Przedostatnia audycja Tomasza
«1999-11-27»
Trójka Pod Księżycem


Komentarz

Przedostatnia audycja Tomasza Devil Doll, Bauhaus, Mainhorse (który tydzień wcześniej pojawił się także w NMP w cyklu "Ocalić od zapomnienia") oraz wyjątkowa Toyah Willcox. A w tle Deine Lakaien, Casablanca i pożegnanie Tomasza.

Audycja dzięki

Vampirek - komentarz - treści komentarzy

chaos_man - opis

Marek Ochocki - opis - poprawki

Wojtek z Łodzi - opis - uzupełnienie

Kieloo - pochodzenie

chaos_man - pochodzenie - fragment

Marek Ochocki - pochodzenie - fragment

Lordmoon - pochodzenie - fragment

AkoBe - pochodzenie - uzupełnienie

Opis

1. Deine Lakaien - As It Is

2. Komentarz Tomasza

Spadł już śnieg. Zanosi się na bardzo, bardzo zimną i ponurą zimę. Ale czy aby na pewno? Od stycznia bowiem będzie bardzo, bardzo, bardzo gorąco.

 

3. David Arnold - Show Me The Money - World Is Not Enough (James Bond) (1999)

4. David Arnold - Come In 007, Your Time Is Up - World Is Not Enough (James Bond) (1999)

5. Komentarz Tomasza

Cieszę się, że pan przybył panie Bond, zwłaszcza tak szybko. Łatwe to nie było, ale udało mi się odzyskać pieniądze. Według aktualnego kursu, minus wynagrodzenia i pewne nieprzewidziane wydatki. I wprawdzie dla pana nawet świat to za mało, ostrzegam jako bankier, że może się pan przeliczyć. Jednak nie ma sensu żyć, skoro człowiek czuje się martwy, prawda?

 

6. Garbage - The World Is Not Enough - World Is Not Enough (James Bond) (1999)

7. Sygnał audycji

Dobry wieczór.

 

8. Bryan Ferry - As Time Goes By

9. Komentarz Tomasza

Wita Państwa Tomasz Beksiński. Ten bondowski wstęp dzisiaj był naprawdę konieczny, bowiem przed dwoma tygodniami otrzymałem chyba najlepszy prezent urodzinowy, jaki sobie mogłem wymarzyć. Otóż miałem przyjemność obejrzeć film "Świat to za mało" - "The World Is Not Enough". I muszę Państwu powiedzieć, że wprawdzie trzeba będzie poczekać jeszcze miesiąc, bo premiera przewidywana jest w styczniu, to naprawdę warto czekać, jest to jeden z najlepszych Bondów. W każdym razie jeden z takich, które myślę, mają największą szansę jak dotąd, żeby się podobać w polskich kinach, naszej polskiej publiczności, bo i wartka akcja, i naprawdę wszystko jest na swoim miejscu. A jakie to było trudne w tłumaczeniu, hmm. Cóż, będę Państwu od czasu do czasu przypominał i odliczanie na... odliczanie czasu do kolejnego spotkania z agentem 007 już się zaczęło. Natomiast my prosto z MI6 trafiliśmy do "Casablanki". Przed chwilą Bryan Ferry przypomniał słynny, chyba najsłynniejszy filmowy przebój wszech czasów - "As Time Goes By". I tak z tej "Casablanki", no myślę, że przeniesiemy się jak najbardziej do płyty wydanej jeszcze kilka miesięcy temu, płyty bardzo świeżej, której już fragmentów słuchaliśmy. Ale tak mi się ten jeden utwór ze wszystkim tym tutaj skojarzył, że chciałbym teraz razem z Marianne Faithfull powspominać stare dobre czasy - "File It Under Fun From The Past".

