Yes, Bad Company
«1991-01-27»
Wieczór Płytowy
Komentarz
Yes - Tales From Topographic Oceans
Bad Company - Bad Company
Audycja dzięki
Grzegorz Fik - data
AkoBe - data - Obecna wersja na podstawie dnia tygodnia i http://gembon.rockmetal.art.pl/
Jaśko Marcin - data - poprawka (1991-01-25)
Jakub L. - komentarz - treści komentarzy
Grzegorz Fik - opis
AkoBe - opis - uzupełnienia
AkoBe - pochodzenie
Opis
1. Komentarz Tomasza
Roman Chomicz, Leszek Michniewicz i Tomasz Beksiński witają Państwa bardzo serdecznie w spóźnionym "Wieczorze płytowym", ale za to dużo muzyki nas czeka i myślę, że sympatycy grupy Yes przede wszystkim będą usatysfakcjonowani, bo dzisiaj w całości "Tales from Topographic Oceans" - podwójny album z 1973 roku. Pierwsza płyta trwa czterdzieści jeden minut, druga płyta czterdzieści minut i pięć sekund. Później zaś chciałbym Państwu przypomnieć również starą i również piękną płytę zespołu, który działa dalej, ale w nieco zmienionym składzie, natomiast debiutował naprawdę wspaniale - Bad Company, kontynuacja grupy Free - Paul Rogers, Mick Ralphs, Simon Kirke i Boz Burrell. Pierwsza płyta z roku 1974 myślę, że dzisiaj zmieści nam się dwadzieścia dwie minuty i piętnaście sekund muzyki.
2. Sygnał Programu Drugiego
3. Komentarz Tomasza
Chciałbym też od razu zapowiedzieć Państwu, że za tydzień spotykamy się o normalnej porze, o 21:05. Za tydzień w programie kilka zupełnie różnych płyt. Najpierw grupa Cassandra Complex i płyta "Theomania". Później dokończenie albumu grupy Bad Company, zostanie nam, jeśli wszystko dobrze pójdzie dzisiaj, dwanaście minut i trzydzieści sekund muzyki. Później longplay zupełnie nowego zespołu, ale za to jakże ciekawego, już niektórzy słuchaczy go znają z piątkowej audycji sprzed tygodnia, Chandelier - tak nazywa się zespół, to będzie coś dla sympatyków progresywnego rocka, tak więc fanów grupy Yes też zapraszam za tydzień. I na zakończenie muzyka bardzo anielska, odjazdowa, nastrojowa, poetycka - zespół Bel Canto, który mógłby zupełnie dobrze nagrywać dla 4AD i płyta z ubiegłego roku "Birds of Passage". To wszystko za tydzień. Natomiast dzisiaj przypominam Yes już za chwilę, a później Bad Company płyta pierwsza, ile się zmieści, myślę pięć utworów. 29 40 21 to dzisiaj numer do Leszka Michniewicza, który będzie pod tym numerem tylko do godziny dwudziestej czwartej. 29 40 21. Proszę Państwa, kilka słów wprowadzenia i zaczynamy, bo jak już wiemy, muzyki będzie sporo. Pomysł tej płyty powstał w Tokio podczas trasy koncertowej grupy Yes, kiedy Jon Anderson siedział sobie w hotelu wieczorem i przeglądał książkę Paramahansi Joganandy zatytułowaną "Autobiografia Jogina". I w tej książce na jednej ze stron znalazł informację o takich czterech bardzo interesujących jak gdyby naukach, które zainspirowały go do napisania, wspólnie ze Steve'em Howe'em i pozostałymi członkami zespołu, czterech, długich, rozbudowanych suit właśnie traktujących o takich rzeczach jak nauki boskie, pamięć, wiedza czerpana ze starożytności oraz rytuał życia Nous Sommes Du Soleil, czyli Wszyscy jesteśmy słońcem. Cztery te suity ukazały się na płycie pod tytułem "Tales from Topographic Oceans", czyli "Opowieści z topograficznych oceanów", przygotowywane były przez cały rok '73, ukazały się tuż pod koniec '73 roku, właściwie w '74 już nawet. Za chwilę pierwsze dwie: "The Revealing Science of God", czyli "Odkrywcze nauki boskie" w podtytule "Dance"of the Dawn", czyli "Taniec świtu" oraz "The Remembering", czyli "Pamięć", "Pamiętanie" w podtytule "High the Memory", czyli "Górą pamięć", "Górą wspomnienia". Krótko, o czym mniej więcej traktują te suity. Pierwsza z nich "Odkrywcze nauki boskie". Te nauki są niczym otwierający się kwiat, gdzie proste prawdy badają prawdy bardziej złożone i badają także magię przeszłości. Po prostu nie wolno nam zapomnieć pieśni, którą nam pozostawiono właśnie w przeszłości po to, aby z pieśni tej nauki i wiedzę czerpać, gdyż wiedza boska to wieczne poszukiwanie i wieczne odkrywanie. Utwór drugi "Remembering"- "Pamięć". Myśli, wrażenia, wiedza i lęki to wszystko rozwijało się od wielu, wielu milionów lat i w każdej właściwie sytuacji musimy się odwoływać do przeszłości, musimy sięgać do naszego przeszłego życia, musi sięgać do historii. Pamięć jest niczym topograficzny ocean prawd. Ode mnie powiem tylko tyle, że długo przyzwyczajałem się do tych płyt, ale w zasadzie w tej chwili po latach, wtedy troszeczkę mnie nużyły, w tej chwili po latach uważam, że jest to naprawdę kawał doskonałej muzyki i największych sceptyków nawet zachęciłbym, aby nadstawili uszu. 41 minut, Yes - "Tales from Topographic Oceans", płyta pierwsza.
