Nick Cave & The Bad Seeds , ...
«1990-02-25»
Wieczór Płytowy

Komentarz

Nick Cave & The Bad Seeds - "Tender Prey" (1988),
The Mission - "Carved In Sand" (1990),
Fish - teksty z płyty "Vigil...",
Pavlov's Dog - "Pampered Menial" (1975) (6 nagrań),
The Moody Blues - "Every Good Boy Deserves A Favour" (1971)

Audycja dzięki

Olek - data - 1990-02-18?

AkoBe - data - na podstawie http://gembon.rockmetal.art.pl/

Olek - komentarz

Vampirek - komentarz - treści komentarzy

Olek - opis - pierwsza wersja

AkoBe - opis - znaczące uzupełnienie

chaos_man - pochodzenie

AkoBe - pochodzenie

Robert Wahl - pochodzenie

Opis

1. Nick Cave & the Bad Seeds - The Mercy Seat

2. Nick Cave & the Bad Seeds - Up Jumped the Devil

3. Nick Cave & the Bad Seeds - Deanna

4. Nick Cave & the Bad Seeds - Watching Alice

5. Nick Cave & the Bad Seeds - Mercy

6. Nick Cave & the Bad Seeds - City of Refuge

7. Nick Cave & the Bad Seeds - Slowly Goes the Night

8. Nick Cave & the Bad Seeds - Sunday's Slave

9. Nick Cave & the Bad Seeds - Sugar Sugar Sugar

10. Nick Cave & the Bad Seeds - New Morning

11. The Mission - Amelia

12. The Mission - Into The Blue

13. The Mission - Butterfly On A Wheel

14. The Mission - Sea Of Love

15. The Mission - Deliverance

16. The Mission - Grapes Of Wrath

17. Komentarz Tomasza (fragment)

W Wieczorze Płytowym najnowszy album grupy The Mission (...)

 

18. The Mission - Belief

19. The Mission - Paradise (Will Shine Like The Moon)

20. The Mission - Hungry As The Hunter

21. The Mission - Lovely

22. Komentarz Tomasza (niekompletny, brak końcówki)

"Carved In Sand" - "Wyryte na piasku" - The Mission, rok 1990. Tytuły utworów: "Amelia", czyli "Amelia", "Into The Blue" - "W niebo", "W błękit", "Butterfly On A Wheel" - "Strzelanie z armaty do wróbla", "Sea Of Love" - "Morze miłości", "Deliverance" - "Uwolnienie", "Grapes Of Wrath" - "Grona gniewu", "Belief" - "Wiara", "Paradise (Will Shine Like The Moon)" - "Raj (Zaświeci niczym księżyc)", "Hungry As The Hunter" - "Zgłodniały niczym myśliwy" i " Lovely", czyli "Coś pięknego" - takie małe wyznanie wiary. Zespół The Mission, czyli Wayne Hussey, Simon Hinkler, Mick Brown i Craig Adams - wciąż w tym samym składzie. Producentem tej płyty był Tim Palmer, ten sam człowiek, który robił z grupą The Mission płytę pierwszą - "Gods Own Medicine". "To naprawdę żenujące jak niektórzy poniżają się w imię swojej absurdalnej idei rock'n'rolla". Dzwoniła Lady Monika, też ziewała przy tej płycie. Ciekaw jestem jak się ona Państwu podoba, dla mnie jest to idealna, muzyczna tapeta, pod warunkiem żeby tego nie słuchać, bo wtedy się przysypia, mimo to, że płyta z dużym wykopem zagrana. I szkoda, naprawdę szkoda, że Wayne Hussey nie potrafi jakoś pogodzić pewnej idei bycia muzykiem rockandrollowym, z chęcią, byciem troszeczkę również takim mistykiem, te rzeczy mu zupełnie nie wychodzą, powinien się zdecydować (...)

