrętem. Mimo wysiłków psychiatry zacząłem zamykać się jeszcze bardziej w świecie swoich imaginacji, tym razem podsycanych własnymi fantazjami i bólem po stracie Berenice. Tak naprawdę pokochałem ją dopiero wtedy, gdy już jej nie było i poprzysiągłem sobie, że ból, który otrzymałem od nieprzyjaznej mi rzeczywistości, zwrócę światu, gdy nadejdzie ku temu sposobność.
37. Umbra Et Imago - Never
38. Komentarz Tomasza Pluto, mój czarny kot, jedyna żywa pamiątka po Berenice D'arbanville, nie opuszczał mnie ani na krok. Poczułem jednak czuć do niego coś na kształt odrazy. Jego przenikliwe spojrzenie przywoływało w pamięci oślepiającą biel zębów, które prześladowały mnie wcześniej. Wkrótce też pod wpływem Demona Niewstrzemięźliwości dokonała się w całym moim usposobieniu całkowita zmiana na gorsze. Stawałem się coraz posępniejszy, coraz bezwzględniejszy w stosunku do innych. Lżyłem i znieważałem służbę, a także rodziców. Począłem zaniedbywać swoje zwierzęta. Obchodziłem się z nimi okrutnie. Plutona wszakże nie dręczyłem, jak działo się to z królikami, małpą, a nawet psem, lecz w miarę tego jak moja nowa choroba wzmagała się, bo czyż istnieje choroba gorsza od alkoholu, który umożliwił mi dalsze ucieczki w świat urojeń. Nawet Pluto, który starzał się wówczas i skutkiem tego nieco zdziczał, nawet on jął doświadczać na sobie następstw mojego rozwścieczenia.
39. The Alan Parsons Project - I Robot
40. Komentarz Tomasza Pewnej nocy - pijany do nieprzytomności - uroiłem sobie, że kot mnie unika. Gdym go pochwycił, przerażony mą natarczywością, ugryzł mnie lekko w rękę. Wówczas opętała mnie demoniczna wściekłość. Właściwa ma dusza jakby uleciała ze mnie, a całą moją istotę przeniknęła iście szatańska złośliwość. Wyjąłem z kamizelki scyzoryk, otworzyłem go, ująłem biedne zwierze pod gardło i nie śpiesząc się wcale wyłupiłem mu jedno oko.
41. The Alan Parsons Project - I Robot
42. The Cure - The Hanging Garden
43. Komentarz Tomasza Następnego dnia, mimo zgrozy i skruchy za popełnioną zbrodnię, pogrążyłem się znów w wyuzdaniu i wnet utopiłem w winie wspomnienia owego czynu. Kot z wolna wrócił do zdrowia, lecz za każdym mym zbliżeniem uciekał w popłochu. Z początku martwiła mnie ta jawna odraza przywiązanego ongiś zwierzęcia , wszelako uczucie to rychło ustąpiło miejsca rozdrażnieniu, po czym przyłączył się, w celu jakby ostatecznego i nieodwołalnego mojego pognębienia - Duch Przewrotności. Przyczynił się on do mej ostatecznej zguby. Z niego to poczęła się tęsknota do samoudręki, do poniewierania własną natura, do złoczynienia dla niego samego. Pewnego dnia zadzierzgnąłem kotu pętlę dookoła szyi i powiesiłem go na gałęzi. Powiesiłem - ponieważ wiedziałem, iż to zwierze było do mnie przywiązane i ponieważ czułem, że nie sprawiło mi żadnej przykrości. Powiesiłem - bo otrzymałem kota w prezencie od Berenice. Powiesiłem - ponieważ byłem przeświadczony, że dopuszczam się grzechu, który do tego stopnia mą nieśmiertelną znieprawi dusze, iż wytraci ją raz na zawsze poza obręb nieprzebranego miłosierdzia Wszechlitosnego Boga.
44. ??? () - muzyka do filmu
45. Komentarz Tomasza W nocy, co nastała po dniu tego okrutnego czynu, obudził mnie ze snu krzyk, że się pali. Stały już w płomieniach zasłony mego łoża. Niełatwo przyszło mi uniknąć ogniowej śmierci, która spotkała moich rodziców i cześć służby. Cały dom gorzał, gdy krztusząc się dymem wybiegłem na zewnątrz.
