Dzień Świętego Walentego
«1995-02-11»
Trójka Pod Księżycem


Komentarz

I tak oto stajemy się więźniami własnych marzeń, namiętności, gorzkniejemy. Zamieniamy się w cyników, martwe powłoki żyjące w martwych strefach, w mroku, na cmentarzach własnych uczuć. Ktoś raz zarzucił mi, że jestem masochistą hipochondrykiem i spytał czy sprawia mi przyjemność rozdrapywanie starych ran. No cóż, przyjemności mi to nie sprawia, robię to całkiem świadomie jednak, żeby nie zapomnieć, żeby nigdy więcej nie dać się nabrać ponownie. Dobrze mi z tym bynajmniej nie jest, ale czuję się przynajmniej bezpieczny, bowiem nic gorszego już mnie nigdy nie spotka. Pamiętajmy ostatnie słowa monstrum z filmu Frankenstein "Skończyłem już z ludźmi". Is it safe? Wszystkie najlepszego życzę Państwu z okazji dnia zakochanych.

Audycja dzięki

Maciej Skulski - data

Maciej Skulski - komentarz

Pina - komentarz - treści komentarzy

Maciej Skulski - opis - fragmenty

AkoBe - pochodzenie

Opis

1. Sygnał audycji

Dobry wieczór.

 

2. Bryan Ferry - Valentine

3. Komentarz Tomasza

Wita Państwa Tomasz Beksiński. Za trzy dni dzień świętego Walentego, czyli tak zwane święto zakochanych. No więc chyba musimy się do tego jakoś psychicznie przygotować. I dlatego Wasz stary cynik Nosferatu przyniósł dziś ze sobą do studia trochę odpowiedniej na tę okoliczność muzyki. "Jak wielu mężczyzn żyje w świecie własnej wyobraźni; nieznane nie ma końca."; tak przed chwilą śpiewał niepoprawny romantyk, Bryan Ferry. To była piosenka dla tych, którzy mają jeszcze jakieś złudzenia. Moja walentynka jest nieco bardziej brutalna. "Love Will Tear Us Apart".

 

4. Joy Division - Love Will Tear Us Apart

5. Komentarz Tomasza

Być bogatym księciem
W galerii pogardy
Znosić Twoje niedyskretne dyskrecje
Gdy łączysz flirt z wykalkulowaną powściągliwością dziwki.

To wszystko już było, pozostał niesmak. Nawet błazen czasami płacze. Wampir też. 

A gorące łzy roztapiają lodowy pałac
I rozpuszczają kryształ, który pożre noc.

 

6. Marillion - Emerald Lies

7. Komentarz Tomasza

Spotkałem ją w noc pełną ognia i wrzawy
Szalone dzwony biły na szalonym niebie
Od razu wiedziałem
Że kochać ją będę aż do śmierci
I pocałunkiem zmazałem tysiąc łez
Z twarzy mojej pani tysiąca smutków
Wyżebranych, pożyczonych, skradzionych
Lub odłożonych na jutro


W tę noc bez końca lśniły srebrne gwiazdy
I dzwony w kaplicy biły dzyń, dzyń, dzyń
Wszystko ma swój koniec
Wiedziałem o tym jeszcze nim ją poznałem i wiedziałem, że ją utracę
Przysięgam, z całej mocy starałem się być dla niej dobry
Czyniłem praktycznie wszystko, żeby jej nie skrzywdzić
Kochasz mnie?
Kochasz mnie tak jak ja Ciebie?

 

8. Nick Cave & the Bad Seeds - Do You Love Me?

9. Komentarz Tomasza

Pieśń pozostaje taka sama. Nieważne kto i kiedy ją śpiewa, nieważne jakich używa słów i pod jakim imieniem kryje swoją Nemesis. Piosenki z przeszłości powracają, powracają jak koszmarne sny, w których jakoś lubimy się perwersyjnie nurzać, bo chyba w gruncie rzeczy lubimy się bać. Pamiętajcie, nocne marki; pamiętajcie, że Was ostrzegałem. Jeśli jednak zdecydujecie się iść za tak zwanym głosem serca, to uważajcie, bo możecie je stracić. Możecie także stracić rozum, zmysły, nawet życie. Pamiętajcie o tym wysyłając swoją walentynkę, bo może wrócić jak bumerang i uderzyć jak piorun między oczy. Gorzej być kochankiem miłości niż kochankiem przez miłość odtrąconym.