 

23. Fish - The Company

24. Komentarz Tomasza

"Vigil in a Wilderness of Mirrors", czyli "Czuwanie na bezludziu pełnym luster" - płyta Fisha wydana kilka tygodni temu, po długim, długim, długim oczekiwaniu. Proszę Państwa, będą za chwilę teksty, ja chciałbym tylko tyle powiedzieć, że cały ten tytuł, cała ta koncepcja jest jak zwykle takim jednym, głównym motywem przewodnim całej płyty. Głównym motywem w zasadzie jest góra, wizja szczytu, na którym znajduje się wyizolowany od świata artysta, wyniesiony tam, niekoniecznie szczęśliwy, raczej nieszczęśliwy, raczej już nie bardzo wiedzący czy to co go spotyka jest prawdą, czy też fałszem. Dlatego ten motyw wzgórza, góry, szczytu i tak dalej, pojawiać się będzie we wszystkich tekstach na tej płycie, albo prawie we wszystkich tekstach. A sama koncepcja, jak już wspominałem, tytułu płyty, narodziła się z książki o szpiegach, był to taki pamiętnik jednego ze szpiegów, który w latach 50 właśnie okres szpiegowski cały nazwał bezludziem pełnym luster, podwójni agenci, nie wiadomo już było komu zaufać. Tak samo czuje się podobno wyobcowany artysta, który staje się gwiazdą i już nie wie za bardzo kim naprawdę jest.

"Vigil", czyli "Czuwanie", utwór pierwszy.

Posłuchajcie, wysłuchajcie mnie, proszę was o uwagę
Uciszcie się by usłyszeć głos w tłumie
Miesza mi się wszystko i nic już nie rozumiem
Wiem, że czujecie to samo i zawsze chcieliście to powiedzieć

Lecz nie macie szans, jesteście tylko głosem w tłumie
Już nie wiem o co tu chodzi, wszystko się zatarło
Nie umiem odróżnić dobrego od złego, po prostu nic już nie rozumiem
Siedziałem tu i rozmyślałem nad zamianą nowego świata na stary

Tak jak zmienia się kanały w telewizorze lub ten brud, w którym stoimy na złoto
Gdy byłem mały, ociec powiedział mi, że umierają tylko źli
Wtedy było to tylko niewinne kłamstwo, jedno z pierwszych jakie słyszałem, lecz zraniło mnie najbardziej

A prawda ukuła niczym łzy w oczach
Że nawet dobrzy muszą umrzeć
Bez przyczyny, nie popełniwszy przestępstwa
Nigdy nie pojąłem dlaczego
Nawet teraz skłania mnie to do płaczu

Jeśli jest tam ktoś na górze, może rzuciłby mi linę
Wystarczy pomocna dłoń i odrobina zrozumienia
Kilka odpowiedzi na otaczające mnie pytania

Wystarczy niewielki promyk światła, bym odróżnił dobro od złego
I kilka odpowiedzi na pytania, które wam zadaję
Wciąż czuwam na bezludziu pełnym luster
Gdzie nic nie jest nigdy tym, czym się wydaje

Jesteś tak blisko mnie, lecz nie rozumiesz
Gdyż to co widzimy, nie jest wcale tym, czym się wydaje, czy jestem ślepy?
A wy siedzicie tam i mówicie o rewolucji
Lecz czy potraficie powiedzieć kto nią kieruje?

Jeśli powiecie mi po czyjej stronie walczymy
Dołączę do was i chętnie pomogę w przygotowaniach
Lecz teraz wolność wypisana jest tylko na waszych koszulkach
A nasze głosy zdławiła chciwość

Nasze umysły opanowała wiedza,
Wizja wzgórza i chęć odniesienia sukcesu
A jeśli nie w to wierzycie
Dajcie mi znać, że nie jestem osamotniony

Że nie jestem tylko głosem w tłumie
Wciąż będę czuwał na bezludziu pełnym luster
Wyciągasz rękę, jesteś tak blisko, że niemalże możesz to uchwycić
Lecz to znika zawsze wtedy, gdy jest już takie bliskie
Któregoś dnia przekonamy się jednak, że stoimy w blasku światła
Póki to nie nastąpi
Będę czuwał na bezludziu pełnym luster

Nic tu nie jest tym, czym się wydaje
Boję się krzyczeć by nie zwrócić na siebie uwagi
Mocy, które kontrolują nasze myśli i nasze życie
Gdyż wtedy dowiedzą się, że to czego pragnę
Jest bronią najstraszliwszą, a jest nią prawda

