Alive but dead
«1997-04-12»
Trójka Pod Księżycem


Audycja dzięki

AkoBe - opis

SeIZe - opis - komentarze Tomasza

Vampirek - opis - komentarze Tomasza - poprawki

Marek Ochocki - opis - poprawki "czeszczyzny"

AkoBe - pochodzenie

Dirtyday - pochodzenie - uzupełnienie

darew - pochodzenie - uzupełnienie

Opis

1. Jerry Goldsmith - Main Title - The Final Conflict (1981) - muzyka do filmu

2. Sygnał audycji

Dobry wieczór.

 

3. Nick Cave & the Bad Seeds - (Are You) The One That I've Been Waiting For?

4. Komentarz Tomasza

Wita Państwa Tomasz Beksiński. "(Are You) The One That I've Been Waiting For?" i oczywiście Nick Cave, który 22-23 maja wystąpi w Warszawie w Sali Kongresowej. Nam jeszcze dźwięczy w uszach gitara Andy'ego Latimera, jeszcze coś gra w duszy po koncertach grupy Camel w Krakowie i tamże - w Sali Kongresowej. I chyba jeszcze długo będziemy to przeżywać, ale czas niestety płynie do przodu. Czas nie czeka na nikogo i właściwie liczy się tylko to, co przed nami. Chociaż trudno się z tym pogodzić. Trudno przełknąć to, że ktoś na kogo czekało się całe życie znowu nas opuścił, że ktoś, kto był wśród nas, nikomu nie wadząc, odszedł nagle na zawsze, bo jakiś tępy sukinsyn wziął do ręki kij. Czasem człowiek budzi się rano, zamyka oczy, żeby przespać cały dzień, bo słońce już nie oświetla takiego świata, w jakim chcemy żyć. I tylko w blasku księżyca potrafimy się zdobyć na odwagę i oczy otworzyć, a także otworzyć uszy i przy muzyce spróbować stopić ten lód, który nasze dusze zamraża.

 

5. Camel - Ice

6. Komentarz Tomasza

Grupa Camel i "Ice". Do różnych, czasem niezbyt przyjemnych wniosków może człowiek dojść zastanawiając się nad tym, co się dookoła dzieje. Można sobie ze zgrozą pomyśleć - czy jest jeszcze na tym świecie miejsce dla ludzi wrażliwych, spokojnych, subtelnych? Dla ludzi, którzy chcą coś przeżyć, coś pięknego, a nie tylko oddawać się brutalnemu chamstwu. Człowiek czeka ponad dwadzieścia lat, żeby posłuchać muzyki granej na żywo przez Andy'ego Latimera. Kupuje bilet, żeby siedzieć w dobrym miejscu, żeby być blisko muzyki, widzieć i słyszeć. Siada w eleganckiej sali, ale cóż, obok musi usadowić się prymityw, który przez cały czas gada z drugim prymitywem, ryczy jak stado głąbów na meczach bokserskich, macha rękami jak paralityk i nie reaguje na grzeczne upomnienia. Człowiek wraca wieczorem do domu, ale napada na niego kilku bandziorów z kijami i tłuką go na śmierć. Nie wiadomo za co. Może za to, że był inteligentny, wrażliwy, zaś ich iloraz inteligencji mniejszy był od baseballowego kija. Człowiek kształci się, rozwija, ale po co? Żeby kilku gnojków go zatłukło? Potem takich drani się aresztuje, potem się ich sądzi i my za to płacimy. Płacimy z naszych podatków. Potem się tych drani skazuje i my znów płacimy z naszych podatków za ich utrzymanie za kratkami. Szkoda, że inspektor Callahan naprawdę nie istnieje, bo niektórych wyleczyć może tylko kula w łeb. Michał Łysek z Krakowa nie zobaczy już i nie usłyszy grupy Legendary Pink Dots, gdy ten nietuzinkowy zespół znów nasz kraj odwiedzi, pod koniec maja. Myślę jednak, że... że będzie z nami duchem, i że w tym zalewie zezwierzęcenia, prymitywizacji, komputeryzacji i dehumanizacji pomoże na stamtąd doczekać lepszego jutra.

 

7. The Legendary Pink Dots - New Tomorrow

8. Komentarz Tomasza (godz. 1:00)

"New Tomorrow" i Legendary Pink Dots. Jest minuta po pierwszej.

