Wigilia Wszystkich Świętych
«1999-10-30»
Trójka Pod Księżycem

Komentarz

Audycja, która została nadana 30.10.1999, dzień przed Zaduszkami. Dzięki zmianie godziny była to jedna z najdłuższych audycji. Tomasz zawsze w tym okresie pamiętał o tych, którzy odeszli. My pamiętajmy, dzięki tym Jego audycjom, o Nim. Thomas Dolby - Muzyka do filmu Ken'a Russell'a Gothic (1986); Nieznany Kanon Rocka - Nektar i płyta "A Tab in the Ocean" (1972)

Audycja dzięki

Vampirek - komentarz - treści komentarzy

Kieloo - pochodzenie

Wamp'irek - pochodzenie

Jarosław Kruk - pochodzenie

Ryszard M. - pochodzenie

Roman Książek - pochodzenie - fragment

AkoBe - pochodzenie - uzupełnienie

Opis

1. The City of Prague Philharmonic Orchestra - The Outlaw Josey Wales (The War Is Over)

2. Komentarz Tomasza

Tak odjechał w siną dal Josey Wales wyjęty spod prawa. Suita z filmu "Gotyk". Koncert grupy Bauhaus. Marianne Faithfull z najnowszej płyty, a także ze starszych płyt, czyli Marianne Faithfull wczoraj i dziś. Grupa Devil Doll i "Eliogabalus". Grupa Nektar w "Nieznanym kanonie rocka" i płyta "Tab In The Ocean". Może nawet Toyah Willcox. Na pewno niespodzianka z Sahary, na pewno czuwanie przy grobie z grupą Type O Negative i do tego wszystkiego nadprogramowa piąta godzina. To wszystko dziś w "Trójce pod księżycem" od północy do czwartej rano. A teraz już pierwszy z czcigodnych nieboszczyków.

 

3. Bauhaus - Bela Lugosi's Dead

4. Komentarz Tomasza

Bela Lugosi, pierwszy z naszych szacownych nieboszczyków, których dzisiaj gościmy w tę specjalną przedzaduszkową noc w "Trójce pod księżycem".

Były już słowa
I długie pożegnania
Łzy i kłamstwa
U schyłku dnia

Jest wczesna noc
Szaleństwo wciąż trwa
Księżyc wpływa na twoje sny
I sprawia, że napięcie spada

Pora na ostatni bis?
Koniec fantazji
Duch ulatuje

 

5. Camel - The Final Encore

6. Komentarz Tomasza

Z dalekiej Sahary wielbłąd przywiózł niespodziankę, o której powiem więcej wtedy, gdy po raz drugi tej nocy będzie godzina druga. To jedyna taka noc w roku, kiedy czas staje. A tymczasem…

 

7. Sygnał audycji

8. The Church - Welcome

9. Komentarz Tomasza

Wita Państwa Tomasz Beksiński. To była grupa The Church i utwór "Welcome", takie swoiste powitanie różnych postaci, postaci żywych i umarłych. Wszystkich zapraszamy dziś na muzyczną ucztę w Programie Trzecim. Myślę, że obejdzie się bez pukania w stolik. Niech bowiem zaśpiewa teraz Marianne Faithfull, a chyba wszyscy żywi i umarli nadstawią uszu. Utwór nazywa się "Wagabond Ways".

 

10. Marianne Faithfull - Vagabond Ways

11. Komentarz Tomasza

Marianne Faithfull - "Wagabond Ways", tak nazywa się jej najnowsza płyta. Powiedziałem już Państwu przed tygodniem, że gdy zetknąłem się wreszcie z tą płytą parę tygodni temu, to wzruszyła mnie do łez i właściwie słucham jej codziennie w mniejszej lub większej ilości piosenek. Nie zawsze jestem w stanie posłuchać całej, bo czasem po prostu wzrusza mnie za bardzo. To są rzadkie okazje, kiedy pojawiają się płyty tak mocno poruszające od pierwszej chwili. A Marianne Faithfull to potrafi. Pamiętam, kilka lat temu jej poprzedni album, do którego całą muzykę napisał Angelo Badalamenti, ten poprzedni album też tak na mnie podziałał, choć był takim troszkę jakby przedłużeniem klimatów à la Twin Peaks, ale podanych właśnie przez Marianne Faithfull. Ona jedna to potrafi, tym swoim bardzo już takim można powiedzieć zużytym głosem, ale bardzo bogatym przez to głosem, w którym dźwięczy tyle doświadczeń, tyle różnych uczuć, tyle różnych przeżyć, że można jej głosu, jej piosenek słuchać, słuchać i słuchać, i wciąż znajdywać w tym coś nowego. Kolejny utwór nazywa się "Incarceration Of A Flower Child" i skomponował go dla Marianne Faithfull niejaki Roger Waters.