Dzień po dniu to narasta
Staje się potężniejsze
Lecz gdy krzyczeć już nie mam sił, potrzeba mi duchowego wsparcia
Wtedy wsłuchuję się w tłum

"Big Wedge" - "Wielki szczyt"

Wczoraj odkryłem nową religię, właśnie przebyłem kontrolę paszportową na lotnisku Kennedy'ego
Ksiądz wsiadł do cadillaca, pucybut śpiewał psalmy
Podczas gdy Bóg i jego księgowi odjechali
Zobaczysz go wszędzie na żywo w telewizji, na stadionie
Rozkołysanym wczoraj przez szatana
Ofiara wiernych wolna jest od podatku
Starczy na kampanię prezydencką oraz jacht

A my wszyscy chylimy głowy przed wielkim szczytem
I kupimy sobie małe niebo tutaj na ziemi
Sprzedajemy duszę by dotrzeć na wielki szczyt
Czy aby nie sprzedajemy jutra, płacąc dzisiejszym dniem?

Chirurg koryguje ci twarz przez telefon
Muzyka umila ci sprawowanie władzy
Jesteś nadziany niczym Madonna lub Bardot
A Dali lub Picasso zdobi ci ściany

Wyglądasz dobrze, dobrze ci na wielkim szczycie
Czy hamujesz nadejście jutra, zadowalając się dzisiejszym dniem?
Czy aby nie sprzedajemy jutra, płacąc dniem dzisiejszym?

Sprzedasz grunt pod nogami?
Sprzedasz naftę, drzewa, ideały, integralność, kulturę i historię
Dzieci oddasz w niewolę
Sprzedasz matkę, rodzinę
W końcu sprzedasz cały świat
IMF i CIA to jedno i to samo, bez różnicy
Wszystko zależy tylko od punku widzenia

Ameryka, wielki szczyt
Dziś kupują swymi obietnicami twoje jutro
Obiecują ci wielki szczyt, a swoje słowo złamią następnego dnia
Tak jak złamali ci serce
Kiedy zrozumiecie wszyscy, że jest już za późno
I że sami jesteście sobie winni
Że wczoraj sprzedaliście jutrzejszy dzień by dotrzeć na wielki szczyt

"State Of Mind" - "Stan umysłu"

Nie ufam rządowi, ani jego przeciwnikom
Nie dlatego, że jestem paranoikiem, ale tak po prostu
Każdego dnia słyszę gdzieś w środku niewielki krzyk
I za każdym razem czuję, że staje się on głośniejszy
Chcę tylko wyciągnąć rękę i dotknąć kogoś
Bo czuję, że potrzebny mi przyjaciel w tej ciemnej godzinie

My ludzie mamy już dosyć kłamstw
Wierzymy, że nadszedł czas
Domagamy się prawa poznania odpowiedzi
W naszych wyborach precedens ukonstytuuje stan umysłu

Ufam konspiracji i militarnej sile
Na tym bezludziu pełnym luster, nawet moja mowa nie jest wolna

A my ludzie chcemy dla odmiany szczerości
Ponieważ zmęczeni jesteśmy grami
Jeżeli nadal będziecie nas obrażać tanią propagandą
To w naszych wyborach precedens ukonstytuuje stan umysłu

Kiedy zostaniemy przyparci do muru
Czy wtedy zdołamy zdobyć kontrolę?
Kiedy za późno będzie powstrzymać własną egzekucję
Kiedy staniemy przed ostatecznym rozwiązaniem
Nie zdołacie rozpocząć wymarzonej rewolucji
Kiedy wpakują wam kulę w tył waszego własnego umysłu

"The Company" - "Towarzystwo"

Tam gdzie żebracy przyjmują czeki, a dzieci wykradają karty kredytowe
Z kieszeni rozbitków życiowych leżących na drodze
Doszedłem do siebie w swojej przyszłości, a było to zaledwie wczoraj
Nie byłem pewien przeszłości, od której coś mnie mdli w środku

Stawiasz mi drinka i potem uważasz, że masz prawo
Wpełzać do mojej głowy, rabować moja duszę
Mówisz mi, że jestem wolny, ale domagasz się kompromisów
Chcesz bym sprzedawał swoje marzenia i obiecujesz, że to mi się opłaci

