Audycja gotycka (jesienna)
«1999-09-11»
Trójka Pod Księżycem


Komentarz

Niesamowita audycja z 11.09.1999 zapowiadana jako gotycka, ale myślę, że jest chyba jednak bardziej jesienna. Wspaniała.

Audycja dzięki

Kieloo - data

Vampirek - komentarz - treści komentarzy

Wojtek z Łodzi - opis

Kieloo - pochodzenie

Jarosław Kruk - pochodzenie - fragment

Ryszard M. - pochodzenie - fragment

J.Sulisławski - pochodzenie - uzupełnienie

AkoBe - pochodzenie - uzupełnienie

Opis

1. Sygnał Trójki

2. Marillion - Assassing

3. Sygnał audycji

4. Komentarz Tomasza

Dobry wieczór.

 

5. The Moody Blues - English Sunset

6. Komentarz Tomasza

Wita Państwa Tomasz Beksiński. "English Sunset" - "Angielski zachód słońca" i The Moody Blues. Czyż można sobie wyobrazić bardziej optymistyczny, bardzie ciepły wstęp do zazwyczaj mrocznego koncertu "Trójka pod księżycem" w sobotnią noc, w dodatku we wrześniu? The Moody Blues, płyta nazywa się "Strange Times" - czekaliśmy na nią 8 lat i choć różne wywołuje emocje, różne uczucia, to przede wszystkim jednak cieszy. Nam będzie dzisiaj towarzyszyć, trochę dla równowagi, bo ta noc będzie gotycka. Już widzę te radosne uśmiechy wilkołaków i błysk w przekrwionych oczach wszelkich cór nocy. Taak, będzie Tiamat. Będzie Anathema. Będzie Lake of Tears, Lacrimosa, Type O Negative. I będzie, proszę Państwa, uwaga, uwaga, będzie pewien zespół, pewien zespół, na którego nową płytę bardzo czekaliśmy. Państwo wręcz się jej domagali, bo wiemy już od pewnego czasu, że ta płyta jest. Ja ją mam od niedawna, dzisiaj będziemy jej sobie słuchać, ale na razie jeszcze nie powiem co to będzie. Niech Państwo czekają w niepewności. Jestem przekonany, że fani rozpoznają od razu, inni być może się domyślą, a ci którzy nie znają, będą niecierpliwie czekać na moment, kiedy powiem co to jest. Ale powiedziałem, to za chwilę, za chwilę. Na razie Nick Cave.

 

7. Nick Cave - Sweetest Embrace

8. Komentarz Tomasza

Nick Cave i "The Sweetest Embrace", właściwie Barry Adamson i Nick Cave. To już nie taka nowa piosenka, ale odkryłem ją stosunkowo niedawno i tak mi się strasznie podobała, że postanowiłem koniecznie dzisiaj posłuchać jej z Państwem, tym bardziej, że w pewnym sensie wprowadzi nas ona w klimat tego co za chwilę. Chciałbym jeszcze zapowiedzieć, że po godzinie drugiej, jak zwykle, będą mogli Państwo dzwonić - 645-22-33, będziemy rozmawiać podczas "Nieznanego kanonu rocka", w którym dzisiaj zespół Arzachel. Natomiast teraz, co chyba już jesteśmy gotowi. To co, zaczynamy grę?

 

9. Deine Lakaien - The Game

10. Komentarz Tomasza

Co uczyniłaś grze?
Zakończyła się zwycięstwem, czy sromotną klęską
Dokąd odeszłaś, nim rosa skropiła poranek
Gra nie skończy się bez ciebie