 

10. Nick Cave & the Bad Seeds - I Let Love In

11. Michael Kamen - Opening Titles - The Dead Zone (1983) - motyw z filmu - komentarz Tomasza

Raz w północnej, głuchej dobie był sobie pewien naiwniak. Lubił muzykę i kino. Często słuchał muzyki i oglądał filmy z dziewczyną, którą kochał. Był taki jeden film, jej ulubiony. Nazywał się "Martwa strefa". Film o pewnym człowieku, który nagle stracił wszystko i choć przy okazji został dobroczyńcą ludzkości, jedynym ukojeniem dla niego była śmierć. Love will tear us apart again. Życie stało się martwą strefą.

 

12. Closterkeller - The Dead Zone

13. Komentarz Tomasza - Edgar Allan Poe - Kruk (wjk)

O, proroku! zło uparte! - rzekłem - ptakiem-żeś czy czartem!
Piekła gońcem czy sztorm ciebie na brzeg cisnął, potępieńcze.
Opuszczony, lecz zawzięty, na brzeg pusty i zaklęty,
Gdzie ten grozą dom objęty - szczerze mów, ja błagam w męce!
Czy tę, którą aniołowie zwą Lenorą, dotkną jeszcze moje ręce?
Kruk odrzecze: "Nigdy więcej.

 

14. The Sisters Of Mercy - Walk Away

15. Alan Parsons - The Raven - (live)

16. Elliot Goldenthal - Born to Darkness Part I - Interview with The Vampire (1994) - muzyka do filmu - komentarz Tomasza

I tak oto stajemy się więźniami własnych marzeń, namiętności; gorzkniejemy. Zamieniamy się w cyników, martwe powłoki żyjące w martwych strefach, w mroku, na cmentarzach własnych uczuć. Ktoś raz zarzucił mi, że jestem masochistą-hipochondrykiem i spytał, czy sprawia mi przyjemność nieustanne rozdrapywanie starych ran. No cóż, przyjemności mi to nie sprawia, robię to całkiem świadomie jednak, żeby nie zapomnieć, żeby nigdy więcej nie dać się nabrać ponownie. Dobrze mi z tym bynajmniej nie jest, ale przynajmniej czuję się przynajmniej (usunąć) bezpieczny, bo wiem, że nic gorszego już mnie nigdy nie spotka. Pamiętajmy ostatnie słowa monstrum z filmu "Frankenstein": "Skończyłem już z ludźmi". Is it safe? Wszystkiego najlepszego życzę Państwu z okazji dnia zakochanych.

 