46. ??? () - muzyka do filmu
47. Supertramp - Don't Leave Me Now
48. Komentarz Tomasza Nie byłem tak słaby żeby pomiędzy tym nieszczęściem, a moim okrucieństwem zadzierzgnąć węzeł przyczyny i skutku. Zaciśniętą pieść uniosłem ku niebu, sam zaś poczułem się jeszcze bardziej zdradzony i opuszczony. Stałem nazajutrz w strumieniach deszczu patrząc na zgliszcza, powtarzając pod nosem - nie opuszczajcie mnie, dokąd ja teraz pójdę - sam jeden w tym szalonym świecie? Moje rozczulanie się nad sobą przerwały podniesione glosy ludzi, którzy też przybyli obejrzeć zgliszcza. Okrzyki w rodzaju: "To rzecz dziwna!", "To szczególne!", wzbudziły moją ciekawość. Zbliżyłem się do jedynej ściany jaka ocalała. Znajdowała się ongiś po środku domostwa i stanowiła grube przepierzenie, o które opierało się wezgłowie mego łóżka. Tynk nie odpadł w tym miejscu pod wpływem ognia i na białej powierzchni ujrzałem jakby wyrytą w płaskorzeźbie postać olbrzymiego kota. Z szyi zwierzęcia zwieszał się powróz. Wypadek ten miał wielki wpływ na moją wyobraźnię. Całymi miesiącami nie opuszczało mnie widziadło kota. Gdy po pogrzebie rodziców chyłkiem opuściłem rodzinne strony, bez celu skierowałem się przed siebie.
49. Joy Division - Isolation
50. Komentarz Tomasza Spacerowałem ulicami obcego miasta w nadziei, że ktoś lub coś mnie odnajdzie. Czułem dziwne pożądanie zżerające mnie od środka i podświadomie przeczuwałem, że celem gry, którą podjąłem z opatrznością jest śmierć.
51. Xymox - Craving
52. Komentarz Tomasza Zniewolony ubóstwem za mieszkanie obrałem sobie stare domostwo, które dzieliłem z pewnym staruchem. Nawet go lubiłem i o dziwo nie pożądałem jego dobytku. Miał jednak jedno oko podobne do sępiego - oko płowo niebieskie, bielmem przysłonięte. Ilekroć zwracało się ku mnie, krew we mnie stygła. Może na wspomnienie oka, które wyłupiłem Plutonowi, a może z podobnych przyczyn, dla których truchlałem na widok zębów Berenice. Dość, że z wolna uknuła mi się w głowie zachcianka odebrania starcowi życia, aby w ten sposób raz na zawsze uwolnić się od jego oka.
53. New Order - Elegia
54. Komentarz Tomasza Co noc, około północy pokręcałem zasuwę jego drzwi i uchylałem je. Jakże bezszmernie. Następnie wsuwałem ślepą latarnię, szczelnie zamkniętą, a w ślad za nią, wtłaczałem głowę. Trwało to ponad godzinę. Potem odsłaniałem latarnię spokojnie i na tyle tylko, ile było trzeba, żeby nić światła trafiła do sępiego oka. Przez siedem nocy zastawałem je zamknięte i nie mogłem dopełnić mego zamiaru. Nie starzec bowiem mnie męczył, lecz jego złe oko. Jednak ósmej nocy, ślepie było na oścież otwarte.
55. New Order - Elegia
56. Komentarz Tomasza Mam nadzieje, że nie umierają jeszcze państwo ze strachu, bo jeszcze godzina przed nami, a najgorsze dopiero nasz czeka - jak w każdym horrorze. Ale ponieważ zbliża się godzina druga w nocy - czas na serwis Trójki - więc zrobimy sobie kilka minut przerwy.
57. Sygnał audycji
58. The Alan Parsons Project - The Tell-Tale Heart
59. Komentarz Tomasza Oddychałem z trudnością, znieruchomiłem w dłoni latarnię. Choroba moja, o której wspominałem wcześniej, zaostrzyła moje zmysły. Ponad innymi słuch mój górował niezwykłą czujnością. Słyszałem wszystko, cokolwiek działo się w niebiosach i na ziemi. Słyszałem wiele z tego, co działo się w piekle, a wówczas dotknął mych uszu głuchy, zdławiony, częstotliwy szmer - podobny do tego, który wytwarza owinięty w watę zegarek. Było to bicie serca w piersi starucha. Sposobiłem się do utrwalenia promyka światła na samym ślepiu, a jednocześnie serce biło na alarm coraz mocniej. Uderzenia nabierały pośpiechu, odgłos ich wzmagał się i wzmagał. Zdawało mi się, że serce pęknie. Dłużej tego wytrzymać nie mogłem. Godzina starca wybiła!