 

9. Sygnał serwisu Trójki

10. Sygnał audycji

11. Nick Cave & the Bad Seeds - People Ain't No Good

12. Komentarz Tomasza

People Ain't No Good - "Ludzie nie są dobrzy" i Nick Cave. Zawsze starałem się wierzyć, że jest odwrotnie, ale ostatnio przekonuję się, że moja wiara jest trochę bez pokrycia i ludzie chyba nie są wcale tacy dobrzy, jak można byłoby mieć nadzieję. Proszę mi wybaczyć ten smutny wstęp dzisiaj. Mimo to, że dowiedziałem się kilka dni temu o zbliżających się koncertach Legendary Pink Dots, to bynajmniej nie jestem w różowym nastroju. I dlatego dopiero teraz podam Państwu menu, to znaczy się powiem o tym co będzie jeszcze dzisiaj w programie. Oczywiście dziś będzie już "Living In The Past" w ostatniej godzinie i chciałbym Państwa szczególnie zachęcić do wytrwania aż do godziny trzeciej, bo będzie coś bardzo, bardzo, bardzo atrakcyjnego. Coś, na co czekaliśmy przez wiele lat, na wznowienie kompaktowe tej właśnie bardzo unikatowej płyty. Poza tym, będzie zespół Hawkwind na żywo, uzupełnienie do płyty "The Business Trip", będzie kącik bohemistyczny, będą nowe nagrania grupy Porcupine Tree, powinien zmieścić się Fish i będzie też za chwilkę "kącik grozy". Dawno już nie było "kącika grozy", dzisiaj w "kąciku grozy" zespół Strawbs i utwór "Deadly Nightshade", którego klimat będzie tam w jakimś sensie korespondować z tym klimatem, jaki już dzisiaj się wytworzył.

Milczący prorok szuka inspiracji po północy
W blasku świecy, w cieniu
Belladonna
Pod słonecznym parasolem przechadza się pod oknem
Taka pociągająca i czarująca
Knuje swój plan

Samotny prorok
Macha do niej z okna
W nadziei, że go zauważy
I choćby spyta jak mu na imię

Jednak okrutna Belladonna
Odwraca się ku wschodzącemu słońcu,
Gdyż ono obiecuje jej rozrywkę
Choć sama gra jej nie ciekawi

Niech latarnia Twa jasno świeci
Nie bagatelizuj ciemności
Zawsze grzecznie w mroku nocy
Wilcza jagodo, usłysz me wołanie
Całun wieczornych cieni z wolna opada

Prorok bez słowa wrzuca
W ogień swoje zapiski
Sam przeczyta wiadomość, której słowa spalił

Belladonna otwiera drzwi,
Lecz komnata jest już pusta
Chłodno przesypuje popiół szukając miłości, którą zmarnowała
Wilcza jagodo, usłysz me wołanie
Całun wieczornych cieni z wolna opada

 

13. James Bernard - The Dracula Suite: Main Theme - Dracula (1958) - muzyka do filmu

14. Strawbs - Deadly Nightshade

15. Komentarz Tomasza

Grupa Strawbs i w "kąciku grozy" - "Deadly Nightshade". "Deadly Nightshade", czyli taki upiorny, zabójczy mrok nocy, to nic innego jak właśnie wilcza jagoda, a innymi słowy - Belladonna. Coś takiego, co jest bardzo trujące i jednocześnie bardzo pociągające, bo nie wygląda na trujące. To utwór dedykowany wszystkim tym kobietom, którym się wydaje, że są bardzo, bardzo atrakcyjne. Rozglądają się dookoła i patrzą tylko kogo by tutaj rzucić sobie pod nogi, żeby móc go później podeptać. Proszę Państwa, teraz, teraz będzie coś nowego. Teraz będzie płyta, która może nie jest już taka świeża, ale w moje ręce trafiła stosunkowo niedawno. I wydaje mi się, że czas abyśmy zaczęli się z nią powoli oswajać, bo zespół Porcupine Tree jest już blisko. Są plany, aby zagrał w Polsce pod koniec roku, wrzesień - październik mniej więcej. Tak więc istnieje szansa na konfrontację z tym młodym, aczkolwiek grającym bardzo dobrą muzykę zespołem, zespołem, który... którego korzenie, można powiedzieć, tkwią w dalekiej przeszłości. I Steven Wilson, który jest liderem Porcupine Tree, potrafi w bardzo oryginalny sposób wykorzystać to wszystko, co we współczesnej muzyce jest wartościowe i podlać to tym starym, dobrym sosem i stworzyć produkt, który naprawdę jest intrygujący. Płyta nazywa się "Signify". W dużym stopniu brzmi mi troszeczkę jak King Crimson, przynajmniej to jest moje takie wrażenie, dlatego powiedziałem, że mi tak brzmi. Ale jest tutaj wiele różnej muzyki, wiele różnych nastrojów. Dzisiaj mam dla Państwa taki fragment składający się właściwie z czterech kompozycji. Najpierw utwór tytułowy -"Signify" - bardzo crimsonowski, później mój ulubiony fragment tej płyty - "Sleep of No Dreaming" - "Sen bez marzeń", albo "Sen bez snu" taki po prostu tylko proces snu bez czegokolwiek, co by się śniło. Później będzie króciuteńki utworek, którego właściwie nie biorę tutaj pod uwagę -"Poganin" - "Pagan" i następnie te dwa zasadnicze, instrumentalne - "Waiting Phase One" i "Waiting Phase Two", czyli "Dwie fazy oczekiwania". Grupa Porcupine Tree z płyty "Signify".