17. Sygnał serwisu

18. Sygnał audycji

19. Closterkeller - Scarlett

20. Komentarz Tomasza

Closterkeller i "Scarlett". Z prawdziwą przyjemnością stwierdzam, że ten utwór pnie się po liście przebojów Programu Trzeciego do góry, i dlatego gorąco namawiam wszystkie wampiry, żeby głosowały na ten utwór jak najbardziej, bo, tak jak powiedziałem, w bieżącym roku obowiązuje szkarłatne podbicie do peleryn. Chciałbym też podziękować Państwu za listy, których ostatnio przyszło bardzo dużo i które mnie troszeczkę rozbawiły, dlatego że niektórzy adresują do mnie listy "Tomasz Nosferatu Beksiński" albo "Trójka dla wampirów"; strasznie to przestraszyło mojego szefa, który stwierdził, że tutaj coś niedobrego chyba się dzieje, więc chciałbym, aby państwo nie brali tego wszystkiego, co ja tutaj mówię, aż tak strasznie poważnie. Lubimy wampiry, lubimy mrok i tak dalej, ale to tak po prostu lubimy, ale nie przesadzajmy. W każdym razie pozdrawiam Elizę bardzo serdecznie, Black Rose i pozdrawiam ofiarodawczynię wspaniałej ilustracji, która nadeszła z Suwałk; ta ilustracja leży tutaj przede mną i no, muszę powiedzieć, że chętniej bym tę ilustrację widział w oryginale; to nie tylko samą ilustrację, ale jeżeli to co ona przedstawia jest osiągalne, to... Rany, wolę nie mówić.
Proszę Państwa, teraz będzie prezent dla wszystkich mrocznych, niezależnych, bo obiecałem jeszcze przed tygodniem, że dzisiaj posłuchamy pewnego zespołu, który odkryłem dzięki uprzejmości Jacka Leśniewskiego z firmy Megadisc. Jest to zespół, który nazywa się Devil Doll, czyli Diabelska Laleczka. Nic ta nazwa mi nie mówi, ale z opisu na płycie wywnioskować można, że jest to zespół jugosławiański chyba. W każdym razie płyta została nagrana w Ljubljanie w Jugosławii w Tivoli Studios. Członkowie zespołu to tajemniczy Mr. Doctor, który jest wokalistą i gra na instrumentach klawiszowych, później mamy następnego człowieka, który gra na instrumentach klawiszowych, nazywa się Edoardo Beato; Roberto Dani gra na perkusji; Katia Giubbilei na skrzypcach; Alberto Dongo [Albert Dorigo] na gitarze, i Rick na basie, a fanklub zespołu Devil Doll znajduje się we Włoszech - w Wenecji, tak więc jest to dziwne, dziwne naprawdę. W każdym razie płyta jest fascynująca, składa się tylko z dwóch utworów; pierwszy utwór nazywa się "Mr. Doctor", drugi nazywa się "Eliogabalus"; pierwszy trwa dwadzieścia minut, drugi dwadzieścia pięć minut i jest to coś, co można byłoby najkrócej określić mianem progressive gothic. Proszę Państwa, posłuchajmy pierwszego utworu, wczujmy się w ten klimat. Tam naprawdę bardzo, bardzo dużo się dzieje i sądzę, że ta muzyka powinna się podobać absolutnie wszystkim; nie tylko tym, którzy lubią się wybrać wieczorem na cmentarz na spacer, ale także tym, którzy słuchają za dnia zespołów rocka progresywnego. Devil Doll.

 