60. The Alan Parsons Project - The Tell-Tale Heart
61. Komentarz Tomasza Staruch wydał tylko jeden okrzyk, tylko jeden jedyny. W oka mgnieniu cisnąłem nim o podłogę i przytłoczyłem miażdżącym ciężarem łoża. Jeszcze przez kilka minut serce odzywało się zakapturzonym wydźwiękiem, a potem zapadła cisza. Staruch był martwy, padł trupem na miejscu. Odtąd już jego ślepie nie będzie mnie dręczyło!
62. Umbra Et Imago - Desidirium
63. Komentarz Tomasza Czas pada na kolana w odwiecznym oczekiwaniu. Kto będzie następną ofiara? Nie czuje żadnych zahamowań. Żyje sobie w milczeniu i ciszy i choć wiem, że wszystko ma swoją cenę - ja płacić nie muszę.
64. Psyche - Influence
65. Komentarz Tomasza Pewnej nocy, kiedym na wpół nieprzytomny od alkoholu siedział w najohydniejszej tawernie, dostrzegłem nagle jakiś czarny przedmiot na wierzchu jednego z olbrzymich antałów napełnionych ginem, czy rumem. Był to czarny kot, bardzo duży. Tak duży jak Pluto i najzupełniej doń podobny z jednym wszelako wyjątkiem - Pluto nie miał na sobie ani jednego białego włoska, natomiast u owego kota widniała wielka, acz nazbyt wyraźna plama bieli, rozpostarta nieomal na całej piersi. Gdym go dotknął, podniósł się natychmiast i jął głośno mruczeć, ocierając się o moja rękę. Widać było, że jest z mej obecności zadowolony. Pod wpływem nagłego impulsu zwróciłem się do gospodarza i spytałem ile za kota żąda. Ten jednak nie przyznał się doń wcale, nie znał go, nie widział go nigdy przedtem.
66. Van Der Graaf Generator - Cat's Eye/Yellow Fever
67. Komentarz Tomasza Nie szczędziłem kotu pieszczot, zrozumiałem bowiem, że takiego zwierzęcia właśnie szukałem, że takiego właśnie towarzystwa potrzebowałem odkąd straciłem Plutona. Żałowałem bowiem utraty mojego byłego ulubieńca, a miejsca jego u mego boku nie potrafiła w pełni zająć nawet kobieta, z którą po krótkiej znajomości wziąłem ślub, głównie po to aby uzasadnić nagłe zniknięcie starucha. Wmówiłem wszystkim, że wyprowadził się żeby nie być dla nas ciężarem. Nowy kot przypadł do gustu mojej żonie i rychło stał się jej wielkim ulubieńcem. Ze mną było inaczej, początkowo szczęśliwy z posiadania kota, z czasem poczułem odczuwać do niego odrazę. Przyczyniło się do tego niewątpliwie odkrycie jakiego dokonałem powróciwszy z nim do domu. Podobnie jak Pluto nie miał jednego oka, natomiast wspomniane znamię, stanowiące między nowoprzybyłym, a uśmierconym niegdyś przeze mnie zwierzęciem, jedyną widomą różnicę, zaznaczało się zrazu niewyraźnie, aby w końcu przybrać ściśle określony zarys straszliwej i upiornej rzeczy - szubienicy! Szubienicy białej jak oko starucha, białej jak zęby Berenice. Gdy kot zbliżał się do mnie drżałem z odrazy, a jego obecność stawała się dla mnie torturą, szczególnie w nocy.
68. Iron Butterfly - Filled With Fear
69. Komentarz Tomasza I oto stałem się pastwą niedoli, co w kręgu nędz ludzkich już się nie mieści, a przyprawiło mnie o nią nikczemne zwierze, równe temu, które pogardliwie zgładziłem ze świata. Za dnia potwór przebywał nieustannie ze mną, nocą zaś zrywałem się co chwila z niewysłowionym przerażeniem, czując na twarzy jego gorący oddech i tudzież ogromny jego ciężar, co na kształt ucieleśnionego upiora nie pozwalał mi się podnosić i serce me przywalał wiekuistym brzemieniem.