 

16. Porcupine Tree - Signify

17. Porcupine Tree - The Sleep of No Dreaming

18. Porcupine Tree - Pagan

19. Porcupine Tree - Waiting Phase One

20. Porcupine Tree - Waiting Phase Two

21. Komentarz Tomasza

Grupa Porcupine Tree i spory fragment płyty "Signify", płyty naprawdę intrygującej, do której będziemy regularnie wracać, bo jeszcze sporo muzyki z niej pozostało, a chciałbym byśmy posłuchali jej w całości. "Signify", "Sleep of No Dreaming", "Pagan" i "Waiting Phase One" i "Waiting Phase Two". Szczególnie ta "Faza druga", ten instrumentalny motyw, który pod koniec się tak pięknie rozwijał, to jest ten fragment, na który chciałem Państwa uwagę zwrócić. No i ten przepiękny "Sleep of No Dreaming" wcześniej, taki trochę niesamowity. Steven Wilson - lider zespołu - spotkał się z Richardem Barbieri z grupy Japan. I tutaj można powiedzieć w jak oryginalny sposób Richard Barbieri wniósł coś zdecydowanie nowoczesnego do tej muzyki. Natomiast Steven Wilson, który chyba zafascynowany był kiedyś takimi grupami, chociażby jak Pink Floyd, czy właśnie King Crimson, wykorzystał te najnowsze propozycje Barbieriego do stworzenia muzyki, która no jest takim pomostem między latami siedemdziesiątymi a dziewięćdziesiątymi. Porcupine Tree przyjadą mam nadzieję i zagrają dla nas jesienią. Steven Wilson także przyczynił się do tego, żeby nowa płyta Fisha nabrała wreszcie jakiegoś konkretnego klimatu i chyba jest to najlepsza płyta jaką Fish zrealizował, jak dotąd. Może nie ma na niej takich utworów jak "Cliche" chociażby, czy "Vigil", ale jest ona zdecydowanie oryginalniejsza od naprawdę postępowej - jednakże miejscami trochę nużącej - "Suits", która w stu procentach zasługiwała na miano progresywnej płyty Fisha, płyty lat 90, ale być może nie do końca była tym, czego po nim oczekiwaliśmy. Natomiast tutaj, na "Sunsets On Empire", jest sześćdziesiąt minut muzyki, do której właściwie, no w żadnym szczególe, nie można się przyczepić. Już dwóch fragmentów słuchaliśmy przed tygodniem, dzisiaj dwa następne. Pierwszy utwór - to właśnie utwór, do którego muzykę skomponował Steven Wilson - "What Colour Is God?" - "Jakiego.. jaki kolor skóry ma Bóg?", a treść utworu jest prosta i nawiązuje do tego, o czym już dziś mówiłem, że - "People Ain't No Good" - wszyscy się wzajemnie nienawidzą, bez względu na kolor skóry. Ciekawe jaki kolor skóry ma Bóg, który nas wszystkich stworzył? To będzie pierwszy utwór, a drugi to jeden chyba z najpiękniejszych w dorobku Fisha, na pewno najpiękniejszy na tej płycie, dedykowany jego córeczce. Utwór nazywa się po prostu "Tara". Fish.