 

10. Marianne Faithfull - File It Under Fun From The Past

11. Komentarz Tomasza

"Zakataloguj to pod hasłem rozrywka z przeszłości" - Marianne Faithfull. Tak sobie pomyślałem, gdy człowiek kończy lat 41, to chyba może sobie pozwolić na słuchanie takiej właśnie, a nie innej muzyki. To chyba jedyny utwór na tej płycie, pod którym mógłbym się absolutnie pod każdym słowem podpisać. Proszę mi wybaczyć taką małą dygresję na marginesie, ale czasami muszę. Proszę Państwa, teraz... teraz chciałbym powiedzieć, że Peter Hammill, który do nas ma przyjechać, przyjedzie o trzy dni wcześniej niż żeśmy to anonsowali. Nie będą te koncerty 18 i 19 grudnia, ale już 15 i 16. 15 grudnia Peter Hammill wystąpi w Bydgoszczy, w Kinoteatrze przy ulicy Dwernickiego 1, a 16 grudnia w Krakowie, w Kinoteatrze Polskiej Telewizji Kablowej. I oto numery telefonów, pod którymi mogą Państwo zdobyć wszelkie informacje, a także pozamawiać sobie ewentualnie bilety: w Bydgoszczy 0 601 354 041, a w Krakowie kierunkowy 012 i numer telefonu 413 25 15. Przypominam: w Bydgoszczy 0 60... 0 601 354 041, w Krakowie kierunek 012 i numer telefonu 413 25 15. Peter Hammill znowu w Polsce i znowu solo grać będzie na fortepianie i na gitarze. Myślę, że będzie to naprawdę niesamowita powtórka z tego koncertu, który przed czterema laty odbył się w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy. I Państwo pamiętają, myśmy byli wszyscy powaleni tym, co tam się wydarzyło. A ci, którzy tam byli, myślę, nie mogą się otrząsnąć do dziś.

 

12. Peter Hammill - Just Good Friends - (live)

13. Peter Hammill - Too Many Of My Yesterdays - (live)

14. Komentarz Tomasza

"Just Good Friends" i "Too Many Of My Yesterdays". Peter Hammill z albumu "Typical" zawierającego te właśnie akustyczne nagrania koncertowe wybrane z kilku jego różnych koncertów, jakie na przestrzeni ostatnich lat dawał tu i tam, zupełnie solo. Przypominam, Peter Hammill 15 grudnia w Bydgoszczy, 16 grudnia w Krakowie. Mogą Państwo dowiedzieć się wszystkiego o bydgoskim koncercie i zamówić bilety pod numerem telefonu 0 601 354 041, a w Krakowie można zadzwonić, po wykręceniu kierunku 012, pod numer 413 25 15. Peter Hammill znowu w Polsce. Kończy się stulecie, kończy się tysiąclecie, chociaż czy aby na pewno? Bo tak z wszelkich rozsądnych obliczeń wynika, że nowe tysiąclecie i nowe stulecie zacznie się za rok dopiero. Ale wydaje mi się, jeśli uznamy, że kończy się teraz, to koncert Petera Hammilla, koncerty Petera Hammilla będą chyba najwspanialszym akcentem końcowym. Co dzisiaj podczas naszego spotkania, bo ja wiem, że niektórzy z Państwa lubią to wiedzieć, zanim zrobi się bardzo późno. Między innymi Devil Doll i utwór "Mr. Doctor" z albumu "Eliogabalus". W "Nieznanym kanonie rocka" grupa Mainhorse, której naprawdę warto posłuchać. Będą dzisiaj też kolejne fragmenty koncertu grupy Bauhaus - "Gotham", będzie Toyah Willcox, a także za chwilę zespół Tindersticks z płyty "Simple Pleasure", to tak w ramach kontynuowania nastrojowego klimatu. Płyta jest piękna, oto dwa utwory: "If She's Torn" i mój ulubiony - "Before You Close Your Eyes".

 

15. Tindersticks - If She's Torn

16. Tindersticks - Before You Close Your Eyes

17. Komentarz Tomasza

"Before You Close Your Eyes" - jeden z najpiękniejszych utworów na nowej płycie grupy Tindersticks, w każdym razie mój absolutnie ulubiony. Muszę Państwu powiedzieć, że słuchając takiej muzyki i zorientowawszy się, jakie muzyczne podsumowanie lat dziewięćdziesiątych zrobili moi koledzy z Tylko Rocka, to poczułem się strasznie wyalienowany, bo stwierdziłem, że podobnej muzyki już nikt chyba nie słucha, tylko ja. Ale cóż, na szczęście Państwo też czasem słuchają razem ze mną. To co, zagramy? Utwór ósmy.

 

18. Deine Lakaien - The Game

19. Komentarz Tomasza

Jeden z najpiękniejszych utworów kończącego się roku - "The Game" i zespół Deine Lakaien, który także przywitał nas przed godziną swoim starszym, ale przez Państwa bardzo lubianym utworem "As It Is". Państwo nazywają go sobie "Winter's Coming". Jest punktualnie pierwsza.