Chłopcy wypijcie za mnie teraz
Na tym wzgórzu, w pół drogi na szczyt, w pół drogi na dół

Mówisz mi, że jestem pijany, a potem rozsiadasz się wygodnie i uśmiechasz się przez chwilę
Przekonany o swej racji, że wciąż panujesz
Nad swymi zmysłami. Śmieję się z twej skłonności
Do traktowania wszystkiego z góry

Od twych nieszczerych banałów - rzygać mi się chce
Tym prędzej zrozumiesz, że jestem idealnie szczęśliwy
Jeśli pozwolisz mi samemu wybrać sobie towarzystwo

Wybieram towarzystwo jednostki jednomyślnej
Całkowicie godnej zaufania, szczerej i otwartej
Eleganckiej, doświadczonej, mądrej, pełnej uroku
Za tym odwalcie się, tym towarzyszem jestem ja sam

Chłopcy wypijcie za mnie teraz
Na tym wzgórzu, w pół drogi na szczyt, w pół drogi na dół
Wypijcie za towarzystwo, marzenie o towarzyszu
Będę żył dla mego towarzysza
Aż nadejdzie śmierć
I pił za mego towarzysza
Aż nadejdzie po nas śmierć

"A Gentelmen’s Excuse Me" - "Dżentelmeńska wymówka"

Czy wciąż przechowujesz papierowe kwiaty w dolnej szufladzie wśród belgijskich koronek?
I wyjmujesz je co roku by patrzeć jak bledną kolory?
Czy wciąż wierzysz w bajki, w obronne mury lśniących zamków
Bezpieczne przed smokami ukrytymi w pieczarach pod wzgórzem?
Czy wciąż jesteś rosyjską księżniczką, uratowaną przez cygańskiego tancerza?
Czy dla każdego kto posłucha, wciąż masz jeszcze jakąś opowieść?
Żyjesz we własnej fantazji, twój pamiętnik to romantyczna fikcja

Czy nie widzisz, że ciężko mi z tym, czy rozumiesz, co staram się powiedzieć?
To będzie dżentelmeńska wymówka, zrobię więc jeden krok w bok
Wbij to sobie do głowy, zmęczył mnie ten taniec
Gdyż aby zrobić krok do przodu, cofamy się o dwa do tyłu

Wiem, że nadal lubujesz się w staromodnych walcach, kochasz swoje odbicie w lustrze, z którym flirtujesz sunąc po parkiecie
Lecz gdybym powiedział ci, że muzyka już nie gra, czy chciałabyś mnie wysłuchać?
Że twoje zaproszenie na tańce jest puste, że nikogo przy tobie nie ma?
Czy wciąż jeszcze wierzysz w Świętego Mikołaja i że jakiś milioner
Szuka właśnie twoich drzwi, mając w ręku klucz do życia, którego i tak nigdy nie zrozumiesz?
Wszystko co mogę ci dać, to tylko miłość, dam ją za darmo
A jej wartość zobaczysz, kiedy zrozumiesz to, co staram się powiedzieć

To będzie dżentelmeńska wymówka, wbij to sobie do głowy
Ten taniec mnie zmęczył
Pamiętaj, że po tym kroku do przodu, odwrotu nie będzie
A taniec już mi się znudził
Koniec z tańcem

"The Voyeur (I Like To Watch)", czyli "Podglądacz" – "Lubię patrzeć"

Śledzę satelitę, namierzam jego lot, życie pełne kłamstw
Życie w twoim salonie
Nasze zmysły na zmieniaczu kanałów
Przesilenie, przeładowanie
Z Lockerbie do Libanu jest coraz bliżej każdego dnia
Hollywood i Hungerford to tylko migawki

Lubię patrzeć na nieprawdopodobne obietnice uprzejmych polityków
Lubię na nich patrzeć jeszcze bardziej niż na świńskie video-filmy
Lubię patrzeć

Królowa piękności zadająca zdradziecki cios w plecy
Podniecające pigułki wprowadzają w życie sny erotyczne
Fatalne zauroczenie, prywatne sprawy na aukcji
Ponure tajemnice niczym diabeł z pudełka wyskakują na scenę