 

12. Marianne Faithfull - Incarceration of a Flower Child

13. Komentarz Tomasza

Marianne Faithfull i '"Incarceration Of A Flower Child". Utwór, który skomponował Roger Waters i to chyba było słychać. Bardzo charakterystyczne melodie i bardzo charakterystyczne nawet słowa, które coś mi przypomniały i zastanawiałem się, gdzie ja to już słyszałem. I przy okazji przypomniałem sobie też, że dawno już nie robiliśmy naszych porównań na zasadzie, skąd my to znamy, więc porównajmy sobie teraz, bo oto odkryłem skąd pewne słowa wydały mi się znajome.

 

14. Pink Floyd - Your Possible Pasts

15. Komentarz Tomasza

Oczywiście zespół Pink Floyd z płyty "The Final Cut". Te same słowa - "Do you remember me, how we use to be". Zresztą Roger Waters lubi się czasami powtarzać, lubi żeby w tej jego muzyce pewne wątki powracały. Do tej płyty my też dzisiaj wrócimy - "The Final Cut" - bo jednym ze wspominanych dzisiaj zmarłych będzie także Eric Fletcher Waters, ale to dopiero, dopiero za jakąś godzinę, może za dwie, zobaczymy. Natomiast teraz jeszcze Marianne Faithfull do godziny pierwszej i jeszcze z płyty "Wagabond Ways", jeszcze dwa utwory. Pierwszy nazywa się "Marathon Kiss", a drugi "Tower Of Song", jest to oczywiście kompozycja Leonarda Cohena.

 

16. Marianne Faithfull - Marathon Kiss

17. Marianne Faithfull - Tower of Song

18. Komentarz Tomasza

Marianne Faithfull z płyty "Wagabond Ways'". I nie tylko, bo będzie nam ona towarzyszyć przez całą noc i będą to piosenki zarówno bardzo nowe, jak i także bardzo stare. Ale właśnie minęła pierwsza.

 

19. Sygnał serwisu Trójki

20. Sygnał Trójki

21. Marianne Faithfull - As Tears Go By

22. Komentarz Tomasza - Edgar Allan Poe - Uśpiona

To niesamowite, że w połowie lat sześćdziesiątych od tej właśnie piosenki rozpoczęła się kariera młodej wówczas dziewczyny - Marianne Faithfull. Utwór skomponowali dla niej Mick Jagger i Keith Richards. Później nagrał ten utwór także zespół The Rolling Stones - "As Tears Go By". Była to zupełnie inna piosenka, wesoła, rytmiczna. Teraz po latach, bo to jest nagranie z ‘87 roku, z płyty "Strange Weather", Marianne Faithfull zaśpiewała tę kompozycję zupełnie inaczej, zupełnie co innego z niej wydobywając. Proszę Państwa, ja nie powiedziałem na samym początku, że dzisiaj zamieniliśmy się z Piotrem Kosińskim, w ogóle zamieniliśmy się już do końca tego roku. Piotr będzie za tydzień, ja będę za dwa tygodnie, Piotr później będzie za trzy tygodnie i tak dalej. Po prostu zamieniliśmy się od teraz, więc wszyscy ci z Państwa, którzy przed tygodniem się o tym nie dowiedzieli, którzy dzisiaj bardzo się zdziwili słysząc mnie w studiu trójkowym, mam nadzieję, że jeśli jeszcze są z nami, jeśli nie wystraszyli moją obecnością i nie powyłączali odbiorników, to mam nadzieję, że już od tej chwili wiedzieć będą, że Piotr będzie za tydzień. I za tydzień też między innymi obiecał przedstawić Państwu w całości "Zagładę Domu Usherów" Petera Hammilla. Natomiast ja pozwolę sobie teraz, okolicznościowo, w związku ze Świętem Zmarłych, przypomnieć fragment, pewien bardzo specyficzny fragment tej suity, a wprowadzenia niech dokona sam Edgar Allan Poe.