 

20. Sygnał serwisu Trójki

21. Sygnał Trójki

22. Bryan Ferry - I Am In The Mood For Love

23. Komentarz Tomasza

Czekając na kolejną płytę Bryana Ferry z jego własnymi kompozycjami, otrzymaliśmy jego przeróbki utworów z lat trzydziestych. Płyta nazywa się "As Times Goes By" i jest naprawdę intrygująca. Będzie nam jeszcze dzisiaj towarzyszyć. To był utwór "I Am In The Mood For Love", czyli "Jestem w nastroju na miłość". Bryan Ferry może ma ochotę poromansować, natomiast ja chciałbym oddać się teraz razem z Państwem klimatom troszkę mrocznym. Za chwilę Devil Doll i utwór "Mr. Doctor", ale niechaj wprowadzeniem będzie fragment płyty, o której Państwu opowiadałem dwa tygodnie temu. Płyta nazywa się "Symphonic Holocaust" i nagrali ją skandynawscy muzycy progresywni zafascynowani horrorami. Płytę firmuje nazwa Morte Macabre i jak doniósł mi dzisiaj radośnie Piotr Kosiński, nareszcie, lada dzień, można się spodziewać, że będzie już u nas w Polsce w sprzedaży. A my posłuchamy sobie utworu pochodzącego z filmu "Beyond The Darkness".

 

24. Morte Macabre - Quiet Drops - Beyond the darkness (1979) - na podstawie motywu z filmu

25. Komentarz Tomasza

Słucham tego utworu zawsze z dużym zainteresowaniem, bo niestety jak dotąd nie widziałem filmu "Beyond The Darkness". Jest to włoski horror, a ponieważ włoskie horrory w ciągu ostatnich lat polubiłem szczególnie, to mam nadzieję, że będzie to film równie piękny, równie intrygujący, równie dobry, jak ten utwór, którego przed chwilą słuchaliśmy. A przypominam, utwór pochodzi z płyty zespołu Morte Macabre. Skandynawscy progresywni wykonawcy, którzy lubią horrory, założyli taką super grupę i nagrali płytę, na której zawarli kilka tematów, głównie z włoskich horrorów, ale także z "Dziecka Rosemary" Romana Polańskiego, w swoich własnych interpretacjach. Płyta już będzie od... od niedalekiej, niedługiej przyszłości dostępna w naszym kraju, będzie można ją kupić. Proszę Państwa, skoro takie przygotowanie już nastąpiło i jesteśmy wszyscy gotowi, to grupa Devil Doll teraz przez najbliższe 20 minut z sekundami. Utwór, który nazywa się "Mr. Doctor" i pochodzi z płyty "Eliogabalus".

 

26. Devil Doll - Mr. Doctor

27. Komentarz Tomasza

Grupa Devil Doll i utwór "Mr. Doctor" z płyty "Eliogabalus". Od tego utworu zaczęła się moja wielka sympatia do tego zespołu, bo właśnie to jest utwór otwierający płytę i to była pierwsza płyta Devil Doll, jaka trafiła mi w ręce kilka lat temu. Państwo chyba też jako pierwszą ją słyszeli, bo natychmiast przyniosłem ją z sobą tutaj do studia. Zgodnie z zapowiedzią teraz będzie grupa Bauhaus oczywiście, bo po takim wstępie tylko legenda muzyki gotyckiej mogłaby w pełnej okazałości wystąpić. Dalszy ciąg koncertu z płyty "Gotham" zawierającej nagrania koncertowe z ubiegłorocznej trasy "Resurrection", kiedy to zespół Bauhaus powrócił i grał w różnych miastach na całym świecie, bardzo ciesząc fanów. "Severance" z repertuaru Dead Can Dance w bardzo niesamowitej interpretacji Bauhausu, później "Boys", "She Is In Parties", "The Passions Of Lovers" i "Dark Entries". Przed Państwem Bauhaus na żywo.

 

28. Bauhaus - Severance

29. Bauhaus - Boys

30. Bauhaus - She is In Parties

31. Bauhaus - The Passion Of Lovers

32. Bauhaus - Dark Entries

33. Komentarz Tomasza

Grupa Bauhaus i proszę Państwa, nagrania z płyty koncertowej "Gotham". "Severance", "Boys", "She Is In Parties", "The Passions Of Lovers" i "Dark Entries". Dwie minuty po godzinie drugiej.

