Mianowanie 656
«1995-02-04»
Trójka Pod Księżycem


Komentarz

03.02.1995 w Polsce premiera filmu "Mary Shelley Frankenstein". Film w Polsce w dystrybucji w tłumaczeniu: Elżbiety Gałązki

Nowy Simple Minds "Good News From The Next World" (nudy:-)

Living in The Past: Earth Band (spotkanie II, też okres 76-80 ale same przeróbki).

Cykl "Living in the Past" poświęcony Manfred'owi Mann'owi - część czwarta.

Audycja dzięki

Jaśko Marcin - data

Maciej Skulski - komentarz

Pina - komentarz - treści komentarzy

Maciej Skulski - opis

Jaśko Marcin - opis - Living in The Past

Jacek Łabiński - pochodzenie

Jaśko Marcin - pochodzenie - Living in The Past

AkoBe - pochodzenie - uzupełnienia

Opis

1. Patrick Doyle - To Think of a Story - Mary Shelley's Frankenstein (1994) - muzyka do filmu

2. Nosferatu - Time of Legends

3. Komentarz Tomasza

Wita państwa Tomasz Nosferatu Beksiński. Dzisiejszy księżyc nad Myśliwiecką znowu zwiastuje klimaty gotycko-romantyczne; myślę, że państwa to cieszy, a sezon wampiryczny wciąż trwa. Cieszę się, że państwo to czują. Świadczy o tym bardzo gorąca, bardzo ożywiona korespondencja, jaka ostatnio do mnie dociera. I mam dla państwa dobrą wiadomość - nasze dzisiejsze spotkanie uświetni zespół o swojsko brzmiącej nazwie Nosferatu. Właśnie ten zespół pod koniec zeszłego roku wypuścił nową płytę: "The Prophecy", czyli "Proroctwo". Chyba chodziło o takie nietoperzaste proroctwo na rok 1995-y. No bo, jak wiadomo, wszedł już na ekrany "Wywiad z wampirem" i kto wie, co się będzie działo dalej. W każdym razie czujemy się zaszczyceni, wielce uradowani także z tej płyty i właśnie z tej płyty pochodził słuchany przed chwilą utwór "Time of Legends", czyli "Czas legend". Wybrałem go świadomie, bo to utwór na czasie; legendy bowiem ożywają. Dwa lata temu ożył Dracula, teraz powrócił Frankenstein. Wydaje mi się, że jest to film godny polecenia, choćby ze względu na naprawdę wspaniałą muzykę, a próbkę mieli państwo jeszcze przed utworem zespołu Nosferatu dzisiaj. Poza tym miejscami jest to film wręcz porywający wizualnie, a ostatnie trzydzieści minut to po prostu uczta dla oczu i uszu. Myślę, że żeby ten temat troszkę rozwinąć, zaproponuję państwu teraz trochę muzyki. Wczujmy się w klimat.

 

4. Patrick Doyle - The Creation - Mary Shelley's Frankenstein (1994) - muzyka do filmu

5. Komentarz Tomasza

Muzyka, która kojarzy mi się z wielkim kinem. Taka właśnie muzyka w kinie najbardziej mnie zawsze cieszy i muszę powiedzieć, że "Frankenstein" jest tak zrobiony, że razem z tą muzyką stanowi wartość naprawdę nieporównywalną. To był motyw tworzenia. Muzykę do "Frankensteina" skomponował niejaki Patrick Doyle, a film oczywiście oparty na słynnej powieści Mary Shelley, napisanej po znamiennej nocy spędzonej z mężem, Percym Shelley'em, w willi Diodati Lorda Byrona. Myślę, że tę historię znamy, bo mniej więcej rok temu w telewizji był wyświetlany film "Gotyk", który dokładnie opowiada o tym, co się w willi Diodati wtedy działo. Natomiast sam Frankenstein, jak już powiedziałem, jest to legenda, która powraca; Frankenstein wiele razy już się pojawiał na ekranach: po raz pierwszy w latach 30., wtedy w roli monstrum występował Boris Karloff, a potem, już pod koniec lat 50., dokładnie w 57-ym roku, wytwórnia Hammer, brytyjska wytwórnia, zaczęła realizować cały cykl filmów z baronem Frankensteinem i wtedy rolę monstrum grali różni aktorzy, między innymi Christopher Lee, znany później jako Dracula, również w filmach wytwórni Hammer. A potem także Michael Gwynn grał monstrum i David Prowse, natomiast w ostatniej, tej najnowszej wersji filmowej barona gra Kenneth Branagh, którego znamy raczej z Szekspirowskich ról, tutaj jest też wyśmienity; natomiast w roli monstrum niezrównany Robert De Niro, jak zwykle genialny. Wydaje mi się, proszę państwa, że teraz w kinach będzie się odbywał nie lada pojedynek wizualny, coś dla romantycznych gotów. No, spory orzech do zgryzienia, na co pójść: na "Wywiad z wampirem" czy na "Frankensteina".