 

22. Fish - What Colour Is God?

23. Fish - Tara

24. Komentarz Tomasza

Takiego Fisha lubię najbardziej. Utwór "Tara" dedykowany jego córeczce. Chyba najpiękniejszy fragment płyty "Sunsets On Empire", przygotowywanej do wydania w maju. Proszę Państwa i teraz jeszcze będzie coś bardzo nowego i bardzo świeżego i bardzo nieznanego. Zespół nazywa się Rage, nagrał ten utwór z Praską Orkiestrą Symfoniczną. Utwór pochodzi z samplera firmy Hall Of Sermon i nazywa się "Alive But Dead", czyli "Żywy, ale martwy". Jeśli Państwo pozwolą zadedykuje ten utwór samemu sobie.

 

25. Rage - Alive But Dead

26. Komentarz Tomasza (godz. 2:00)

"Żyję, ale jestem martwy" - "Alive But Dead" - grupa Rage razem z Praską Orkiestrą Symfoniczną. I już jest prawie za dwadzieścia sekund minuta po drugiej.

 

27. Sygnał serwisu Trójki

28. Komentarz Tomasza

Już jest prawie minuta po drugiej. Serwis Trójki - Piotr Paszkowski.

 

29. Serwis Trójki

30. Komentarze Piotra Paszkowskiego i Tomasza

PP: To był serwis Trójki.
TB: Który przygotował i przedstawił Piotr Paszkowski.

 

31. Sygnał Trójki

32. Sygnał audycji

33. Nick Cave & the Bad Seeds - Far From Me

34. Komentarz Tomasza

Nick Cave i "Far From Me", kolejny utwór z albumu "The Boatman's Call". 22-23 maja w Warszawie, w Sali Kongresowej Nick Cave nareszcie wystąpi dla polskiej publiczności. A teraz koncert, który odbył się już cztery, no niecałe cztery, trzy lata temu i z kawałkiem, trzy i pół roku temu, w listopadzie 1993 roku podczas trasy promującej album "It Is the Business of the Future to Be Dangerouse" - grupa Hawkwind. Płyta nazywa się "The Business Trip Live", czyli "Podróż w interesach". I to była chyba intrygująca podróż w interesach. Szkoda, że jak dotąd przynajmniej, przez tyle lat działalności, przez tyle lat wyczerpujących koncertów i po tylu wspaniałych płytach, zespół Hawkwind jeszcze nie zagrał dla polskiej publiczności, ale cały czas mam nadzieję, że i to marzenie kiedyś się spełni. W każdym razie tymczasowo słucham grupy Hawkwind najczęściej, bo jest to świetna muzyka na dół psychiczny. Po prostu, gdy słucha się Hawkwind głośno, to człowiek nie słyszy własnych myśli. Muzyka zdecydowanie transowa, muzyka przy której można odlecieć. Dokończenie tej płyty obiecywane już od dłuższego czasu, bo lwiej części słuchaliśmy prawie dwa miesiące temu, ale teraz jeszcze zostało nam kilka utworów, dwadzieścia pięć minut mniej więcej muzyki przed nami: "Right Stuff", "Wastelands", "The Dream Goes On", "Right To Decide", "The Dream Has Ended" i "This Future". Na scenie zespół Hawkwind.

 

35. Hawkwind - Right Stuff

36. Hawkwind - Wastelands

37. Hawkwind - The Dream Goes On

38. Hawkwind - Right To Decide

39. Hawkwind - The Dream Has Ended

40. Hawkwind - This Future

41. Komentarz Tomasza

Zespół Hawkwind i tak kończy się album koncertowy "The Business Trip". Myślę, że z tym zespołem będziemy się częściej ostatnio spotykać. Spotykamy się i będziemy się jeszcze spotykać przez jakiś czas, bo po pierwsze pojawiły się wreszcie na płytach kompaktowych albumy "Sonic Attack" i "Choose Your Masques". Poza tym jeszcze jestem Państwu winien jeden utwór z koncertowego, dwukompaktowego wydawnictwa "Love In Space". A poza tym, jak już wspomniałem przed chwilą, dość często ostatnio sam słucham tego zespołu, a ponieważ jestem zwierze towarzyskie, to bardzo nie lubię słuchać sam. Więc myślę, że Hawkwind niebawem znów powróci. Natomiast teraz czas na kącik bohemistyczny. Pierwszy utwór zespołu XIII Stulecie, który dziś usłyszymy, pochodzi z płyty "Gotika". Utwór nazywa się "Ten stary dom wali się".