 

Śpi droga moja. Ach, jej spanie,
Co trwa, wieczystym niech się stanie!
Niech sen jej zawsze będzie taki,
Niech cicho pełzną w niej robaki!
Daleko, w ciemnym, starym lesie,
Niech świat jej grób wysoki wzniesie,
Grób, co już nieraz czarne swoje
Zamykał drzwi żelaznych dwoje,
Z tryumfem kryjąc w swe żałoby
Rodzinnych herbów jej ozdoby.

 

23. Peter Hammill - The Sleeper

24. Komentarz Tomasza - Edgar Allan Poe - Uśpiona

O, pani śpi! Obyż jej spanie,
Co trwa, głębokie było! Panie,
Ty przyjmij ją pod swe czuwanie.
Gdy świętszym stało się to łoże,
Ściany tej izby bardziej boże,
Spraw, Panie, niechaj śpi przez wieki
Z nie rozwartymi wciąż powieki,
Śród widm schodzących z mgły dalekiej.

 

Edgar Allan Poe - "Uśpiona". Ten utwór niesamowicie zupełnie zaaranżował i wykonał Peter Hammill w ramach swojej suity "Zagłada Domu Usherów", która w całości przez Piotra Kosińskiego przypomniana zostanie za tydzień od dziś. Natomiast mnie ten utwór posłużył troszkę jako wprowadzenie do muzyki z filmu "Gotyk". Ja wiem, że teraz powinien zaśpiewać Czesław Niemen, powinna to być "Pieśń dla zmarłej", ale mam nadzieję, że ten utwór zmieści się nam jeszcze dzisiaj przed godziną czwartą, wszak mamy jedną godzinę ekstra, nie zapominajmy. Natomiast teraz, pierwsza część suity Thomasa Dolby do filmu Kena Russella "Gotyk", który wczoraj mieli Państwo okazję obejrzeć w telewizyjnej Jedynce. To naprawdę niesamowity film, jeden z najpiękniejszych gotyckich, poetyckich i maksymalnie zwariowanych filmów, jakie Ken Russell zrealizował. Zresztą temat aż się o to prosił. Zupełnie zwariowana noc, jaką w willi Diodati spędził Lord Byron, poeta Percy Shelley, jego wówczas narzeczona Mary, która później napisała "Frankensteina", jej siostra zakochana w Byronie i niejaki doktor Polidori, późniejszy autor powieści "Wampir". No panowie, jak na tamte… i panie, jak na tamte czasy, troszkę sobie dali w żyłę, troszkę sobie wypili i troszkę się podprawili laudanum i innymi środkami, i straszyli się wzajemnie przez całą noc. Trudno się dziwić, że Mary Shelley napisała później "Frankensteina". Natomiast muzyka Thomasa Dolby'ego z fragmentami dialogów filmowych ukazała się na płycie i jest naprawdę oszałamiająca. To tak w ramach naszych wycieczek poza nawias rocka. Thomas Dolby - "Gotyk", część pierwsza.

 