21. Devil Doll - Mr. Doctor

22. Komentarz Tomasza

Tajemnicza grupa Devil Doll, czyli Diabelska Lalka. Zespół najprawdopodobniej, jak mówię, jugosławiański, ale w tej muzyce słychać praktycznie wszystko, co lubimy, i wszystko, co działo się w muzyce rockowej na przestrzeni ostatnich dwudziestu paru lat. No, płyta wyjątkowa, naprawdę, odurzająca, oszałamiająca i taka, której chciałoby się słuchać bez końca. Dlatego postanowiłem zagrać dla Państwa jeszcze drugi utwór z tej płyty – są tylko dwa – także po prostu trudno je traktować, no trudno je po prostu potraktować fragmentarycznie, jako że wprawdzie każdy z nich składa się z wielu różnych części – są to tak jakby dwie suity – to jednak mamy wrażenie, że wszystkiemu temu przyświeca jakaś zdecydowanie wyższa myśl. I spróbujmy ją odkryć; jeżeli Państwo rozsmakowali się w kompozycji pod tytułem "Mr. Doctor", która jest jakby autorskim utworem wokalisty zespołu, który pod takim pseudonimem właśnie się ukrywa, to myślę, że za chwilę przez dwadzieścia cztery minuty z kawałkiem będziemy z równą przyjemnością przeżywać tytułową kompozycję płyty "Eliogabalus".
Póki co chciałbym Państwu powiedzieć, że na tej płycie są podziękowania dla bardzo wielu różnych dziwnych ludzi i wydaje mi się, że warto żeby Państwo wiedzieli, jakie nazwiska między innymi wśród tych podziękowań się znajdują, bo może to rzucić trochę światła na zespół Devil Doll. A więc przede wszystkim Rikki Nadir; Rikki Nadir to nie kto inny jak Peter Hammill, bo pod takim właśnie pseudonimem wystąpił on na swojej płycie z 75-ego albo szóstego, szóstego chyba roku, zatytułowanej "Nadir's Big Chance", i on jest wymieniony tutaj na pierwszym miejscu. Później tacy wokaliści jak Colin Blunstone, który, no, robił różne tam solowe płyty, a także śpiewał z Alanem Parsonsem, i Arthur Lee – niegdyś w latach 60., 70. występował w zespole Love; Ambrose Bierce – autor gotyckich powieści grozy; Max Schreck - tajemniczy odtwórca roli Nosferatu w pierwszym oryginalnym filmie Wilhelma Murnau'a z lat 20.; Lon Chaney – również aktor, który grał w niemej wersji "Upiora w operze"; Ron Mael – jeden z dwóch braci Mael, którzy tworzyli, nadal tworzą zespół Sparks; Robert Ezrin – producent płyt Alice'a Coopera i producent między innymi słynnego albumu "The Wall" grupy Pink Floyd; niejaki Vincent Furnier, czyli nie kto inny, ale właśnie Alice Cooper; Dwight Frye – kolejny aktor; aktor który w latach 30. i 40. grywał w filmach grozy; grał między innymi Renfielda w "Draculi"; później zwariował i dokonał żywota w zakładzie dla obłąkanych; Tod Browning – reżyser słynnego, kontrowersyjnego filmu "Dziwolągi"; Bernard Herrmann – autor muzyki filmowej między innymi do filmów Briana De Palmy; Hieronymus Bosch – wiadomo, znany artysta, którego zresztą, no według którego sztuki jest zrealizowana okładka płyty zespołu Devil Doll; Carl Theodor Dreyer – znowu reżyser filmowy, twórca filmu "Wampir" nakręconego w latach 30., opartego na opowiadaniu "Carmilla" Sheridana Le Fanu. I jeszcze dwóch innych aktorów: Lionel Barrymore i Patrick McGoohan; ten ostatni współczesny jeszcze, wciąż grywa, a podobno wsławił się rolą w serialu "Więzień"; tego serialu niestety my nie mieliśmy okazji nigdy obejrzeć. Zespół Devil Doll przez kolejne dwadzieścia cztery minuty i myślę, że wrażenia będą nie mniejsze niż były – "Eliogabalus".

 

23. Devil Doll - Eliogabalus

24. Komentarz Tomasza

"Życie to stan umysłu" – tymi słowami zakończył swoją kompozycję "Eliogabalus" niejaki Mr. Doctor, wokalista zespołu Devil Doll – Diabelska Lalka. Ciekaw jestem strasznie, jak się Państwu ta płyta podoba; ja jej słucham po kilka razy dziennie ostatnio i wydaje mi się, że nareszcie odnalazłem po chyba roku taką płytę, która, no, zadowala mnie całkowicie i na pewno na długo, długo, długo ze mną zostanie. Spoglądam tak sobie na tą ilustrację, którą od Magdaleny z Suwałk otrzymałem, jest ona bardzo inspirująca w dalszym ciągu. Magdaleno, pozwól, że sobie na tę ilustrację tak jeszcze popatrzę, śliniąc się przez tydzień, a spróbuję odpowiedzieć na Twój list za tydzień, bo wtedy będzie więcej odpowiedzi na listy, jako że mają Państwo ostatnio kilka różnych pytań do mnie. A ja spróbuję to wszystko jakoś w przyszłym tygodniu zebrać i odpowiedzieć na wszystkie, które przyjdą. Przypominam też o tym, że prosiłem Państwa o opisanie wrażeń z "Wywiadu z wampirem"; myślę, że za tydzień też do tego wrócimy. Godzina druga.