Tak, proszę Państwa, Alexander Veljanov - jeden z najpiękniejszych głosów na współczesnej scenie muzycznej i zespół Deine Lakaien oczywiście. Płyta "Kasmodiah", płyta na którą czekaliśmy dość długo, ja na nią czekałem i Państwo na nią czekali. Otrzymywałem już od kilku miesięcy listy z informacjami, że ta płyta jest, ale jakoś nie udało mi się jej zdobyć prostymi sposobami, musiałem nieco bardziej skomplikowaną drogą, ale w końcu dotarła, co ma wisieć nie utonie i już będziemy jej słuchać. Dzisiaj będzie płytą wieczoru, a zespół Deine Lakaien będzie zespołem wieczoru, bo słuchając tego albumu, który uważam jest chyba najlepszym studyjnym, jak dotąd, albumem Deine Lakaien, postanowiłem przypomnieć też trochę starszych nagrań. I przy okazji też spełnię Państwa prośbę, dzwoniło kilka osób i domagało się powtórzenia nagrań koncertowych z tej chyba najlepszej płyty koncertowej sprzed lat - "Dark Star Tour" z '92 roku. Muzyka z tej płyty się pojawi po "Nieznanym kanonie rocka". Myślę, że ucieszy wszystkich z Państwa, bo to jest naprawdę coś wspaniałego. Deine Lakaien będzie się dzisiaj pojawiać w dużych ilościach, ale nie chciałbym od razu zaserwować całego głównego dania. Teraz chciałbym, żebyśmy troszeczkę zmienili, no może niekoniecznie klimat, zmienimy zespół. Państwo już pewnie też wiedzą, że grupa Anathema zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Gdy byłem tutaj dwa tygodnie temu, tak wpadłem do Piotra Kosińskiego z krótką wizytą, akurat przedstawiał fragmenty płyty "Judgement" i tak mi się spodobała, że pożyczyłem ją od niego. Słuchałem jej praktycznie przez cały zeszły tydzień. W zeszłym tygodniu, gdy przyszło mi go zastąpić przez pierwszą godzinę, bo pociąg z Krakowa nie dojechał do Warszawy na czas, kilku utworów z Państwem pozwoliłem sobie posłuchać. Dziś ta płyta znowu jest ze mną tutaj w studiu i koniecznie jeden utwór na pewno, a później kilka innych. Ten jeden, którego słucham na okrągło nazywa się "One Last Goodbye".

 

11. Anathema - One Last Goodbye

12. Komentarz Tomasza

Grupa Anathema - "One Last Goodbye" z płyty "Judgement", ta płyta też dzisiaj jeszcze powróci. Ja w tej chwili tak właściwie przedstawiam Państwu skrótowo, jak gdyby spis treści tego co nas czeka, ale to wcale nie znaczy, że jest to tylko spis treści, to już są bardzo ważne utwory. Zapowiedziałem zespół Tiamat, jest też nowa płyta tego zespołu, nazywa się "Skeleton Skeletron". Muszę powiedzieć, że przy pierwszym słuchaniu troszkę mi się mniej podoba od poprzedniej, którą wręcz kocham - "Different Kind of Slumber", ale jest utrzymana w podobnym nastroju. No nie ma tu niestety takich utworów, jak "Mount Marilyn" na przykład, ale jest poruszająca, zupełnie zwariowana, mroczna, niesamowita i przytłaczająca wersja słynnego utworu grupy The Rolling Stones - "Sympathy for the Devil". I jest kilka ładnych, naprawdę ładnych takich utworów jakie lubimy. Zaczniemy teraz od dwóch, a później jeszcze kilka. "As Long as You Are Mine" - "Póki jesteś moja" i "Lucy". Grupa Tiamat.

 

13. Tiamat - As Long as You Are Mine

14. Tiamat - Lucy

15. Komentarz Tomasza

W ten sposób kończy się nowa płyta grupy Tiamat - "Skeleton Skeletron". Dosyć intrygujący tytuł, taka trochę gra słów - "Szkielet szkieletron" - można to tak tłumaczyć. "As Long as You Are Mine" i "Lucy". Pomyślałem, że dobrze będzie zacząć dla odmiany tę płytę słuchać od końca, a później będziemy sobie tak po niej trochę skakać, coś z początku, coś ze środka, ale to w następnej godzinie, bo teraz jeszcze jeden utwór. Utwór, który już Państwo znają i przed którym już klęczeliśmy, ale prosili mniej Państwo bardzo o jego powtórzenie. Obiecałem komuś przed tygodniem, że dziś będzie. Lacrimosa oczywiście z ostatniej płyty - "Sanctus".