 

6. Nosferatu - Vampire Cry

7. Komentarz Tomasza

To był "Płacz wampira" i śmiech wampira na koniec. Zespół Nosferatu z poprzedniej płyty "Rise". Natomiast teraz zespół Nosferatu z najnowszej płyty "The Prophecy". Muszę państwu powiedzieć, że zaskoczył mnie tą płytą Jacek Leśniewski i firma Megadisc, w której zazwyczaj, no, różne takie dziwne rzeczy z lat 70. można spotkać, natomiast wszedłem niedawno i zobaczyłem kilka egzemplarzy płyty "Rise" i dla mnie specjalnie odłożone "Proroctwa", za co serdecznie firmie Megadisc dziękuję i z dedykacją dla firmy Megadisc "Grave Desires", czyli "Grobowe pragnienia".

 

8. Nosferatu - Grave Desires

9. Komentarz Tomasza

A to były śmiechy grobowe, zdecydowanie. Zespół Nosferatu z najnowszej płyty "The Prophecy". Proszę państwa, ja zazwyczaj nie lubię się chwalić, ale po prostu duma mnie rozpiera i chciałbym oficjalnie poinformować w tej chwili, z tej pozycji, że mogę w stu procentach nazywać siebie wampirem. Otóż zostałem oficjalnie członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Wampirów z siedzibą w Keighley w hrabstwie Yorkshire i mój numer karty członkowskiej: 656. Także niewiele mi brakowało, żeby mieć numer najwspanialszy ze wszystkich numerów, jakie istnieją, ale to chyba też o czymś świadczy. Skoro jesteśmy przy wampirach - Closterkeller i "Phantom".

 

10. Closterkeller - Phantom

11. Komentarz Tomasza

Dla wszystkich mrocznych dusz, które razem z Anią chciałyby sobie poszybować, zapraszam teraz do wspólnego lotu z Siouxsie, bo jeszcze chciałbym, żebyśmy dwóch kawałków jej najnowszej płyty posłuchali. Z tą płytą spotykamy się już od dwóch tygodni i jest to płyta bardzo ciekawa, ale wymagająca, moim zdaniem, kilkukrotnego przesłuchania. To nie jest takie proste od samego początku; wydaje mi się, że niektóre utwory, przynajmniej te, które płytę otwierają, mogą, jak gdyby, zniechęcić albo w każdym razie zadziwić, no, niekoniecznie pozytywnie dotychczasowych fanów tego zespołu, bo Siouxsie dopiero od połowy właściwie tej płyty do końca zaczyna tworzyć takie klimaty jak dawniej; pierwsze utwory są zdecydowanie popowe. Ale spróbujmy sobie teraz dwa z nich wybrać: "Stargazer", czyli "Astrolog" i "Fall From Grace" - "Upadek w niełaskę".

 

12. Siouxsie & The Banshees - Stargazer

13. Siouxsie & The Banshees - Fall From Grace

14. Komentarz Tomasza

Siouxsie and the Banshees z najnowszej płyty. Proszę państwa, czas żebyśmy zajrzeli do ostatniej krypty w pierwszej godzinie. Utwór nazywa się "The Last Crypt", a zespół nazywa się The House of Usher i ten utwór z dedykacją dla solenizantki Agaty z Sanoka.