4. Yes - The Revealing Science of God (Dance of the Dawn)
5. Yes - The Remembering (High the Memory)
6. Komentarz Tomasza
Grupa Yes - "Opowieści z topograficznych oceanów" to była pierwsza płyta, dwie pierwsze części, dwie pierwsze suity - "The Revealing Science of God" i "The Remembering". Poznaliśmy już nauki boskie, weszliśmy już w ten wiecznie otwierający się kwiat, w którym wszystkie prawdy się znajdują. Sięgnęliśmy też do pamięci, z pamięci przywołaliśmy wszystkie wspomnienia wszystko, co w naszym życiu wydarzyło się na przestrzeni wielu, wielu, wielu lat. Zgłębiliśmy ten topograficzny ocean pamięci i teraz czeka nas ciąg dalszy podróży do prawdziwego sensu istnienia. Dwie kolejne części suity nazywają się "The Ancient", czyli "Starożytność" w podtytule "Giants Under the Sun", czyli "Olbrzymy pod słońcem" i "Ritual" - "Rytuał" w podtytule "Nous Sommes Du Soleil" - po francusku "Jesteśmy słońcem". Bardzo atrakcyjna i piękna jest to płyta, znajdują się tutaj różne nastroje, różne muzyczne obrazy. Wydaje mi się, że to właśnie sprawia, iż dla słuchacza nieprzygotowanego na takie bogactwo zmieniających się barw po prostu w muzyce, może się to wydać trochę chaotyczne i czasami nawet nużące, ale jest to płyta, wydaje mi się, do której trzeba odpowiednio podejść. Warto właśnie wiedzieć, o czym ona jest, dlatego tak w przybliżeniu Państwu mówię, nie... nie próbuję tłumaczyć tekstów, bo są one dosyć skomplikowane i przyznaję się, że Jon Anderson czasami jest dla mnie nie zrozumiały do końca, ale to już kwestia jego... to już sprawa jego dosyć takiej zakręconej poezji, którą stosuje, pisząc teksty. Tutaj skomponował wszystkie... napisał wszystkie teksty razem ze Steve'em Howe'em, gitarzystą grupy Yes, natomiast do każdego z czterech utworów dołożyli się pozostali członkowie zespołu, jak gdyby ubarwiając go po swojemu. Ta suita druga, której słuchaliśmy przed chwilą, to głównie dzieło Ricka Wakemana, jego wspaniałe organy, wspaniałe instrumenty klawiszowe tworzyły ten topograficzny ocean. W następnej części "The Ancient", w której sięgniemy do starożytności, najpierw będzie bardzo dynamiczna jak gdyby taka zupełnie szalona wręcz muzyka, z której wyłoni się akustyczny, bardzo piękny temat grany właśnie przez Steve'a Howe'a na gitarze, to jest jak gdyby jego główna suita tutaj. A w "Rytuale" z kolei do głosu dojdzie Alan White - perkusista, który będzie z kolei usiłował jak gdyby pokazać walkę między dobrem i złem. Ale o co będzie chodziło. "Starożytność", czyli trzeba sięgnąć aż poza pamięć, jeszcze dalej, zbadać skarby wszystkich wymarłych cywilizacji - Indian, Chińczyków także cywilizacji z Atlantydy. Wszystkie te prastare narody, ludy miały niezgłębioną wiedzę i pozostawiły niezgłębione skarby swojej wiedzy, które mogą nam się zdecydowanie przydać. "Rytuał" to siedem nut wolności, których trzeba się nauczyć, ażeby rytuał życia poznać do końca. Jest to walka, nieustająca, niekończąca się walka między złem a dobrem, a konkretnie między złem a miłością. Z tej walki wypływa, jeżeli ktoś potrafi oczywiście w ten sposób tę walkę odebrać, z tej walki wypływa pozytywna siła, która doprowadza nas do sedna całego zagadnienia, do tego, że jesteśmy wszyscy słońcem, jesteśmy jak słońce i dlatego równie jasno, jeśli chcemy, potrafimy widzieć. A więc "The Ancient" i "Ritual" - czterdzieści minut, pięć sekund. Yes - "Tales from Topographic Oceans", płyta druga.