Lubię patrzeć na sfilmowane katastrofy pokazywane w zwolnionym tempie
Lubię patrzeć na uliczne wywiady, wyłamywanie drzwi

Patrzeć na odbicie mojej twarzy w pustym ekranie telewizora
Gdy kończy się program lubię udawać, że to ja tam jestem, temat dnia
Zbliżenie z jak najlepszej strony
Nieważne, że trwa to tylko przez chwilę
Grunt, że o najlepszej porze

Grunt, że przyjaciele i rodzina mnie widzą
Że świat pozna moje imię

Lubię patrzeć na spekulacje psychologów, na analityków przeprowadzających analizy
Lubię patrzeć, moje metody, motywy, tematy debat
Lubię patrzeć

Wyłączać, nastawiać, włączać, wyłączać

"Family Business" - "Sprawa rodzinna"

Słyszałem awanturę zza ściany
Przykryłem głowę poduszką i starałem się nie zwracać uwagi
Każdej nocy, gdy słyszę twój głos
Śnię o wyważeniu twoich drzwi
Aby niczym rycerz zemsty w lśniącej zbroi uratować cię przed tą

Sprawą rodzinną
Jak długo jeszcze będzie to tylko
Sprawa rodzinna

Gdy spotykam cię w sklepie
Nosisz ciemne okulary
Chroniące oczy przed pytającymi spojrzeniami
Skąd wzięły się te siniaki
Dzieci trzymają się mocno twoich nóg
Tak wiele chciałyby powiedzieć
Ale tatuś jest w domu znów pijany
Zaciskając więc usta i modlą się
Gdyż tatuś nie lubi jak ludzie wtrącają się
W jego sprawy

A jeśli ktoś spyta, no cóż
Spadłaś ze schodów

To sprawa rodzinna
Niechaj zostanie w rodzinie
Powiedz jak długo

Ona czeka na przystanku
U stóp wzgórza
Wie, że autobus nigdy nie przyjedzie
I że ona nigdy do niego nie wsiądzie
Dzieci są jedyną treścią jej życia
Nic już nie zostało jej do stracenia
Nie ma dokąd uciec
Chociaż wie, że to konieczne
Gdyż kiedy już tatuś utuli dzieci do snu
To trwa dłużej każdej nocy
A niebo, na które czekanie
Jest piekłem, trwa przez całą noc

Staję się więc współwinnym
I nie mam alibi
A ofierze na moim progu
Mogę się usprawiedliwić tylko tymi słowami
To sprawa rodzinna
Jak długo jeszcze zatrzymamy to w rodzinie

"View From The Hill" – "Widok ze wzgórza"

Siedzisz i myślisz, że wszystko wygląda różowo
Lecz nie widzisz pnączy oplatających twe stopy
Nie ma drewna dla drzew, gdyż las płonie
I mówisz, że to dym kujący w oczy sprawia, że płaczesz

Sprzedali ci widok ze wzgórza
Powiedzieli ci, że ten widok będzie rozleglejszy
Od każdego jaki widziałeś wcześniej

Byłeś tancerzem, szukałeś szansy, byłeś poetą i głupcem
Dla władzy w świecie bezprawia złamałeś wszystkie reguły
Jesteś dekadentem wyjątkowym, twoje nadzieje sięgają wysoko
Jednym okiem spoglądasz uważnie za siebie, a drugie masz skierowane na wzgórze
Zwykłeś mawiać, że bałeś się wysokości, że kręci ci się w głowie
Powiedziałeś, że nie lubisz jak twoje nogi są z dala od ziemi
Powiedzieli ci jednak, że tam na górze powietrze będzie czystsze
Obiecali ci więcej swobody i więcej przestrzeni

Sprzedali ci widok ze wzgórza

Trzymałeś się twardo, myślałeś, że nie wejdą w twoje myśli
Miałeś ideały sięgające wyżej, niż kiedykolwiek zdołałbyś się wspiąć
Myśleliśmy, że nie zdołają cię kupić, że cena będzie zbyt wysoka
Że bogactwa oferowane tam, nie zdołają zamydlić ci oczu
Lecz twoja świadomość została wtrącona do więzienia twoich planów
A twój osąd został zaślepiony wizjami i marzeniami