25. Thomas Dolby - Fantasmagoria - Gothic (1986)

26. Thomas Dolby - Byronic Love - Gothic (1986)

27. Thomas Dolby - Shelleymania - Gothic (1986)

28. Thomas Dolby - Mary's Theme - Gothic (1986)

29. Thomas Dolby - Party Games - Gothic (1986)

30. Thomas Dolby - Gipsygirl - Gothic (1986)

31. Thomas Dolby - The Crucifix - Gothic (1986)

32. Thomas Dolby - The Fundamental Source - Gothic (1986)

33. Thomas Dolby - Sin And Buggery - Gothic (1986)

34. Thomas Dolby - Impalement - Gothic (1986)

35. Thomas Dolby - Skullpulse - Gothic (1986)

36. Thomas Dolby - Leech Juice - Gothic (1986)

37. Thomas Dolby - Restless Sleep 1, 2 & 3 - Gothic (1986)

38. Thomas Dolby - It's His! - Gothic (1986)

39. Komentarz Tomasza

To była pierwsza część albo można powiedzieć pierwsza strona płyty z muzyką Thomasa Dolby do filmu "Gotyk" Kena Russela. "Fantasmagoria"; "Byronic Love"; "Shelleymania"; "Mary's Theme"; "Party Games"; "Gipsy Girl"; "The Crucifix"; "The Fundamental Source"; "Sin And Buggery"; "Impalement"; "Skullpulse"; "Leech Juice"; "Restless Sleep" oraz "It's His!". Proszę Państwa, część druga pojawi się za dwa tygodnie. Za dwa tygodnie mam bowiem nadzieję powrócić na troszkę dłużej do horroru, co już od dłuższego czasu Państwu obiecywałem. I za dwa tygodnie też będzie muzyka do filmu "Profondo rosso" Dario Argento, który również za dwa tygodnie w nocy będzie nadany przez telewizyjną Jedynkę. Dario Argento jest znanym mistrzem włoskiego horroru, a muzykę do paru jego filmów skomponował w latach siedemdziesiątych zespół Goblin. Zespół bardzo efektywnie podrabiający brzmienie Keitha Emersona, Grega Lake'a i Carla Palmera, z tym że była to muzyka instrumentalna, ale bardzo wciągająca. Za chwilę Bauhaus - pierwszy oficjalnie gotycki zespół, bo te tematy coraz bardziej grobowe zaczynają przeważać, jako że dzisiaj jest noc przedzaduszkowa. Ale to za chwilę, bo na razie Marianne Faithfull i "Great Expectations".

 

40. Marianne Faithfull - Great Expectations

41. Komentarz Tomasza

"Great Expectations" i Marianne Faithfull z płyty "Wagabond Ways". Proszę Państwa, najnowsza płyta grupy Bauhaus, wiem jak to brzmi. Ten zespół nie istniał przez tyle lat, a reaktywował się w zeszłym roku, odbył trasę koncertową pod hasłem "Resurrection" i na tej trasie właśnie, podczas tej trasy, zarejestrowane zostały nagrania, które wypełniają dwukompaktowy zestaw zatytułowany "Gotham". I ten najnowszy album ukazać się ma pod koniec listopada. Oficjalna, wcześniej anonsowata... anonsowana data - 8 listopada, ale to się podobno przesunie o kilka tygodni. Płyta intrygująca. Dla tych którzy byli na koncercie na pewno przyjemna pamiątka. Dla tych którzy nie byli, no cóż, jest czego posłuchać i jest czego żałować, że się nie było. Ale zawsze istnieje szansa, że może jeszcze kiedyś, jeszcze może taka okazja się nadarzy. "In Fear Of Fear", "Hollow Hills", "Kick In The Eye", "Terror Couple Kill Colonel" i "Silent Hedges". Przed Państwem Bauhaus. A ja już od teraz mogę z Państwem rozmawiać - 645-22-33 - numer telefonu. Mogą Państwo dzwonić już teraz. Słuchamy grupy Bauhaus.

 

42. Bauhaus - In Fear Of Fear

43. Bauhaus - Hollow Hills

44. Bauhaus - Kick In The Eye

45. Bauhaus - Terror Couple Kill Colonel

46. Bauhaus - Silent Hedges

47. Komentarz Tomasza

Grupa Bauhaus i to są nagrania z płyty, której jeszcze nie ma. Jak już Państwu powiedziałem, dwukompaktowy album zatytułowany "Gotham", tak jak to miasto, w którym działa Batman, ukazać się ma w listopadzie, najprawdopodobniej pod koniec listopada. Nagrania zarejestrowane w zeszłym roku i w tym roku podczas trasy koncertowej pod hasłem "Resurrection". Były to utwory: "In Fear Of Fear", "Hollow Hills", "Kick In The Eye", "Terror Couple Kill Colonel" i "Silent Hedges". Jest na tej płycie też utwór grupy Dead Can Dance - "Severance" w dwóch wersjach, koncertowej i studyjnej. Studyjnej słuchaliśmy przed tygodniem, a do tych następnych nagrań wrócimy, myślę, za dwa tygodnie. W tej chwili mija dokładnie godzina druga.