 

34. Bryan Ferry - Where Or When

35. Komentarz Tomasza

Bryan Ferry, oczywiście z płyty "As Times Goes By", utwór "Where Or When" - "Gdzie lub kiedy". Rozpoczynamy nasz "Nieznany kanon rocka". Z prawdziwą przyjemnością dzisiaj posłucham z Państwem płyty szwajcarskiego zespołu Mainhorse, w którym, no myślę, że pierwsze kroki, albo na pewno pierwsze poważniejsze kroki, stawiał Patrick Moraz. Płyta ukazała się stosunkowo niedawno w wersji kompaktowej, więc cieszy mnie to niezmiernie, że już jest i że możemy jej wspólnie posłuchać, bo kiedy zaczynaliśmy nasz cykl "Nieznany kanon rocka", tej płyty na kompakcie jeszcze po prostu nie było. A jest to jedyna płyta tej grupy, która powstała w 1968 roku. Przeniosła się do Anglii rok później. W '70 roku podpisała kontrakt z firmą Polydor i zrealizowała album, który na początku roku '71 się ukazał. I mimo iż zdobył sobie nawet całkiem niezłe opinie, to jednak nie sprzedał się zupełnie, jak to czasami zdarzało się w tamtych czasach. Zespół próbował kontynuować działalność, ale po wystąpieniu w filmie "Salamander", również w '71 roku, zrezygnował z dalszego występowania, z dalszego nagrywania i drogi artystów tworzących ten zespół się rozeszły. A byli to oprócz Patricka Moraza, który był tutaj oczywiście autorem prawie całej muzyki i animatorem projektu, grającym na instrumentach klawiszowych oczywiście, Mainhorse tworzyli jeszcze: Peter Cockett - gitarzysta i wokalista, Jean Ristori - grający na basie i również śpiewający oraz perkusista Bryson Graham. Jean Ristori pozostał z Patrickiem Morazem i występował z nim na jego pierwszych dwóch solowych płytach, które ten zrealizował już po rozwiązaniu grupy Refugee, w jakiej znalazł się wkrótce po rozwiązaniu Mainhorse. Potem nagrywał solo, jak wiemy i wiemy też, że przez kilkanaście lat, w latach osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych, wspomagał grupę The Moody Blues. Patricka Moraza znamy bardzo dobrze, natomiast pozostali panowie, no niestety, należą do mniej znanych wykonawców. Podobno gitarzysta Peter Cockett to w ogóle zniknął bez śladu i nie wiadomo, czy grał jeszcze gdzieś, i nie wiadomo, co się w ogóle z nim dzieje. Co do samej muzyki, sądzę, że obecność Patricka Moraza już dużo Państwu powiedziała. Krytycy porównywali Mainhorse do Emerson, Lake and Palmer, do Yes i do King Crimson. I chyba mieli sporo racji, chociaż wydaje mi się, że także było coś w tej muzyce tutaj z klimatu nagrań zespołu The Nice. Dużo w każdym razie instrumentów klawiszowych, takie charakterystyczne brzmienie z początku lat siedemdziesiątych, to brzmienie, które wielu z nas bardzo, bardzo, bardzo lubi. Proszę Państwa, 645 22 33 to jest numer telefonu, który jak zwykle o tej porze zaczyna być czynny i mogą Państwo za chwilę już zacząć do mnie dzwonić. 43 minuty z sekundami muzyki przed nami. Po kolei: "Introduction", "Passing Years", Such A Beautiful Day", "Pale Sky", "Basia", "More Tea Vicar" i "God". Zwracam Państwa uwagę przede wszystkim na utwory drugi i czwarty, to są moje ulubione. Ale wydaje mi się, że jest to bardzo równa płyta, bardzo intrygująca płyta i naprawdę myślę, że będzie się Państwu podobać. W "Nieznanym kanonie rocka" grupa Mainhorse.