Ten stary dom wali się,
Jak życie me w tej chwili
Jak więdną wieńce na cmentarzach,
Jak rozpada się przyjaźń i umiera miłość

Ten stary dom się wali
Skrzydła ptaków zataczają kręgi
Ich szum wzywa do lotu
Dusza spragniona barw tęczy
Odliczanie kroków zmarnowanych
Umęczone ciało nie może unieść ręki twej

Ten stary dom wali się
Jak roztrzaskują się horoskopy
Jak rozsypują się posągi z kamienia
Jak rozpada się moja trumna
Jak odchodzą w niepamięć chorały kościelne
Dusza spragniona barw tęczy
Napełniona mrocznymi cieniami
Umęczone ciało natęża siły
By unieść twoją rękę

Ten stary dom wali się,
Znajdź drogę mą
Wypowiedz moje życzenie
Ten dom wali się tak jak opadają skrzydła Ikarów
Obejmij mnie mocno
Pokaż mi drogę
Urzeczywistnij moje marzenia

Ten stary dom wali się w bezlitosnej ułudzie losu
Dusza spragniona barw tęczy
Goją się rany na skrzydłach aniołów
Umęczone ciało natęża siły
I wreszcie, wreszcie uniosło twoją rękę…

 

42. XIII. Století - Ten starý dům se rozpadá

43. Komentarz Tomasza

Bractwo nocy i obrządków
Jupiter oświetla twoją drogę
Posągi z drewna i miedziany bóg
Pajęczyn księga i kamienny stół
Twój upiorny pan młody i ułuda księżyca
Smaganie wiatru
Jesteś jak ranna łania
Ciemność zapadła nad twoją doliną
Królowa mroku zaprasza cię w noc

Przeklęta przez świat, noc oraz dzień
Swastyka krzyży to ból oraz sen
Zraniona namiętność
Podniesiona tarcza
Nie chciałaś czekać, nie chciałaś mieć nadziei
Nie chciałaś iść
Jesteś oblubienicą mroku i boginią snów
Siostrą Lilith w krainie cieni
Promień łuny
Opuszczony kąt
Królowo nocy, wyzwoliłaś się
To tylko deszcz śpiewał wraz z wiatrem
Tobie siostro
Swoją pieśń tajemniczą

Ziemia się rozstępuje
Bagniska wzywają
Biała lilia jest twoim kwiatem
Rywalka strzeże twego widma
Magią czarną przebija serce
Krwawy ołtarz
Nóż kielicha
Posągi z drewna i miedziany bóg
Zawodzenie wiatru
Poświata księżyca
Siostro, uklękłaś przed niewłaściwym ołtarzem…

 

44. XIII. Století - Nevěsta temnot

45. Komentarz Tomasza

XIII Stulecie, to był utwór "Oblubienica ciemności", ostrzeżenie dla dziewczyn, które dały się zwieść satanistom. Proszę Państwa i nie byłbym sobą, gdybyśmy nie zakończyli tej godziny fragmentem, no myślę płyty roku, bo sądzę, że czegoś piękniejszego lub bardziej oszałamiającego w tym roku już nie będzie. Lacrimosa - "Stille", przypomnijmy sobie jak to arcydzieło się zaczyna.

 

46. Lacrimosa - Der erste Tag

47. Komentarz Tomasza (godz. 3:00)

Lacrimosa z albumu "Stille", to był "Dzień Pierwszy". Pół minuty po trzeciej.

 

48. Sygnał serwisu Trójki

49. Sygnał audycji

50. Jethro Tull - Living in the Past

51. Komentarz Tomasza (niekompletny, brak początku i końcówki)

(...) Proszę Państwa, w tym momencie przypomina mi się John Cleese grający rolę dyrektora szkoły w filmie "Clockwise", który przygotowywał przemówienie. Przemówienie na zjeździe dyrektorów szkół, na który udało mu się dotrzeć, ale po tylu perypetiach, że nie był już w stanie tego przemówienia wygłosić. Przemówienie rozpoczynało się od słów: "This is a historic moment" - "Nadeszła historyczna chwila". Proszę Państwa, gdy Peter Hammill był w Polsce, najczęściej pytano go o to, co dzieje się z płytą "The Aerosol Grey Machine". Czy ta płyta pojawi się wreszcie w wersji kompaktowej? Dlaczego wciąż jej nie ma? Peter Hammill wyjaśniał, że album ten ukazał się nakładem firmy Mercury wyłącznie w Stanach Zjednoczonych, ta firma ma prawa do tego materiału i nie chce go jakoś sama wydać, a od (...)