 

16. Lacrimosa - Sanctus

17. Komentarz Tomasza

Lacrimosa i "Sanctus". Proszę Państwa obiecywałem, że coś jeszcze powtórzę, ale już nie dzisiaj. Za tydzień będzie zespół Devil Doll. Natomiast po tej godzinie i po takim utworze, no mam nadzieję, że napięcie będzie stopniowo narastać, ale zanim to nastąpi, ponieważ minęła pierwsza - serwis Trójki.

 

18. Sygnał serwisu Trójki

19. Sygnał Trójki

20. The Moody Blues - All That Is Real Is You

21. Komentarz Tomasza

"Wszystko co jest prawdziwe jest tobą".

"All That Is Real Is You" - The Moody Blues z albumu "Strange Times". Jak już powiedziałem, różne uczucia wywołuje ta płyta, bo utwory są niestety nierówne, jest kilka bardzo pięknych, jest kilka można powiedzieć bardzo tandetnych melodycznie, ale ta płyta cieszy. A cieszy przede wszystkim dlatego, że zespół wciąż istnieje, że zespół wciąż jest i może kiedyś, kiedyś może spełni się marzenie mojej ściętej głowy, i może kiedyś uda mi się być na ich koncercie. Może ta płyta zaowocuje trasą koncertową i ktoś wreszcie zaprosi The Moody Blues do Polski albo wystąpią tak blisko, że będzie można pojechać i uczestniczyć w takim koncercie. I może wreszcie zaśpiewają specjalnie dla mnie ten utwór.

 

22. The Moody Blues - Nights in White Satin

23. Komentarz Tomasza

Czy ta noc jest w białym atłasie, to okaże się za chwilę. "Nights in White Satin" - The Moody Blues. To już proszę Państwa 32 lata upłynęły odkąd powstał ten utwór, a wciąż słucha się go tak, jak gdyby to był pierwszy raz. Po czymś takim, jak już powiedziałem, napięcie miało stopniowo narastać, to czas na pierwszą, poważną pozycję w dzisiejszym menu. Deine Lakaien - "Kasmodiah", tak nazywa się płyta wydana wiosną tego roku. Płyta przepiękna. Jak już powiedziałem, wydaje mi się, że jest to najlepszy studyjny album tego zespołu. Tym bardziej jest to intrygujące, że płyta została nagrana wyjątkowo nie w duecie, ale w kwartecie przez tych samych ludzi, którzy grali na żywo przed siedmioma laty i zrealizowali płytę "Dark Star Tour". Alexander Veljanov - śpiew, Ernst Horn - instrumenty klawiszowe, Michael Popp - gitary i wszelkie instrumenty średniowieczne oraz Christian Komorowski - skrzypce. W tym składzie Deine Lakaien za chwilę i oto pierwsze trzy, właściwie cztery utwory. Najpierw będzie króciutki wstęp, który przejdzie w utwór "Return", później "Kiss the Future" - to jest o tyle intrygujące nagranie, że nawiązuje moim zdaniem trochę do epoki new romantic, do początku lat osiemdziesiątych, bo oto co mamy w tekście:

Wychodzimy z szarugi
Widzieliśmy stary świat
Odrobiliśmy lekcję
Żyjąc nowy życiem

W szczerozłotym śnie
Robiąc zdjęcia polaroidem
Całując ekran

Pamiętam tańce
Ludzi pełnych ekstazy
Noce w rozsypce

Całujmy przyszłość
Całujmy deszcz
Lugosi nie żyje

Znikamy w szarości
Wychwalajmy logikę
Uwielbiajmy Japonię
Przepiszmy starą księgę
I zaśnijmy znów

Czyli chociażby "Bela Lugosi is Dead" i "Fade to Grey" kłaniają się w tekście tego utworu. A później mój ulubiony, najbardziej przebojowy z tej płyty - "My Shadows", czyli "Moje cienie". Proszę Państwa, to będzie pierwsza pigułka i radzę naprawdę zapiąć pasy, bo jazda będzie niesamowita. Przepiękna płyta. Deine Lakaien - "Kasmodiah".