 

15. The House of Usher - The Last Crypt

16. Komentarz Tomasza

Grupa The House of Usher, czyli Dom Usherów. Proszę państwa, i teraz chciałbym pozdrowić George'a Sliwę z Krakowa; człowieka, który uwielbia muzykę filmową i uwielbia filmy, najchętniej horrory. George, if you haven't seen "Frankenstein" yet, listen to this music: it will lure you to the cinema. Państwo niech też się wsłuchają; to najcudowniejszy fragment muzyki z "Frankensteina" - "He Was My Father".

 

17. Patrick Doyle - He Was My Father - Mary Shelley's Frankenstein (1994) - muzyka do filmu

18. Komentarz Tomasza

I w ten sposób kończy się filmowy "Frankenstein". Mam nadzieję, że wybiorą się państwo do kina i mam nadzieję, że napiszą mi państwo, jak się ten film podobał, bo ja jestem wzruszony. Minęła pierwsza w nocy.

 

19. Sygnał audycji

20. Nosferatu - Thrill Killer

21. Komentarz Tomasza

Zespół Nosferatu i "Thrill Killer" - "Morderca lęków", kolejny utwór z najnowszej płyty "The Prophecy". Państwo pozwolą, że przy tej płycie jeszcze na chwilę zostaniemy, bo teraz czekają na nas takie dwa bardzo wyróżniające się utwory, ale wcześniej chciałbym powiedzieć, że na okładce tej płyty tym razem jest skład zespołu i mogę poinformować państwa, że Nosferatu to trio: Niall Murphy jest wokalistą i autorem większości tekstów, niejaki Vlad Yanicek gra na gitarze basowej, na gitarze akustycznej i na instrumentach klawiszowych, natomiast Damien DeVille jest głównym gitarzystą i gra także na gitarze hiszpańskiej. Nie ma tu żadnej informacji na temat perkusji, ale podejrzewam, że jak w większości tych współczesnych zespołów gotyckopodobnych, perkusja jest automatyczna. Z płyty "The Prophecy": "Soul Trader", czyli "Handlarz dusz" i chyba najwspanialszy utwór "The Enchanted Tower" - "Zaczarowana wieżyca".

 

22. Nosferatu - Soul Trader

23. Nosferatu - The Enchanted Tower

24. Komentarz Tomasza

Czas opuścić zaczarowaną wieżycę. Zespół Nosferatu z albumu "The Prophecy". Dziękuję firmie Megadisc, bo nawet nie wiedziałem, że taka płyta wyszła; bardzo mnie cieszy, że jest już w Warszawie sklep, w którym można dostać nie tylko stare, dawne, wspaniałe płyty wznowione na kompaktach, ale może się tam także zaopatrzyć wampir w odpowiednią muzykę. Można tam nawet spotkać płyty zespołu Garden of Delight. W każdym razie za tydzień kolejny atrakcyjny towar z Megadiscu - zespół Devil Doll, który, no, nagrał bardzo porgresywno-wampiryczno-gotycką płytę z dwoma tylko utworami; myślę, że obydwa zabrzmią za tydzień. Natomiast teraz ze stricte kronikarskiego obowiązku chciałbym odnotować, że pojawiła się nowa płyta zespołu Simple Minds: nazywa się "Good News from the Next World", czyli "Dobre wieści z następnego świata", ale ja bym raczej powiedział, że są to bardzo złe wieści; jeśli następny świat ma tak wyglądać, to ja już wolę zostać na tym. Płyta po prostu nudna poza jednym fragmentem - poza utworem "Hypnotized".

 