 

25. Sygnał serwisu

26. Sygnał audycji

27. Jethro Tull - Living in the Past

28. Komentarz Tomasza

Dziś w cyklu Living in the Past zespół Colosseum. Wybrałem ten zespół specjalnie, dlatego że najsłynniejsza kompozycja tej grupy to "Valentyne Suite" i wydaje mi się, że to jest chyba najlepsza okazja, byśmy mogli do tego utworu powrócić. On zresztą, o ile wiem, cieszy się powodzeniem u różnych prezenterów Trójki i wszyscy go dość chętnie przypominają, odkurzają od czasu do czasu. Utwór ten zresztą pojawiał się w Programie Trzecim odkąd pamiętam; zresztą pierwszy raz usłyszałem go w Trójce chyba w 72-im roku; i wtedy tytuł błędnie tłumaczono jako "Suita Walentyny". Tymczasem jest to ewidentnie "Suita na dzień świętego Walentego". Tytułowa kompozycja drugiego albumu zespołu Colosseum, zespołu, który powstał w roku 1968-ym, został założony przez perkusistę Jona Hisemana i, jak notka biograficzna głosi, wywodził się bezpośrednio ze składu zespołu Bluesbreakers Johna Mayalla, który nagrał słynną płytę tego artysty "Bare Wires". W każdym razie zespół Closseum jak gdyby miał nieco większe ambicje niż tylko granie muzyki bluesowej, potrafił bardzo oryginalnie łączyć bluesa z pewnymi elementami muzyki klasycznej, wręcz cytując niektóre znane kompozycje muzyki poważnej; bardzo znamienny jest tutaj utwór "Strzeżcie się id marcowych", który też pojawi się dzisiaj, oparty na Bachowskim temacie, tym samym, który zresztą pojawia się w słynnej kompozycji Procol Harum "Whiter Shade of Pale". Ale zacznijmy od "Suity na dzień świętego Walentego", bo to naprawdę wspaniała kompozycja. Trwa prawie siedemnaście minut. Jest to utwór zdecydowanie instrumentalny. Pierwsze skrzypce, że tak się wyrażę, gra w nim klawiszowiec zespołu, Dave Greenslade, który naprawdę fenomenalnie wręcz gra na instrumentach klawiszowych i stwarza taki klimat, jaki sympatycy rocka progresywnego chyba najbardziej lubią. Trzy części składają się na suitę: "January's Search", czyli "Styczniowe poszukiwanie"; "February's Valentyne", czyli po prostu "Walentynka lutowa", i na koniec utwór "The Grass Is Always Greener", czyli "Trawa jest zawsze zieleńsza". Zespół Colosseum – "Suita na dzień świętego Walentego".

 

29. Colosseum - The Valentyne Suite

30. Komentarz Tomasza

Jeden z najsłynniejszych utworów muzyki rockowej: "Valentyne Suite" – "Suita na dzień świętego Walentego", zespół Colosseum; "January's Search" – "Poszukiwanie styczniowe", "February's Valentyne" – "Lutowa walentynka" i "The Grass Is Always Greener" – "Trawa jest zawsze bardziej zielona". Utwór, który wydaje mi się, jest nieśmiertelny. Został poza tym zrealizowany latem 1969-ego roku, a Jon Hiseman skończył, jak twierdzi, pisać notkę, która ukazała się na okładce albumu, 21-ego lipca 69-ego roku, dokładnie w tym momencie, kiedy Neil Armstrong postawił nogę na księżycu. Niewątpliwie to też jest fakt nie bez znaczenia. Proszę Państwa, ponieważ mieliśmy "Poszukiwania styczniowe" i "Lutową walentynkę", czas, żebyśmy już tak skoczyli do przodu i zajęli się idami marcowymi. "Strzeż się id marcowych" to tytuł kompozycji z pierwszego albumu grupy Colosseum, z płyty, która nazywa się "Those Who Are About to Die Salute You", czyli "Ci, którzy mają umrzeć, oddają Ci cześć". Ta płyta została nagrana pod koniec 68-ego roku, ukazała się na samym początku 69-ego. "Beware the Ides of March" to również klasyczny utwór z repertuaru Colosseum.