 

52. Van Der Graaf Generator - People You Were Going To

53. Komentarz Tomasza

Pierwszy brytyjski singiel zespołu Van Der Graaf Generator - "People You Were Going To", rok 1968, singla wydała firma Polydor. Proszę Państwa wszyscy wiemy, że zespół Van Der Graaf Generator zaistniał właściwie od płyty "The Least We Can Do is Wave to Each Other". Ale dlaczego album "Aerosol Grey Machine" sygnowany tą nazwą nie ukazał się nigdy w Wielkiej Brytanii? Otóż grupy wtedy, kiedy ta płyta była nagrywana właściwie nie było. Peter Hammill podpisał kontrakt na nagranie albumu solowego właśnie z firmą Mercury. I kiedy płyta powstawała okazało się, że zespół się reaktywował, i że podpisał kontrakt z Charismą, z firmą Charisma, która później właśnie wydawała wszystkie następne płyty. Firma Charisma gotowa była odkupić jak gdyby ten materiał od Mercury'ego. Mercury jednak nie chciał rozwiązać kontraktu z Peterem Hammillem. W końcu załatwiono sprawę w ten sposób, że materiał ten ukaże się jako Van Der Graaf Generator, będzie należał do firmy Mercury, ale Peter Hammill zostanie zwolniony z kontraktu solowego i będzie mógł spokojnie jako członek zespołu zacząć nagrywać dla Charismy. Te wszystkie komplikacje doprowadziły do tego, że tej wspaniałej muzyki możemy dopiero dziś posłuchać z płyty kompaktowej. A płytę "Aerosol Grey Machine" nagrał następujący skład: Peter Joseph Andrew Hammill - śpiew, gitara akustyczna, Hugh Robert Banton - instrumenty klawiszowe i śpiew, Keith Ian Ellis - gitara basowa, a także śpiew, Guy Randalf Evans - instrumenty perkusyjne oraz tajemniczy Jeff na flecie. Myślę, że najwyższy już czas żebyśmy pozostali w kręgu tej muzyki przez ponad czterdzieści minut, bo jest to naprawdę muzyka wspaniała. Mimo to, że miał to być solowy album Petera Hammilla, mimo to, że jeszcze nie było tam Davida Jacksona, który grał niesamowicie na swoim saksofonie i przyczynił się do stworzenia niepowtarzalnego brzmienia Van Der Graaf Generator, ale to jest historia, to jest płyta, na którą czekaliśmy tak, tak strasznie długo. "Afterwards", "Orthenthian St. Part 1 & 2, "Running Back", "Into a Game", "Aquarian", "Necromancer" i "Octopus" - te utwory wybrałem, pominąłem tylko takie dwa krótkie, a to dlatego żebyśmy mogli posłuchać tych dłuższych, tych, które są na tej płycie najważniejsze. Te krótkie to właściwie takie dwa żarty muzyczne można powiedzieć. Tak więc przed Państwem pierwszy, najpierwszy, wznowiony wreszcie na płycie kompaktowej przez firmę Repertoire Records - Van Der Graaf Generator.

 

54. Van Der Graaf Generator - Afterwards

55. Van Der Graaf Generator - Orthenthian St. Part 1 & 2

56. Van Der Graaf Generator - Running Back

57. Van Der Graaf Generator - Into a Game

58. Van Der Graaf Generator - Aquarian

59. Van Der Graaf Generator - Necromancer

60. Van Der Graaf Generator - Octopus

61. Komentarz Tomasza (godz. 4:00)

I tak żegnam Państwa w splotach wielkiej kałamarnicy - grupa Van Der Graaf Generator, płyta "Aerosol Grey Machine" nareszcie w wersji kompaktowej. Tak się złożyło, że już nie zdążę się pożegnać tradycyjnym utworem, ale myślę, że nadrobimy to za tydzień. Dziękuję serdecznie Megadiscowi za Van Der Graafa i do usłyszenia. A jest już w tej chwili godzina czwarta.

 

62. Sygnał serwisu Trójki


Płyty wykorzystane w ramach audycji

Camel - Never Let Go (1993)

Fish - Sunsets On Empire (1997)

Hawkwind - The Business Trip (1994)

Lacrimosa - Stille (1997)

Nick Cave & the Bad Seeds - The Boatman's Call

Porcupine Tree - Signify (1996)

Rage - Lingua Mortis

Strawbs - Deadlines (1978)

The Legendary Pink Dots - Crushed Velvet Apocalypse (1990)

Van Der Graaf Generator - SP [People You Were Going To]

Van Der Graaf Generator - The Aerosol Grey Machine (1968)

XIII. Století - Gotika (1994)