25. Simple Minds - Hypnotized

26. Komentarz Tomasza

Zespół Simple Minds ze swojej ostatniej płyty. To jest jedyny fragment, który jakoś nie odstręcza mnie. Reszta to po prostu rąbanka. Z zespołu zostało tylko dwóch członków: Charles Burchill i wokalista Jim Kerr, i właściwie nagrali tę płytę we dwóch z różnymi zaproszonymi muzykami, ale słychać, że tutaj nie ma po prostu inwencji; to jest takie wymęczone.
Proszę państwa, i teraz, jakoś ostatnio przyzwyczailiśmy się, że pod koniec drugiej godziny słuchamy nagrań koncertowych. I chciałbym państwa zaprosić na koncert, który się odbył prawie dwanaście lat temu; koncert, na którym po raz ostatni oficjalnie z zespołem Twelfth Night wystąpił Geoff Mann, bo właśnie w tej chwili mija druga rocznica jego śmierci. Geoff Mann, jeden z najoryginalniejszych, najwspanialszych wokalistów odrodzonego rocka progresywnego; poeta, muzyk, wokalista, także pastor; człowiek, który całym sobą wierzył w siłę miłości. Mógł jeszcze wiele dobrego zrobić, mógł nagrać wiele wspaniałych utworów, mógł jeszcze doprowadzić do odrodzenia się zespołu Twelfth Night w oryginalnym składzie, ale niestety, zabrał go rak. Geoff Mann z grupą Twelfth Night - ku jego pamięci: "Creepshow", "East of Eden" i "Love Song".

 

27. Twelfth Night - Creepshow - (Live)

28. Twelfth Night - East Of Eden - (Live)

29. Twelfth Night - Love Song - (Live)

30. Komentarz Tomasza (2:00)

I w ten sposób kończył się ostatni koncert zespołu Twelfth Night z Geoffem Mannem w listopadzie 1983-ego roku w Marquee. Szkoda, że Geoffa Manna już z nami nie ma, ale my będziemy o nim pamiętać; jego muzyka będzie powracać bardzo często podczas naszych Trójkowych nocnych spotkań. Minęła druga w nocy.

 

31. Sygnał audycji

32. Jethro Tull - Living in the Past (Live)

33. Komentarz Tomasza

Dziś Manfred Mann i jego Ziemska Orkiestra, czyli Earth Band; spotkanie drugie. Przed tygodniem słuchaliśmy nagrań z lat 76-80 i dzisiaj też z tego okresu będą to utwory, ale trochę inne, dlatego że przed tygodniem przede wszystkim przedstawiłem Ziemską Orkiestrę Manfreda Manna jako zespół, który także potrafił komponować własne, całkiem niezłe utwory; dzisiaj prawie wyłącznie przeróbki. Mówiłem państwu zresztą, że Manfred Mann zasłynął przede wszystkim jako mistrz przeróbek; z cudzych, czasami zupełnie niepozornych kompozycji potrafił stworzyć małe arcydzieła. Ponieważ tej muzyki z okresu- z drugiej połowy lat 70., z okresu współpracy Manfreda Manna z wokalistą Chrisem Thompsonem, tej dobrej muzyki, jest bardzo, bardzo dużo, dlatego pomyślałem, że właśnie nasze spotkanie sprzed tygodnia jak gdyby nie wyczerpie tematu i dzisiaj będziemy kontynuować. Autorem utworów, które za chwilę się pojawią, a będą to dwa utwory non-stop, jest niejaki Mike Heron. Pierwszy utwór nazywa się "Don't Kill It Carol", czyli "Karolino, nie zabij tego" i pochodzi z 79-ego roku z płyty "Angel Station". Utwór drugi, "Singing the Dolphin Through Still Waters" - "Śpiew delfina słyszany przez spokojne wody", to kompozycja z klasycznej, wspaniałej, chyba najlepszej płyty Manfreda Manna i jego Earth Bandu "The Roaring Silence". Posłuchajmy.

 

34. Manfred Mann's Earth Band - Don't Kill It Carol

35. Manfred Mann's Earth Band - Singing the Dolphin Through

36. Komentarz Tomasza

"Don't Kill It Carol" i "Singing the Dolphin Through". Dwie kompozycje Mike'a Herona w wykonaniu Manfreda Manna i grupy Earth Band. Kolejne dwa utwory to bardzo piękna ballada "California", którą skomponowała Sue Vickers i utwór znalazł się na albumie "Watch" wydanym w 78-ym roku; a później "Redemption Song" Boba Marleya - najwspanialszy fragment płyty już z lat 80., bo z 82-ego roku płyty "Somewhere in Afrika"; płyty, która wymierzona była w prześladowanie czarnej ludności Afryki. "California", "Redemption Song" - Manfred Mann's Earth Band.