70. Pink Floyd - Careful With That Axe Eugene
71. Komentarz Tomasza Pewnego dnia, chcąc załatwić jakiś szczegół dotyczący gospodarstwa, schodziłem z żoną do piwnicy naszego domostwa. Kot podążał za mną po stromych schodach i omal nie strącił mnie na dół, co doprowadziło mnie do szaleństwa. Podniosłem siekierę i zamierzyłem się do ciosu, który niewątpliwie zgładziłby zwierzę ze świata, lecz powstrzymała go dłoń mojej żony. Podniecony tą przeszkodą rozgorzałem iście demoniczną wściekłością i wydarłszy ramię z uścisku, zatopiłem siekierę w jej głowie.
72. Pink Floyd - Careful With That Axe Eugene
73. Komentarz Tomasza Po dokonaniu tego ohydnego zabójstwa, jąłem natychmiast z zimną rozwagą rozmyślać nad tym, jak ukryć zwłoki. Raz już poradziłem sobie z tym problemem, tak więc początkowo myślałem o poćwiartowaniu ciała i umieszczeniu szczątków pod piwniczną podłogą. Po chwili przyszło mi do głowy, by wrzucić zwłoki do studni lub zamknąć je w skrzyni i zawezwać posługacza, by jako towar zabrał je z domu. W końcu wpadłem na najbardziej oryginalny i bezpieczny pomysł. Postanowiłem zamurować trupa w piwnicznej ścianie, wzorem średniowiecznych mnichów. Przy pomocy oskarda wyłupałem kilka cegieł, przymocowałem ciało we wnęce. Następnie bez trudu dokonałem odbudowy. Postarałem się o wapno piasek i słomę. I sporządziłem rozczyn, nie różniący się niczym od dawniejszego. Na ścianie nie było znać najmniejszego śladu, że była kiedykolwiek naruszona. Zaraz potem zabrałem się do poszukiwania kota, co wszystkich tych nieszczęść stał się przyczyną, gdyż niezłomnie postanowiłem zgładzić go ze świata. Lecz chytre zwierze zlękło snadź poprzedniego mojego uniesienia. i wołało się nie pokazywać. Niepodobna pojąć ni wysłowić błogiego uczucia ulgi, jakie roznieciło się w mej duszy, gdym się przekonał o nieobecności przebrzydłego potwora. Nie pojawił się nawet w nocy. Po raz pierwszy od dawna spałem zdrowo i spokojnie. Spałem mimo brzemienia zbrodni, co obarczała mą duszę.
74. Nosferatu - The Gathering
75. Komentarz Tomasza Nie sądziłem, że kiedykolwiek spocznę na łożu wśród kamiennych postaci pragnących mnie zmiażdżyć. W grotach wszystkie koty są szare. W celi śmierci pojedyncza nuta brzmi w nieskończoność.
76. The Cure - All Cats Are Grey
77. Komentarz Tomasza Przebudziło mnie silne kołatanie do drzwi. Weszło trzech ludzi, którzy z przedoskonalonym ugrzecznieniem przedstawili się jako urzędnicy policyjni. Podobno nagłe znikniecie mojej żony i moje zabiegi murarskie, wywołały podejrzenia wścibskiego sąsiada, który z bliżej niezrozumiałych przyczyn, jakoś mnie nie lubił. Urzędnicy wezwali mnie, żebym im towarzyszył w poszukiwaniach. Nie zmieszało mnie to wcale. Byłem bowiem pewny, iż niepodobna odszukać obmyślonej przeze mnie kryjówki. Goście nie pominęli żadnej skrytki ani kąta. Na ostatek po raz trzeci, czy czwarty, zeszli do piwnicy. Byłem nad wyraz spokojny, tak jakby uczucie strachu opuściło mnie raz na zawsze. Gdy w końcu policjanci wyrazili zadowolenie, ogarnął mnie osobliwy błogostan.