7. Yes - The Ancient (Giants Under the Sun)
8. Yes - Ritual (Nous Sommes du Soleil)
9. Komentarz Tomasza
I tak dobiega końca "Rytuał" poznania sensu istnienia - "Nous Sommes Du Soleil" - "Jesteśmy jak słońce". Grupa Yes, płyta "Tales from Topographic Oceans". Szybciutko przypominam program, zresztą niezbyt skomplikowany, bo tylko cztery suity: "The Revealing Science of God" - "Odkrywcze nauki boskie" w podtytule "Dance of the Dawn" - "Taniec świtu", "The Remembering" - "Pamiętanie" w podtytule "High the Memory" - "Pamięć górą", "The Ancient" - "Starożytność" w podtytule "Giants Under the Sun" - "Olbrzymy pod słońcem" i "Ritual" - "Rytuał" - "Nous Sommes Du Soleil" - "Jesteśmy słońcem". Grupa Yes w składzie: Jon Anderson, Rick Wakeman, Chris Squire, Steve Howe i Alan White. Płyta nagrana w '73 roku, wydana na początku '74. Proszę Państwa, dość szybko galopujemy z dyskografią grupy Yes, powoli zaczynają się kończyć płyty, jeszcze ich kilka oczywiście zostało i temat na jeszcze kilka "Wieczorów płytowych" będzie. Za tydzień od grupy Yes odpoczywamy między innymi dlatego, że jest trochę tych innych płyt, które chciałbym też Państwu przedstawić, jak i, zdaje się, są ferie, przerwa międzysemestralna. Ogólnie no chciałbym sympatykom grupy Yes, którzy chcą jednak skorzystać z możliwości wyjazdu, nie robić przykrości i nie nadawać kolejnych pozycji w dyskografii, wtedy gdy mogliby być poza domem. Ale myślę, że już niebawem, w następnym "Wieczorze płytowym", który... w którym się wspólnie spotkamy, czekają nas kolejne dwie płyty, najprawdopodobniej... najprawdopodobniej dwie płyty. W każdym razie na pewno będzie to album "Relayer", który jest kolejną pozycją w dyskografii wydaną pod koniec '74 roku. A teraz trochę inna muzyka, muzyka nieco prostsza, muzyka może bardziej rockowa nawet. Wydaje mi się, że po takiej dawce symfonicznego rocka trzeba posłuchać czegoś prostszego. Bad Company, czyli jak gdyby ciąg dalszy grupy Free, z tym że Free oparte było bardziej na bluesie, natomiast Bad Company jest grupą zdecydowanie bardziej rockową, chociaż ten sam wokalista - Paul Rodgers, ten sam perkusista - Simon Kirke. Oprócz tego... nich - Mick Ralphs z grupy Mott the Hoople na gitarze i Boz Burrell, niegdyś w King Crimson grał na płycie "Island", na gitarze basowej. Bad Company, czyli "Złe towarzystwo", pierwsza płyta z '74 roku, za chwilę pięć utworów: "Can't Get Enough", "Rock Steady", "Ready for Love", "Don't Let Me Down" i tytułowy, wizytówka grupy - "Bad Company". Dwadzieścia dwie minuty, piętnaście sekund. Słuchamy.
10. Bad Company - Can't Get Enough
11. Bad Company - Rock Steady
12. Bad Company - Ready for Love
13. Bad Company - Don't Let Me Down
14. Bad Company - Bad Company
Płyty wykorzystane w ramach audycji
Bad Company - Bad Company (1974)
Yes - Tales From Topographic Oceans (1973)
Komentarze/recenzje
Pełniejsza zawartość komentarzy w wersji audio z tej audycji dostępna pod tym linkiem:
Autor: Jakub L.