 

37. Manfred Mann's Earth Band - California

38. Manfred Mann's Earth Band - Redemption Song (Live)

39. Komentarz Tomasza

Teraz chciałbym zaprosić państwa na koncert, którego niestety nie mieliśmy okazji przeżyć, jako że odbył się w Budapeszcie szóstego lipca 1983-ego roku. Wtedy zjechał tam Manfred Mann; Chris Hamlet Thompson był razem z nim, chociaż oficjalnie już wtedy nie był stałym wokalistą Ziemskiej Orkiestry, ale jak państwu powiedziałem przed tygodniem - miał się rozstać z zespołem w 79-tym roku, ale na następnych płytach zawsze wracał, zawsze chętnie śpiewał przynajmniej kilka kompozycji i, jak widać, bardzo dobrze mu się współpracowało z Manfredem Mannem. Zresztą trudno się dziwić; Thompson założył własną grupę Night, która najwyraźniej nie cieszyła się aż takim powodzeniem jak Ziemska Orkiestra, przynajmniej wtedy. Proszę państwa, dwa utwory: "Spirits in the Night" Bruce'a Springsteena; słuchaliśmy tych kompozycji w wykonaniu Manfreda Manna latem ubiegłego roku, ale jeszcze z innym wokalistą, z tym pierwotnym wokalistą Ziemskiej Orkiestry, Mickiem Rogersem, a później "Demolition Man", czyli "Człowiek-demolka" - kompozycja Stinga z repertuaru grupy The Police. Wiem, że młodszym słuchaczom niewątpliwie utwór ten kojarzyć się będzie tylko i wyłącznie z filmem i z Sylvester'em Stallone'em o zbolałej twarzy basseta cierpiącego na skurcz jelit, ale wtedy jeszcze w latach 70. nikomu się ten koszmarny film nawet nie śnił. Manfred Mann, Ziemska Orkiestra - na żywo.

 

40. Manfred Mann's Earth Band - Spirits in the Night (Live)

41. Manfred Mann's Earth Band - Demolition Man (Live)

42. Komentarz Tomasza

Taka była gorąca noc szóstego lipca 83-ego roku w Budapeszcie, kiedy grał tam Manfred Mann i zespół Earth Band. Proszę państwa, jeszcze dwa utwory na dzisiaj przygotowałem. Pierwszy to "Starbird", czyli "Gwiezdny ptak". Jest to właściwie kompozycja zespołu, ale myślę, że bez trudu można w niej rozpoznać motywy z "Ognistego ptaka" Strawińskiego, więc jest to też niejako przeróbka, ale zakamuflowana, natomiast na zakończenie, no, chyba największy z przebojów Manfreda Manna, nie tylko Ziemskiej Orkiestry, ale właśnie Manfreda Manna - "Mighty Quinn". Ten utwór wylansowany w latach 60. powracał później wielokrotnie i zespół Earth Band grał go na różnych koncertach, w Budapeszcie też. Wersja, którą za chwilę usłyszymy pochodzi z płyty "Watch", ale również jest to wersja koncertowa.

 

43. Manfred Mann's Earth Band - Starbird

44. Manfred Mann's Earth Band - Mighty Quinn

45. Komentarz Tomasza

Czas już się żegnać z państwem; zostanie Tomasz Tuszkiewicz, a ja, Nosferatu, życząc słuchaczom dobrej nocy i dalszych muzycznych wrażeń, odlatuję osuszyć jakąś szyję. Do usłyszenia za tydzień.

 

46. Julee Cruise - Mysteries of Love

47. Komentarz Tomasza Tuszkiewicza

Minęła godzina trzecia; Tomasz Beksiński odfrunął, czas na Serwis Trójki. Grzegorz Oster.

 

48. Serwis Trójki


Płyty wykorzystane w ramach audycji

Closterkeller - Scarlet (1994)

Patrick Doyle - Mary Shelley's Frankenstein (Original Motion Picture Soundtrack) (1994)



Komentarze/recenzje

Beksiński w tej audycji podał, że został oficjalnym członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Wampirów. Otrzymał kartę numer: 656


Autor: Maciej Skulski