78. Joy Division - Insight
79. Yello - Stalakdrama
80. Komentarz Tomasza Zadowoleni policjanci szykowali się do odejścia, a ja w głębi duszy nie posiadałem się z radości. Pałałem chęcią, by rzucić bodaj jedno słowo tryumfu i w dwójnasób utwierdzić ich w przeświadczeniu o mej nieskazitelności. Panowie - rzekłem, gdy wchodzili już na schody. Cieszę się wielce, iż powiodło mi się rozwiać wasze podejrzenia. Życzę wam powodzenia i nieco więcej uprzejmości. Nawiasem mówiąc, panowie, jest to doskonale zbudowany dom. Rzekłbym nawet, znakomicie zbudowany dom. Te mury są ogromnie wytrzymałe - mówiąc to w rozpętaniu samochwalstwa, trzymaną w ręku trzciną, jąłem stukać mocno w to właśnie miejsce, gdzie za ścianą kryły się zwłoki kochającej mnie kobiety. Aliści! Nie zdążyły jeszcze zapaść w ciszę echa mych uderzeń, gdy z grobu rozległa się odpowiedź. Głos zrazu zdławiony i urywany niby szlochanie dziecka, który wnet przedzierzgnął się w ostry i przeciągły krzyk, nieludzki i potworny, wycie i żałosny wrzask na poły przerażenia, na poły triumfu, niczym jęk z gardzieli konających potępieńców, połączony z radosnym rykiem straconych w otchłań piekielną demonów.
81. Yello - Stalakdrama
82. Komentarz Tomasza Nieprzytomny zatoczyłem się pod przeciwległą ścianę. Policjanci znieruchomieli z nadmiaru przerażenia i grozy, lecz wnet kilka krzepkich ramion poczęło burzyć ścianę. Jakoż runęła. Trup, wyprostowany, cały w skrzepach krwi, ukazał się oczom widzów. Z szeroko rozwartą, krwawą paszczą szczerzącą białe kły, białe jak zęby Berenice i pałającym jednym okiem, niczym oko starucha, siedział na jego głowie ohydny potwór, co najpierw podstępnie pchnął mnie do zbrodni, a potem swym głosem wydal mnie w ręce kata. Pospołu z trupem zamurowałem go w grobie!
83. Dracula (1992) - muzyka do filmu
84. Komentarz Tomasza Zrobiło mi się biało przed oczami. Odkąd trafiłem do celi widzę tylko upiorną biel. Białe wargi przyodzianych w czerń sędziów orzekły wyrok. Po raz kolejny tracąc przytomność, widziałem jeszcze siedem wielkich białych świec ustawionych na stole. Zrazu wydawały się smukłymi aniołami, co przyszły mi na ratunek, a potem przedzierzgnęły się w bezduszne białe widziadła o głowach z płomienia. W końcu wszechświat omglił się nocą, cichością i milczeniem. Nie oczekuję wcale, by ta nadzwyczaj dziwna, lecz zarazem prosta opowieść znalazła wiarę u ludzi. Jutro posadzą mnie na krześle miłosierdzia, lecz ja nie boje się śmierci, gdyż będzie ona dla mnie, jedynie wybawieniem od bólu istnienia.
85. Nick Cave - Mercy Seat
86. Lacrimosa - Intro (Lacrimosa Theme)
Komentarz Tomasza Choćbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo czarny kot jest przy mnie. Była to radiowa wersja "Berenice" i "Czarnego kota" - Edgara Allana Poe, w której wykorzystałem też fragmenty opowiadań : "Serce oskarżycielem" oraz "Studnia i wahadło". "Berenice" i "Serce oskarżycielem" tłumaczył Bolesław Leśmian. "Czarnego kota" i "Studnię i wahadło" Stanisław Wyrzykowski. Muzyka między innymi w wykonaniu The Alan Parsons Project, The Cure, Psyche, Nosferatu, Yello, Pink Floyd, U2, Uriah Heep, Umbra Et Imago i Joy Division. oraz wielu, wielu innych wykonawców. Całość przygotował Tomasz Beksiński. Do usłyszenia za tydzień.
87. Komentarz Tomasz Beksiński pożegnał się z Państwem, a ponieważ minęła godzina trzecia przed chwileczką - serwis Trójki i Grzegorz Oster.


Utwory z audycji znajdziesz na płytach:

Supertramp - ...Famous Last Words... (1982)

The Alan Parsons Project - Tales of Mystery and Imagination (1976)

The Alan Parsons Project - I Robot (1977)

The Alan Parsons Project - Pyramid (1978)

The Cure - Pornography (1982)

Uriah Heep - Wonderworld (1974)

Xymox - Twist Of Shadows (1989)