2004-02-21
Po trzykroć Nieproszony Gość znowu w naszych domach.
22.02.1997
2004-02-15
Jedna z najwcześniejszych audycji jakie pojawiły się na naszej stronie.
Kac po walentynkach czyli stypa dla zakochanych 15.02.1997
2004-02-07
Pachnący świeżością, nadzieją i siłą gotycki zaduch...
Czy to już wiosna? 08.02.1997
2004-02-01
Po westernie "Dobry, zły i brzydki" Sergia Leone przenieśmy się do...
piwnicy 01.02.1997
2004-01-27
Opis fragmentu audycji z 25.01.1997
2004-01-24
Całonocne oczekiwanie na kolację - 24.01.1998
2004-01-20
Kontynuacja wilczej nocy - wilcza trzynastka. A może diabelska?
18.01.1997
2004-01-17
I znowu rok później - Sezon bondowski trwa...
17.01.1998
I jeszcze uzupełnienie audycji nadanej tydzień wcześniej 10.01.1998
2004-01-11
Wilcza noc 11.01.1997
Chciałbym w tym miejscu złożyć podziękownia zawsze obecnej AKoBe i Marcinowi Jaśko oraz Jerzemu i ChaosManowi - bez ich zaangażowania nie byłoby tego wszystkiego...
2004-01-10
Rok później, Casablanca - Zagraj to jeszcze raz Sam
10.01.1998
2004-01-04
Siedem lat temu... audycja spod znaku siódemek...
04.01.1997
2003-12-12
Wiem, że los nie lubi żeby go prowokować, albo żeby nim sterować, ale może tym razem...
Dobranoc
11.12.1999
2003-12-02
Spadł już śnieg, zanosi się na bardzo, bardzo zimną i ponurą zimę. Ale czy aby na pewno? Od stycznia bowiem będzie bardzo, bardzo, bardzo gorąco.
27.11.1999
2003-11-13
Spływające krwią korytarze, łazienka pokoju 237 z nieboszczką wstającą z wanny, duch stróża który zamordował rodzinę i całe stado upiorów pchających Jacka Nicholsona do zbrodni - kiedy wpada wyrąbując siekierą drzwi do pokoju w którym schroniła się jego żona i mówi: "Wendy! I'm home".
Taaak, to była Kate Bush i "Get out of my house".
Co? Nie czują się państwo bezpieczni w domu? Odkryli państwo jakieś nieznane drzwi w pokoju, tam gdzie ich dotąd nie było? Chcą może państwo wyjść na zewnątrz, na ulicę? Jest mgła? Hmmm, na pewno czai się w niej Rozpruwacz...
13.11.1999
2003-10-30
To Halloween do innych niepodobne. Jej ostatnie słowa - nie bój się zielonej poświaty. Na błotnistym grobie leżę kompletnie pijany, czekam, aż się przebudzi. Ziemia się rozstąpi i rozbłyśnie zielona poświata. Jesienne powietrze wypełnia moje płuca tak słodko, przypomina mi jej oddech, nasiąknięty dymem i winem. Coś ciągnie mnie do jej Królestwa Cieni. Tej nocy w blasku księżyca, późną, październikową mglistą porą, zgodnie z obietnicą moja miłość wyszła ku mnie z zielonej poświaty.
30.10.1999
2003-10-20
Uzupełnienie do audycji z 23.10.1999 (pierwsza godzina).
Uzupełnienie tym bardziej istotne, że w najbliższym czasie koncerty:
Legendary Pink Dots (2003-11-18 - Gdynia, 2003-11-19 - Warszawa, 2003-11-20 - Kraków, 2003-11-21 - Wrocław),
a także Areny (2003-12-02 - Poznań)...
jak wtedy...
2003-10-20
Gotów na śmierć, gotów rozpłynąć się w powietrzu, gotów zapomnieć sam o sobie.
Nikt nie będzie mnie opłakiwać, niczyja dusza nie wdzieje żałoby, ponieważ...
Nie istniałem nigdy.
23.10.1999
2003-10-08
Dziś nadajemy z cmentarza - 09.10.1999.
A poza tym... zabawił (w sensie dosłownym) u nas Psyche.
W tym miesiącu jeszcze Anekdoten
A za miesiąc LPD - koniecznie
2003-09-25
Od jakiegoś tygodnia po naszym kraju krąży czeski zespół UZ JSME DOMA. Dziwnie koresponduje mi on z dzisiejszą audycją Tomasza 25.09.1999.
Późnym wieczorem jej uzupełnienie (brakujący początkowy fragment).
Chyba nie będzie dalszego ciągu, bo jak może być dalszy ciąg czegoś, co jest do tego stopnia już rozbite, zniszczone, rozłożone, zepsute, zdeprawowane i całkowicie pozbawione sensu.
2003-09-10
Deszczowy poranek. Czas zatoczył koło. Ponownie jesień, ponownie jesienna audycja.
Pozwolę skorzystać sobie z tego samego fragmentu utworu, który zacytowała ostatnio jedna z osób w Księdze Gości i którym żegna się z nami Tomasz w tej audycji:
Co uczyniłaś grze?
Zakończyła sie zwycięstwem
czy sromotną klęską?
Dokąd odeszłaś
nim rosa skropiła poranek?
Gra nie skończy się bez Ciebie.
11.09.1999