 

31. Colosseum - Beware the Ides of March

32. Komentarz Tomasz

Dick Heckstall-Smith – saksofon; Dave Greenslade – instrumenty klawiszowe; Jon Hiseman – perkusja; Tony Reeves – gitara basowa i James Litherland – gitara, a także śpiew w utworach wokalnych; jak na razie takiego jeszcze nie słyszeliśmy. To był skład zespołu Colosseum z pierwszych dwóch płyt z końca lat 60. Później dwóch ostatnich panów, Tony Reeves i James Litherland, odeszło i pojawili się trzej muzycy: Dave "Clem" Clempson – gitara, śpiew; Mark Clarke – gitara basowa, śpiew, i główny wokalista – Chris Farlowe. W tym składzie zespół Colosseum zrealizował płytę "Daughter of Time" i w 71-ym roku nagrał znakomity koncertowy album "Colosseum Live", który właściwie dyskografię grupy zamyka. Pojawiła się jeszcze później składankowa płyta "Collectors Colosseum", no ale jak już sama nazwa wskazuje, to była po prostu składanka. W 76-ym roku Jon Hiseman reaktywował zespół, nazwał go Colosseum II; między innymi na gitarze grał tam Gary Moore, ale był to już instrumentalny jazz-rock, zupełnie inna muzyka, zupełnie inne klimaty i chyba nie tak ciekawe. Przed nami nagrania koncertowe ze wspomnianej wspaniałej płyty "Colosseum Live"; tym bardziej, że niedawno ukazała się taka specjalna kompaktowa edycja zawierająca zupełnie nowy utwór, którego na oryginalnym albumie analogowym nie było: "I Can't Live Without You" – "Nie mogę bez Ciebie żyć". Więc za chwilę posłuchamy tej kompozycji, a bezpośrednio potem "Lost Angeles"; również słynna kompozycja, wspaniała, niesamowita, porywająca. Colosseum.

 

33. Colosseum - I Can't Live Without You

34. Colosseum - Lost Angeles

35. Komentarz Tomasza

Wspaniałe nagranie zespołu Colosseum "Lost Angeles" z koncertu z 71-ego roku. To już wszystko na dziś, albo raczej na tę noc, choć Trójka jeszcze będzie Państwu dalej towarzyszyć – za chwilę Jerzy Kordowicz zabierze Państwa w podróż elektroniczną; tak więc Tomasz Nosferatu Beksiński już się żegna. Do usłyszenia za tydzień. It isn't safe...

 

36. Julee Cruise - Mysteries of Love

37. Komentarz

Tomasz Beksiński, książę ciemności, i różne muzyczne walentynki. Godzina trzecia.

 

38. Sygnał serwisu


Płyty wykorzystane w ramach audycji

Alan Parsons - Alan Parsons Live (1994)

Bryan Ferry - Boys and Girls (1985)

Closterkeller - Blue (wersja angielska) (1992)

Closterkeller - Scarlet (1994)

Colosseum - Those Who Are About To Die Salute You (1969)

Colosseum - Valentyne Suite (1969)

Colosseum - Colosseum Live (1971)

Devil Doll - Eliogabalus (1990)

Elliot Goldenthal - Interview With The Vampire (Original Motion Picture Soundtrack) (1994)

Michael Kamen - The Dead Zone (Original Motion Picture Soundtrack) (1994)

Nick Cave & the Bad Seeds - Let Love In (1994)



Komentarze/recenzje

Słowa Monstrum z filmu o Frankensteinie: "Skończyłem już z ludźmi". Ostatnie słowa w wersji kinowej w tłumaczeniu E. Gałązki: "Wyrównałem już rachunki z ludźmi". Is It Safe? Living in The Past: Colosseum Następne spotkanie 18.02.1995


Autor: Maciej Skulski


Audycja Walentynkowa - po raz pierwszy Tomasz zaprezentował Devil Doll "Eliogabalaus".


Autor: Jacek Łabiński