 

36. Mainhorse - Introduction

37. Mainhorse - Passing Years

38. Mainhorse - Such A Beautiful Day

39. Mainhorse - Pale Sky

40. Mainhorse - Basia

41. Mainhorse - More Tea Vicar

42. Mainhorse - God

43. Komentarz Tomasza

Grupa Mainhorse z płyty pod tytułem "Mainhorse" wydanej na początku 1971 roku. "Introduction", czyli "Introdukcja", "Wstęp"; "Passing Years" - "Mijające lata", "Upływające lata"; "Such A Beautiful Day" - "Taki piękny dzień"; "Pale Sky" - "Blade niebo", to jest jedyny utwór, który skomponował Jean Ristori; następnie "Basia"; później "More Tea Vicar", czyli "Jeszcze herbatki, panie wikary?" i "God", czyli "Bóg". Patrick Moraz - instrumenty klawiszowe, Peter Cockett - gitara, śpiew, Jean Ristori - gitara basowa, śpiew, Bryson Graham - instrumenty perkusyjne. Grupa Mainhorse w "Nieznanym kanonie rocka". Mam nadzieję, że Państwu się ta płyta bardzo podobała. Ja odkryłem ją również przez przypadek, gdzieś chyba w '77 roku, udało mi się ją kupić na warszawskiej giełdzie i w ogóle nie wiedziałem, co kupuję. Kupiłem ją w ciemno, bo zobaczyłem nazwisko Patrick Moraz, a byłem wielkim fanem grupy Refugee. No i nie zawiodłem się. Proszę Państwa, jeszcze jedna rzecz, na którą czekałem, ukazała się niedawno w wersji kompaktowej, mianowicie płyta zespołu Nitzinger. Jak mówiłem, John Nitzinger komponował sporo utworów dla grupy Bloodrock, którą znamy bardzo dobrze i której nagrań słuchaliśmy na wiosnę, bo ukazało się kilka kolejnych płyt w wersjach kompaktowych. Natomiast na drugi album "Nitzinger" zatytułowany "One Foot In History" no przyszło nam czekać parę lat, ale płyta się ukazała parę miesięcy temu. I mam z niej teraz dla Państwa trzy utwory. Pierwszy dynamiczny, rockowy, taki typowy dla większości płyty - "The Cripple Gnat Bounce", następnie tytułowy - "One Foot In History", który jest, no można powiedzieć, taki troszkę już spokojniejszy i na zakończenie absolutną perłę - "Uncle John", czyli "Wujek John". To nagranie pamiętałem od '73 roku, kiedy usłyszałem je w Trójce w audycji Romana Waschko. Od tego czasu utwór gdzieś mi chodził po głowie i marzyłem, żeby go wreszcie zdobyć. Ile to już lat? 26 lat czekania, ale się opłaciło. Przed Państwem Nitzinger.

 

44. Nitzinger - The Cripple Gnat Bounce

45. Nitzinger - One Foot In History

46. Nitzinger - Uncle John

47. Komentarz Tomasza

Grupa Nitzinger i "Uncle John", czyli "Wujek John". Jeden z tych utworów, które tak głęboko zapadają gdzieś w duszę, że chce ich się słuchać i słuchać i słuchać. Mówiłem Państwu, 26 lat czekałem, żeby posłuchać tego utworu ponownie i strasznie się cieszę, że album "One Foot In History" grupy Nitzinger właśnie ukazał się w wersji kompaktowej. Myślę, że jeszcze do niego wrócimy, przy najbliższej okazji. Natomiast teraz spotkanie z Toyah Willcox, które miałem zamiar przeprowadzić jeszcze prawie miesiąc temu, ale wtedy akurat zupełnie przeliczyłem się ze swoimi planami. Okazało się, że mimo to, iż mieliśmy dodatkową godzinę, to jednak wziąłem stosunkowo za dużo płyt i nie wszystko się zmieściło. A Toyah Willcox była na początku lat osiemdziesiątych jedną z gwiazd. W tej chwili nazywa się pani Fripp i jest żoną Roberta Frippa, ale nagrywa również płyty w dalszym ciągu. Z tym że te jej starsze rzeczy, wydaje mi się, były jednak inne i pod pewnym względem kto wie czy nie ciekawsze, bardziej oryginalne. Na okładkach swoich płyt pozowała na taką trochę bohaterkę science fiction, fantasy mniej więcej. A najpiękniejsze dwie płyty to "Anthem" z roku '81 i "The Changeling" z roku '82. Na okładce "Anthem" jest przedstawiona jak... trochę jak ważka, z takimi skrzydłami, z obciętą głową w ręce, na tle takich malutkich piramid. Troszeczkę postać rzeczywiście z jakiegoś, no dziwnego, odrealnionego świata. Muzyka myślę, że się Państwu spodoba. Ja w każdym razie wtedy, na początku lat osiemdziesiątych, dosyć szybko dałem się zaintrygować tym utworom, tej muzyce i byłem, można powiedzieć, fanem Toyah przez kilka lat. Czekam jeszcze na płytę "Love Is The Law" z '83 roku, powinna się też już wkrótce na kompakcie ukazać. Na razie mamy "Anthem" i "The Changeling" i z tych płyt będzie muzyka za chwilę. Z płyty "Anthem" za chwilę "Obsolete'" i "Pop Star". Toyah.

