Dziadek Cooper
«1992-01-14»
Muzyczna Poczta UKF


Komentarz

"Your Kisses Burn" było chyba ostatnim nagraniem, w jakim wzięła udział eks-wokalistka Velvet Underground - w lipcu 1988 r. zmarła na wylew krwi do mózgu.

Audycja dzięki

Grzegorz Fik - data

Grzegorz Fik - komentarz

Vampirek - komentarz - treści komentarzy

Grzegorz Fik - opis

Paweł G. - pochodzenie

Opis

1. Komentarz Tomasza (brak początku)

(...) UKFu wita Państwa Tomasz Beksiński. Co dzisiaj. Najpierw ponury i niesamowity utwór w wykonaniu mistrza horror rocka - dziadka Alice Coopera. Stosowny tytuł - "I Love the Dead", czyli "Kocham nieboszczyka". Później dwa nagrania nowej grupy, która bardzo się podoba Ianowi Gillianowi, a także nam, a także Państwu. Grupa nazywa się Galahad, prezentuje muzykę progresywną, nagrała debiutancki album w ubiegłym roku. Płyta nazywa się "Nothing Is Written", a po wstępnej prezentacji w jednej z księżycowych nocy sobotnich trójkowych, otrzymałem od Państwa sporo telefonów i kilka listów, aby zespołem tym zająć się bliżej. Niektórzy prosili o powtórzenie tych dwóch najciekawszych utworów, jakie wtedy się pojawiły, więc dziś będą one w całości w "Muzycznej poczcie UKF". "Room 801", czyli "Pokój 801" i "Richelieus Prayer" - "Modlitwa kardynała Richelieu". Później zapomniana już trochę, choć niedawno reaktywowana, ale bez swojego lidera, a więc reaktywowana niepotrzebnie, Elektryczna Orkiestra, czyli The Electric Light Orchestra i słynny "Bilet na księżyc" - "Ticket to the Moon". Potem Anne Clark, bardzo popularna nowofalowa poetka. Trzy utwory z odnalezionej przeze mnie niedawno na życzenie Iwony, płyty zatytułowanej... zatytułowanej... zatytułowanej... jak się ta płyta nazywa... "Hopeless Cases", o właśnie. Płyta "Hopeless Cases" nagrana kilka lat temu, zawiera bardzo interesującą muzykę, nigdy o tej płycie nie słyszałem, nigdy jej nie słyszałem. Otrzymałem kasetę od słuchaczki, rozpoznałem głos Anne Clark i przypadkiem trafiłem na płytę na giełdzie. Z tej płyty aż trzy utwory: "Up", "Cane Hill" i "Now". A na zakończenie Marc Almond z towarzyszeniem zmarłej niedawno legendy muzyki lat 60 i 70, niejakiej Nico, słynnej wokalistki z grupy Velvet Underground. Wspólnie z Marciem Almondem zaśpiewa ona "Your Kisses Burn", czyli "Twoje pocałunki płoną". Rozpoczynamy od małego horrorku, Alice Cooper wyznaje miłość nieboszczykom. Słuchamy.

 

2. Alice Cooper - I Love the Dead

3. Komentarz Tomasza

Muszę się przyznać, że znacznie wolę ten erotyk od słynnego je t'aime. Alice Cooper i "I Love the Dead", czyli "Kocham nieboszczyka" albo bardziej dosłownie "Kocham nieboszczkę". A teraz zespół Galahad. Nazwa zaczerpnięta wprost z legend o królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu, bo tak właśnie nazywał się nieślubny syn sir Lancelota. Muzyka wywodząca się z lat 70, ale brzmiąca bardzo świeżo, tak zresztą jak wszystkie progresywne zespoły, również i Galahad nie siedzi zdecydowanie w przeszłości, ale po prostu z niej tylko czerpie, aby tworzyć swoją, jak najbardziej współczesną muzykę. "Room 801", czyli "Pokój 801", tajemniczy pokój, w którym CIA ukryło tajemnicze obiekty z kosmosu oraz "Modlitwa kardynała Richelieu" - "Richelieus Prayer", ten ostatni utwór kończy się, no niemalże z takim rozmachem, jak "Forgotten Sons". Oto więc przez prawie piętnaście minut Galahad.

 

4. Galahad - Room 801

5. Galahad - Richelieus Prayer

6. Komentarz Tomasza

"Nothing Is Written" - "Nic nie jest napisane", to tytuł pierwszej, debiutanckiej płyty nowej grupy progresywnej Galahad. Słuchaliśmy z tej płyty właśnie dwóch utworów: "Room 801", czyli "Pokój 801" i "Richelieus Prayer" - "Modlitwa kardynała Richelieu". Teraz natomiast nagranie sprzed, no ponad 10 lat nawet, to był wtedy duży przebój i właściwie z dużym rozrzewnieniem wracamy do niego wciąż. Najlepszy dowód, że prosili Państwo, aby ten utwór znalazł się w "Muzycznej poczcie UKF" i bardzo się cieszę, że akurat zadzwonili Państwo do mnie, bo zespół ten kiedyś lubiłem i zawsze podawałem go jako przykład idealnego zespołu rozrywkowego, który potrafi stworzyć przebój nadający się do wielokrotnego posłuchania, a coś takiego to naprawdę sztuka. Electric Light Orchestra. Liderem tej grupy był przez wiele lat Jeff Lynne, ostatnio już zrezygnował z tej roli, ale byli członkowie zespołu grupę reaktywowali, nie wiadomo po co. Ubiegłoroczna płyta nie jest niczym rewelacyjnym, po prostu taką kalką i to nie najlepszą kalką tego, co kiedyś było wspaniałe. Z najdoskonalszej chyba płyty zespołu Electric Light Orchestra - "Time", teraz "Ticket to the Moon", czyli "Bilet na księżyc". Słuchamy.

 

7. Electric Light Orchestra - Ticket to the Moon

8. Komentarz Tomasza

Electric Light Orchestra i "Ticket to the Moon", czyli "Bilet na księżyc". A teraz trzy razy Anne Clark - nowofalowa poetka. Niektórzy bardzo ją lubią, chociaż wciąż jest mało znana. Posłuchajmy trzech utworów z albumu "Hopeless Cases". Będą to utwory: "Up", czyli "W górę", "Cane Hill" i "Now" - "Teraz". Anne Clark.

 

9. Anne Clark - Up

10. Anne Clark - Cane Hill

11. Anne Clark - Now

12. Komentarz Tomasza

To była trzy razy Anne Clark. Utwory: "Up", "Cane Hill" i "Now". Na zakończenie Marc Almond wspomagany przez Nico, kto wie, może to było nawet ostatnie nagranie Nico przed śmiercią, w każdym razie na pewno jedno z ostatnich. "Your Kisses Burn", czyli "Twoje pocałunki płoną", utwór ten znalazł się na płycie "The Stars We Are" sygnowanej przez Marca Almonda. Słuchamy.

 

13. Marc Almond - Your Kisses Burn


Płyty wykorzystane w ramach audycji

Alice Cooper - Billion Dollar Babies (1973)

Anne Clark - Hopeless Cases (1987)

Electric Light Orchestra - Time (1981)

Galahad - Nothing Is Written (1991)

Marc Almond - The Stars We Are (1988)