 

24. Deine Lakaien - Intro

25. Deine Lakaien - Return

26. Deine Lakaien - Kiss the Future

27. Deine Lakaien - My Shadows

28. Komentarz Tomasza

Twarz, którą widzę w lustrze
Do ciebie należy
Lecz ja też stanowię część całości
Nie ukryjesz mnie
Bo jestem czymś najlepszym co masz
I to ja mam zbawić ciebie

Nie, nie zamkniesz drzwi
Tak, na pewno odfrunę
W odpowiedzi dostaniesz moją wierną dumę
A ty powinieneś zniknąć
Powinieneś odejść

"My Shadows", czyli "Moje cienie", najbardziej rytmiczne, najbardziej przebojowy fragment płyty "Kasomodiah" grupy Deine Lakaien. Utwór, od którego zawsze dobrze jest zacząć dzień. A teraz jeden z najpiękniejszych - "Sometimes".

Czy jest w niebie Bóg albo na ziemi
Może wiesz?
Czy mamy przyjaciela w niebie albo na ziemi?
Nie wiem
Wiem tylko, że czasami kogoś kochałem
I czasami ktoś kochał mnie

 

29. Deine Lakaien - Sometimes

30. Komentarz Tomasza

Deine Lakaien i "Sometimes". To z kolei jeden z tych fragmentów, które najsilniej przy pierwszym słuchaniu zapadają w pamięć, podobnie jak "The Game". Proszę Państwa, do tej płyty wrócimy dzisiaj jeszcze później, za jakiś czas. Przypominam, Deine Lakaien - "Kasmodiah". Teraz mam dla Państwa coś zupełnie innego, ale też bardzo intrygującego. Grupa Lake of Tears. Należy przypuszczać, że to już czwarta płyta tego zespołu, nazywa się "Forever Autumn". Choć tytułowy utwór bynajmniej nie jest nową wersją znanego przeboju Justina Haywarda z "Wojny światów". Zespół dosyć piękną, taką mroczną muzykę prezentuje. Mam dla Państwa trzy utwory z tegoż albumu. Tym bardziej, że jesień się zbliża. "The Homecoming", "Come Night I Reign" i "The Blossom Blue". Grupa Lake of Tears.

 

31. Lake of Tears - The Homecoming

32. Lake of Tears - Come Night I Reign

33. Lake of Tears - To Blossom Blue

34. Komentarz Tomasza

Grupa Lake of Tears z albumu "Forever Autumn". To były trzy utwory: "The Homecoming" - "Powrót do domu", "Come Night I Reign" - "Z nadejściem nocy panować będę" i przed chwilą prześliczny "To Blossom Blue" - "Rozkwitnąć błękitem". Z serdecznymi podziękowaniami dla Jacka za tę piękną muzykę. I powraca Deine Lakaien, jeszcze dwa utwory. Pierwszy nazywa się "Into My Arms", a drugi "Overpaid".

Wróć mój śnie
Pójdź w me ramiona
Niczym budzący się potwór w szarym całunie
Jawią się mury świtu
Ostrzegając przed nadchodzącym dniem

 

35. Deine Lakaien - Into My Arms

36. Deine Lakaien - Overpaid

37. Komentarz Tomasza

Deine Lakaien z płyty "Kasmodiah", to był "Overpaid". Pół minuty pod drugiej. Serwis Trójki.

 

38. Sygnał serwisu Trójki

39. Komentarz Piotra Paszkowskiego

To był serwis Trójki.

 

40. Komentarz Tomasza

Który przygotował i przedstawił Piotr Paszkowski. A następne wiadomości w Trójce o piątej rano.

 

41. Sygnał Trójki

42. The Moody Blues - Foolish Love

43. Komentarz Tomasza

Grupa The Moody Blues i utwór "Foolish Love" - "Naiwna miłość". Utwór ten wniósł znowu troszkę słońca w te nasze dzisiejsze mroki. A ponieważ za chwilę czeka nas bardzo psychodeliczna podróż, w "Nieznanym kanonie rocka" grupa Arzahel, to za moment chciałbym, żebyśmy tak na chwilę powrócili jeszcze w te nasze mroki. Powiedziałem bowiem przed dwiema godzina, że będzie zespół Type O Negative. Wiem, że Państwo czekają. Mamy tylko jeden utwór na razie, dlatego kazałem Państwu czekać tak długo. Utwór nazywa się "Everything Dies", czyli "Wszystko umiera" i zwiastuje najnowszą płytę, która ma się ukazać przed końcem września. Type O Negative.