 

48. Toyah - Obsolete

49. Toyah - Pop Star

50. Komentarz Tomasza

Myślę, że te dwa utwory posłużyły jako taki punkt odniesienia. Już Państwo, ci którzy nigdy nie słyszeli Toyah przed laty, już Państwo wiedzą mniej więcej, czego się spodziewać. Najpierw Toyah w utworze dosyć dynamicznym, wręcz takim postpunkowym można powiedzieć - "Obsolete", a później taka trochę niesamowita pieśń "Pop Star". I teraz będą absolutne arcydzieła z płyty "Anthem". "Masai Boy", następnie "Marionette" i później bardzo dynamiczny "We Are". Ponownie Toyah.

 

51. Toyah - Masai Boy

52. Toyah - Marionette

53. Toyah - We Are

54. Komentarz Tomasza

W ten sposób oryginalnie kończyła się płyta "Anthem" nagrana przez Toyah w 1981 roku i wydana przez firmę Safari. Kompaktowa wersja teraz wznowiona przez Connoisseur Collection, tak się nazywa wytwórnia, jest wzbogacona o kilka niepublikowanych wcześniej utworów i o video, które na CD-ROM-ie można obejrzeć do utworu "I Want To Be Free". A jeden z tych utworów wcześniej, mnie przynajmniej, nieznany jest naprawdę wspaniały. Nazywa się "Angels And Demons".

 

55. Toyah - Angels And Demons

56. Komentarz Tomasza

"Angels And Demons" - utwór, który no nie wiem za bardzo, gdzie się wtedy ukazał, o ile się w ogóle ukazał. Toyah z kompaktowej, wydłużonej wersji płyty "Anthem". I teraz płyta "The Changeling", rok 1982. "Street Creature", "Angel And Me" oraz najlepszy na tej płycie, najbardziej przejmujący utwór "The Packt".

 

57. Toyah - Street Creature

58. Toyah - Angel And Me

59. Toyah - The Packt

60. Komentarz Tomasza

Toyah Willcox z płyty "The Changeling", czyli "Odmieniec". To był mój ulubiony utwór z tej płyty - "The Packt". Na kompakcie jest tutaj również kilka dołożonych utworów, jeden nazywa się "Voodoo Doll" na przykład, ale to nie jest kompozycja Siouxsie And The Banshees, nie, bynajmniej. Ale jest też nagranie, które było wtedy przebojem, a nie znalazło się na płycie - "Thunder In The Mountains". Taki bardzo przyjemny, rytmiczny utwór, który myślę, powinien zabrzmieć teraz.

 

61. Toyah - Thunder in The Mountains

62. Komentarz Tomasza

"Thunder In The Mountains" - Toyah. Takiej muzyki słuchało się i tańczyło się przy niej 17 lat temu. To były czasy, hmm. Ale czasy się zmieniają, lata mijają - "Play it again, Sam", o pardon, sing it again, Bryan. Do usłyszenia za dwa tygodnie.

 

63. Bryan Ferry - As Time Goes By


Płyty wykorzystane w ramach audycji

Bauhaus - Gotham (1999)

Bryan Ferry - As Time Goes By (1999)

David Arnold - The World Is Not Enough (Music From The MGM Motion Picture) (1999)

Deine Lakaien - Winter Fish Testosterone (1996)

Deine Lakaien - Kasmodiah (1999)

Devil Doll - Eliogabalus (1990)

Mainhorse - Mainhorse (1971)

Marianne Faithfull - Vagabond Ways (1999)

Morte Macabre - Symphonic Holocaust (1998)

Nitzinger - One Foot In History (1973)

Peter Hammill - Typical (1999)

Tindersticks - Simple Pleasure (1999)

Toyah - Anthem (1981)

Toyah - The Changeling (1982)