Modliłeś się i żyłeś nadzieją, że ten widok ze wzgórza
Jest rozleglejszy od każdego, jaki widziałeś wcześniej
Wszyscy, których kochałeś i okłamałeś są teraz porzuconymi obcymi
Liczyli się ci wszyscy, do których się wspinałeś
Byłeś zawsze wierny swoim mistrzom i podobnym sobie
Popierałeś każdego, kto tutaj wszedł
Krawędź była tu w środku, ty poszedłeś na całość
Bawiłeś się w gry, których nauczyłeś się zaledwie wczoraj
Krążyłeś wszędzie jak głupiec o znanym nazwisku
Bronisz swojej pozycji by móc podziwiać widok, widok ze wzgórza

Spójrz na ten widok
I wtedy odkryjesz, że wcale nie sięga dalej, niż widziałeś wcześniej

Sprzedali ci ten widok, a ty wziąłeś wszystko, z tego co zobaczyłeś ze wzgórza
Wydaje ci się, że po prostu jest różowo

"Cliche" - "Frazes"

Mam reputację człowieka posiadającego dar słów
Typ romantycznego poety, czy jakoś tak mówią
Trudno mi jednak wyrazić to co czuję do ciebie
Bez napotykania starych, wytartych frazesów
Tę pieśń rozpoczynałem już wiele razy
Nigdy jednak nie udawało mi się uniknąć tego, co ty nazwałabyś starym frazesem
Chcę powiedzieć, że cię potrzebuję, że tęsknię, gdy ciebie nie ma
I, że to los - o właśnie!
Znowu frazes
Nie w tym rzecz, że jestem speszony, czy nieśmiały, w końcu znasz mnie aż nazbyt dobrze
Chcę jednak, aby to była pieśń wyjątkowa
I żebyś ty poznała, że napisałem ją
Wyłącznie dla ciebie, dla nikogo innego
Dla mojej najlepszej przyjaciółki, ukochanej
Czy potrzebuję pomocy?

Frazes?

Wszystko co chcę ci powiedzieć, jest opakowane w stare frazesy
Tak długo czekałem by cię odnaleźć
Przeżyłem ból złamanego serca i cierpienia
Lecz to już wiesz
Przecież przeszłaś przez to samo
Dlatego właśnie chcę powiedzieć coś najszczerszego
Coś, co jak widzę, sprowadza się do podstawowej prostoty
Że najlepszy jest stary frazes
Zawsze najlepszy jest stary frazes
Pozwolę więc, aby to był ten najlepszy, stary frazes
Kocham cię

 

25. Fish - Cliche

26. Komentarz Tomasza (niekompletny, brak końcówki)

Fish - "Vigil in a Wilderness of Mirrors", czyli "Czuwanie na bezludziu pełnym luster" (...)

 

27. Pavlov's Dog - Julia

28. Pavlov's Dog - Late November

29. Pavlov's Dog - Song Dance

30. Pavlov's Dog - Fast Gun

31. Pavlov's Dog - Natchez Trace

32. Pavlov's Dog - Theme from Subway Sue

33. The Moody Blues - Procession

34. The Moody Blues - The Story In Your Eyes

35. The Moody Blues - Our Guessing Game

36. The Moody Blues - Emily's Song

37. The Moody Blues - After You Came

38. The Moody Blues - One More Time To Live

39. The Moody Blues - Nice To Be Here

40. The Moody Blues - You Can Never Go Home

41. The Moody Blues - My Song


Płyty wykorzystane w ramach audycji

Fish - Vigil In A Wilderness Of Mirrors (1990)

Nick Cave & the Bad Seeds - Tender Prey (1988)

Pavlov's Dog - Pampered Menial (1975)

The Mission - Carved in Sand (1989)

The Moody Blues - Every Good Boy Deserves A Favour (1971)



Komentarze/recenzje

Komentarz Tomka, któremu z płyty The Mission spodobały się tylko pierwsze 3 utwory (m.in. singlowy przebój "Butterfly On A Wheel"): "Eldritch powiedział kiedyś o Husseyu: to żenujące, jak niektórzy poniżają się w imię absurdalnej idei rock'n'rolla. Panie Eldritch - miałeś pan rację!".


Autor: Grzegorz Fik