 

44. Type O Negative - Everything Dies

45. Komentarz Tomasza

"Everything Dies", czyli "Wszystko musi umrzeć". Najnowsze nagranie zespołu Type O Negative z płyty, na którą czekamy już trzy lata i mam nadzieję, że to czekanie nam się opłaci, już za kilka tygodni powinniśmy znać jego rezultat. Po tym utworze mam nadzieję, że to będzie bardzo blacksabbathowa i równie wspaniała płyta, jak "Bloody Kisses". Proszę Państwa, teraz natomiast czeka nas podróż w przeszłość, dokładnie 30 lat się cofamy w przeszłość, bo rozpoczynamy nasz "Nieznany kanon rocka", w którym dzisiaj bardzo dziwna płyta, pod wieloma względami dziwna, ponieważ została zrealizowana przez znanych muzyków pod pseudonimami, nagrana w jedno słoneczne popołudnie i zmiksowana tu. Po prostu naprawdę odbyło się w jeden dzień i muzycy otrzymali za tę płytę 250 funtów, a zrealizowali ją tylko dlatego, że otrzymali propozycję nagrania psychodelicznego albumu, a nazywali się już wtedy inaczej, robili zupełnie coś innego. Arzachel, to nazwa krateru na księżycu, podobno wymawia się "Arzaczel", ale nie jestem tego na sto procent pewien. W każdym razie taki księżyc... taki krater na księżycu naprawdę istnieje. Nazwa została wzięta z plakatu, który jeden z członków zespołu miał na drzwiach. Wszystko po prostu zostało zrobione na zasadzie jednego, wielkiego wygłupu, a powstała klasyczna pozycja. Teraz Państwu powiem co za ludzie zrealizowali tę płytę - Steve Hillage, Mont Campbell, Dave Stewart i Clive Brooks. Steve Hillage - grał na gitarze, Mont Campbell - na gitarze basowej, Dave Stewart - na instrumentach klawiszowych, Clive Brooks - na instrumentach perkusyjnych. Początkowo, w '68 roku, we czwórkę założyli zespół Uriel - nazwa była wzięta od anioła z "Utraconego raju" Miltona. Występowali przez jakiś czas, później odszedł Steve Hillage, który postanowił wstąpić na uniwersytet. Pozostali Panowie kontynuowali jako trio i nazwali się Egg, czyli Jajo i pod tą nazwą zaczęli odnosić sukcesy, kiedy nagle zaproponowano im to, o czym mówiłem Państwu przed chwilą, za 250 funtów nagranie psychodelicznej płyty. Szybko ściągnęli Steve Hillage'a z uniwersytetu, który nie miał zbyt wiele czasu, więc zrobili to wszystko w jedno popołudnie i powstała o dziwo płyta klasyczna. Płyta dziwna. Płyta odlotowa, psychodeliczna pod każdym względem. Trwająca mniej więcej 45 minut, niecałe 17,18 minut pierwsza strona, reszta strona druga. Strona druga miała być zupełnym psychodelicznym odlotem i tak też się stało. Proszę Państwa, przypomnę teraz tylko, że numer telefonu - 645-22-33 za chwilę będzie czynny, a przed nami muzyka. Przed nami muzyka, którą, jeśli wierzyć okładce płyty, grali niejaki Simeon Sasparella - na gitarze, Basil Downing... Dowling - na perkusji, Sam Lee-Uff - na organach i Njerogi Gategaka - na gitarze basowej. Śpiewali Sasparella i Gategaka. Jak już Państwu mówiłem, naprawdę nazywali się Steve Hillage, Mont Campbell, Dave Stewart i Clive Brooks. Po kolei: "Garden of Earthly Delights", czyli "Ogród ziemskich rozkoszy", następnie mój ukochany fragment tej płyty i utwór, na który chciałbym szczególną uwagę zwrócić tym wszystkim mrocznym-niezależym, którzy słuchają nas już od dwóch godzin - "Azathoth" - to jest takie nagranie, które ja nazywam muzyką sakralno-metafizyczną. Następnie "Queen St. Gang", czyli "Gang z ulicy Queen", następnie "Leg" - "Noga", "Clean Innocent Fun" - "Czysty, niewinny ubaw" i wreszcie ponad 16-minutowy hawkindowski wręcz odlot - "Metempsychosis", czyli po prostu "Metempsychoza". Przed Państwem "Arzaczel" albo Arzachel, jeżeli już chcemy to nazywać bardzo po polsku. Płyta nieznana, ale płyta naprawdę warta poznania, bo pod każdym względem niecodzienna. Rozpoczynamy "Nieznany kanon rocka". Słuchamy.