 

48. Sygnał serwisu Trójki

49. Sygnał Trójki

50. Marianne Faithfull - Working Class Hero

51. Komentarz Tomasza

Marianne Faithfull i "Working Class Hero" Johna Lennona w bardzo pinkfloydowskiej wersji. Ten utwór znalazł się na płycie "Broken English". Myślę, że pojawienie się tego utworu w tej chwili też troszkę związane jest może z tym co ostatnio napisałem w Tylko Rocku, ale to tak zupełnie na marginesie. Proszę Państwa, otwieramy kolejną edycję naszego "Nieznanego kanonu rocka". Dzisiaj, na Państwa życzenie przede wszystkim, płyta grupy Nektar - "A Tab In The Ocean", czyli "Kran w oceanie". Płyta z 1972 roku, płyta naprawdę intrygująca. Wiem, że często była wtedy nadawana w Programie Trzecim i dzięki temu w ogóle poznałem zespół Nektar. Później długo szukałem tej płyty, trafiałem na inne, które mniej lub bardziej mi się podobały, ale do żadnej nie czułem takiego sentymentu, później po latach, jak właśnie do tej - "A Tab In The Ocean". Jest to drugi album grupy Nektar, jak się okazało. Zespół nie jest całkiem nieznany, nagrał bardzo wiele płyt, działał przez wiele lat i właściwie nie należy do grup nieodkrytych. Ale cóż, jakoś nie poświęcono mu nigdy dość uwagi, zarówno u nas w radiu, jak i no w tamtych czasach trudno zresztą było mówić o jakiejkolwiek dystrybucji, jakiejkolwiek promocji na terenie Polski. Tak więc nasi słuchacze, w tym kraju, poza tymi nielicznymi szczęśliwcami, którzy mieli dostęp do płyt, raczej nie wiedzą o takim zespole i nie wiedzą o tej muzyce. "A Tab In The Ocean", czyli "Kran w oceanie". Pierwsza część płyty to 16-minutowy utwór tytułowy, właściwie suita można powiedzieć. A na część drugą składają się cztery nagrania, też połączone właściwie w całość. Można powiedzieć, że grupa Nektar na samym początku swojej działalności lubiła realizować coś na kształt albumów koncepcyjnych. Pierwsza płyta - "Podróż do środka oka" - też zawierała utwory połączone i do tamtej płyty też chyba niebawem w "Nieznanym kanonie rocka" wrócimy, sięgniemy po nią, bo o ile pamiętam, już kiedyś jej z Państwem słuchałem, to chyba było jeszcze w cyklu "Living in the past". Tak więc cóż, grupa Nektar: "Kran w oceanie"; później "Desolation Valley", czyli "Spustoszona, opuszczona, samotna, pusta dolina"; "Waves" - "Fale"; "Crying In The Dark" - "Płacząc albo krzycząc w ciemności" i "King Of Twilight" - "Król zmierzchu", mój ulubiony fragment tej płyty. 645-22-33 - nasz numer telefonu w Warszawie do Państwa dyspozycji, a my słuchamy. Przed Państwem w "Nieznanym kanonie rocka" - Nektar.

 