 

46. Arzachel - Garden of Earthly Delights

47. Arzachel - Azathoth

48. Arzachel - Queen St. Gang

49. Arzachel - Leg

50. Arzachel - Clean Innocent Fun

51. Arzachel - Metempsychosis

52. Komentarz Tomasza

Zespół Arzachel albo "Arzaczel", jeżeli ktoś koniecznie chce wymawiać bardziej oryginalnie. I płyta, no naprawdę, nagrana w jeden dzień w 1969 roku. Niejaki Simeon Sasparella - na gitarze, również śpiewał, naprawdę nazywa się Steve Hillage, niejaki Njerogi albo "Dżerogi", trudno powiedzieć, Gategaka - gitara basowa i śpiew, właściwie Mont Campbell, niejaki Sam Lee-Uff - organy, naprawdę Dave Stewart i Basil Dowling - instrumenty perkusyjne, naprawdę Clive Brooks, czyli muzycy grupy Egg oraz Steve Hillage, który wtedy już z nimi nie grał, ale z nimi, rok wcześniej, w '68 roku tworzył grupę Uriel. Płyta nagrana na zamówienie. Płyta, która miała być takim psychodelicznym wygłupem, a przeszła do klasyki. "Garden of Earthly Delights" - "Ogród ziemskich rozkoszy", "Azathoth", "Queen St. Gang", czyli "Gang z ulicy Queen", "Leg" - "Noga", "Clean Innocent Fun" - "Czysty, niewinny ubaw" i "Metempsychosis", czyli "Metempsychoza" - bardzo hawkwindowski utwór, zdecydowanie bardzo, bardzo odlotowy. To był nasz "Nieznany kanon rocka" - zespół Arzachel. Arzachel, to jak już mówiłem, nazwa jednego z kraterów na księżycu. Proszę Państwa, teraz Tiamat, który już dzisiaj pojawił się wcześniej, z płyty "Skeleton Skeletron", czyli jak mówiłem "Szkielet szkieletron". "Sympathy for the Devil" nazywa się to nagranie i znamy je w wykonaniu Micka Jaggera, znamy je w wykonaniu, jakże się Państwu bardzo nie podobało to wykonanie, grupy Guns N’ Roses z filmu "Wywiad z wampirem", znamy je z wielu innych wykonań, grupy na przykład Laibach także. Ale takiej wersji Państwo jeszcze nie słyszeli, zaraz po niej utwór "Best Friend Money Can Buy". Tiamat.

 

53. Tiamat - Sympathy for the Devil

54. Tiamat - Best Friend Money Can Buy

55. Komentarz Tomasza

Tiamat z płyty "Skeleton Skeletron". Najpierw "Sympathy for the Devil", a później "Best Friend Money Can Buy", czyli "Najlepszy przyjaciel jakiego można mieć za pieniądze", hmm. Pod koniec XX wieku przyjaciół można mieć już chyba tylko za pieniądze. Proszę Państwa, i tak wciągnęła mnie ta muzyka, że ponieważ obiecałem, to też sięgam z przyjemnością, jeszcze w tej chwili po płytę grupy Anathema - "Judgement". Za chwilę Deine Lakaien powróci i to w sporej dawce, najpierw w nagraniach koncertowych, a później będzie jeszcze coś z nowej płyty. Ale wcześniej dwa połączone utwory Anathemy - przepiękny, nastrojowy, cichutki i zaśpiewany przez dziewczynę - "Parisienne Moonlight", czyli "Paryskie światło księżyca", a później kompozycja tytułowa - "Judgement".

 

56. Anathema - Parisienne Moonlight

57. Anathema - Judgement

58. Komentarz Tomasza

Anathema - "Judgement". Tak się nagle dziwnie kończy ten utwór, jakby ktoś po prostu podniósł ramię na gramofonie odtwarzającej, przerwał granie, ale słuchamy z płyty kompaktowej, proszę Państwa. Tak zespół chciał, żeby to się kończyło - tytułowy utwór płyty "Judgement". I teraz już do końca naszego dzisiejszego spotkania niepodzielnie panować będą: Alexander Veljanov - śpiew, Ernst Horn - instrumenty klawiszowe, Michael Popp - gitara i różnego rodzaju instrumenty średniowieczne oraz Christian Komorowski - skrzypce. Płyta "Dark Star Tour", nagrana w lutym 1992 roku i po kolei: "Colour-ize", "Love Will Not Die", "Love Me to the End" - taak, uśmiecham się, bo to jest ten sztandarowy utwór, który chyba wszyscy kochamy najbardziej, "Frühlingstraum" i "Dark Star". Przed Państwem Deine Lakaien.

 

59. Deine Lakaien - Colour-ize

60. Deine Lakaien - Love Will Not Die

61. Deine Lakaien - Love Me to the End

62. Deine Lakaien - Frühlingstraum

63. Deine Lakaien - Dark Star

64. Komentarz Tomasza

To był początek roku 1992, trasa promocyjna płyty "Dark Star", czyli "Ciemna gwiazda". Powstała płyta "Dark Star Tour", na której znalazły się wszystkie utwory z albumu "Dark Star" i jeszcze kilka innych. Płyta naprawdę piękna. Płyta nagrana w składzie: Alexander Veljanov - śpiew, Ernst Horn - instrumenty klawiszowe, Michael Popp - gitara i kilka instrumentów średniowiecznych oraz Christian Komorowski - skrzypce. Zespół Deine Lakaien istniał właściwie jako duet i Horn i Veljanov nagrywali kolejne płyty. Nagrali także znakomitą akustyczną płytę koncertową, kilka lat temu, którą też Państwo znają, bo słuchaliśmy jej. Natomiast najnowszy album "Kasmodiah" powstał znowu w tym samym składzie, w którym przed chwilą słuchaliśmy utworów: "Colour-ize", "Love Will Not Die", "Love Me to the End", "Frühlingstraum" i "Dark Star". Przed nami jeszcze tytułowa kompozycja z najnowszego albumu. Dzisiaj dużo muzyki z tej płyty, ale proszę Państwa to jest tak piękna płyta, ja jej tak często teraz słucham na okrągło i tyle czekaliśmy na nią, wiedzieliśmy, że jest, ale jeszcze jej nie mieliśmy, że po prostu musimy sobie zadośćuczynić dzisiaj za to czekanie porozkoszować się tą muzyką. Oto więc Deine Lakaien i "Kasmodiah".

 

65. Deine Lakaien - Kasmodiah

66. Komentarz Tomasza

Deine Lakaien - "Kasmodiah". I w tym miejscu musimy spojrzeć na zegarek i zrobić dwutygodniową przerwę.

Co uczyniłaś grze?
Zakończyła się zwycięstwem, czy sromotną klęską
Dokąd odeszłaś, nim rosa skropiła poranek
Gra nie skończy się bez ciebie

Dobranoc.

 

67. Deine Lakaien - The Game

68. Komentarz Romana Dziewońskiego (fragment)

Jeżeli wypada czasami użyć określenia nastrój, stworzony nastrój przez artystę, to tembr głosu i nastrój melodii, która przed chwilą skończyła się wraz z głosem, czyni ją piosenką. To niewątpliwie ten utwór, którym pożegnał się z Państwem Tomasz Beksiński, ów nastrój wyczarowany nie do opisania, posiada na swój prywatny użytek i na pewno wraz z Tomkiem powróci za dwa tygodnie. Ów nastrój inny, który on wyczaruje (...)

 


Płyty wykorzystane w ramach audycji

Anathema - Judgement (1999)

Arzachel - Arzachel (1969)

Deine Lakaien - Dark Star Tour '92 Live (1992)

Deine Lakaien - Kasmodiah (1999)