52. Nektar - A Tab In The Ocean

53. Nektar - Desolation Valley

54. Nektar - Waves

55. Nektar - Crying In The Dark

56. Nektar - King Of Twilight

57. Komentarz Tomasza

W ten sposób kończy się dzisiejsza pozycja naszego "Nieznanego kanonu rocka", płyta grupy Nektar - "A Tab In The Ocean", czyli "Kran w oceanie". Najpierw utwór tytułowy - trwający 16 minut z sekundami - "A Tab In The Ocean"; później "Desolation Valley" - 'Spustoszona dolina"; "Waves" - "Fale"; "Crying In The Dark" - "Krzycząc albo śpiewając, albo płacząc w ciemności, w mroku" i "King Of Twilight" - "Król zmierzchu". Ciekaw jestem, jak się Państwu ta muzyka podobała. Ja wciąż po latach słucham jej z niekłamaną przyjemnością, ale nie chciałbym, żeby to było tak, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Ja reklamuje zawsze coś, co zapadło mi gdzieś głęboko w serce wiele, wiele lat temu, a w tej chwili być może podszedłbym sam do tego trochę inaczej, dlatego zawsze w takich sytuacjach pytam również Państwa o opinię. Cóż, to był "Nieznany kanon rocka", a teraz my wracamy do naszej płyty dzisiaj bardzo często przesłuchiwanej. Marianne Faithfull - "Wagabond Ways". Marianne Faithfull zabierze nas teraz na bardziej dzikie obszary miłości.

 

58. Marianne Faithfull - Wilder Shores of Love

59. Komentarz Tomasza

Nie dziwi mnie to wcale
Twoja twarz z piętnem kłamstw
Spogląda na mnie zewsząd w tym pokoju

Rozrzucone ubranie
Łóżko na którym leżymy
A każdy Twój pocałunek smakuje grobem

Jeśli czas sędzią się stanie
Jeśli moje ciało będzie mieć do ciebie żal
To tylko dlatego, że potrzebowałam schronienia

Twoja skóra pod moimi paznokciami
Moja ciekawość nie zdołała
Ocalić mnie przed tym, czego mi potrzeba

Nie chcę krwawić
Ani mieć siniaków
Czy naprawdę zasłużyłam na nie tym
Że cię pragnęłam?

Niczym dziewica, zagrałam boginię
A teraz gram rolę odtrąconej niewolnicy
Za to, że cię pragnęłam

 

60. Marianne Faithfull - For Wanting You

61. Komentarz Tomasza

"For Wanting You" - mój absolutnie ukochany fragment płyty Marianne Faithfull: "Vagabond Ways". Wydaje mi się, że pod tym tekstem, który napisał Bernie Taupin, a muzykę skomponował dla Marianne Faithfull Elton John, myślę, że pod tym tekstem no mógłby się także każdy mężczyzna podpisać, trzeba by było tylko troszkę zmienić słowa. A zastanawiałem się właśnie, jaki utwór mógłby tutaj posłużyć na pewnego rodzaju ripostę i tylko jedna taka kompozycja, też wydana w bieżącym roku, podpasowała mi idealnie.

Śnieży w Londynie
Żywego ducha na ulicach
Pociąg wjeżdża na stację
Ale nikt nie wysiada i nikt nie wsiada

A Ty nie czuj do mnie nienawiści
Nie jestem taki wyjątkowy, jak Ty
Jestem po prostu zmęczony

Nie walcz ze mną
Wiem, że już ci na mnie nie zależy
Mogę kiedyś jeszcze do ciebie zadzwonić?

Porcupine Tree - "Don't Hate Me".

 

62. Porcupine Tree - Don't Hate Me

63. Komentarz Tomasza

Grupa Porcupine Tree i to był utwór "Don't Hate Me", który dzisiaj posłużył mi jako riposta do przecudownej pieśni Marianne Faithfull - "For Wanting You". Proszę Państwa i tak minęła już godzina trzecia i minął ten moment, kiedy należało cofnąć zegarki o godzinę, więc mówię Państwu: w tej chwili jest godzina druga i siedem minut po drugiej. A przed nami jeszcze prawie dwie godziny muzycznego seansu w "Trójce pod księżycem". Obiecałem Państwu o tej godzinie i teraz, bo to jest ta godzina dana nam niejako przez opatrzność i przez te wspaniałe kombinacje, jakie z czasem wyrabiamy dwa razy do roku, dzisiaj dostajemy jedną godzinę ekstra i w związku z tym teraz zupełna nowość; nowość z ostatniej chwili - nowość, która ma się ukazać dopiero w połowie listopada - najnowsza płyta grupy Camel, na którą czekaliśmy kilka lat. Zespół Camel bardzo lubi, żebyśmy czekali na jego płyty. Najpierw przez 10 lat milczał. Przypomniał o sobie dopiero w dziewięćdziesiątych latach wspaniałą płytą "Dust And Dreams". Później od tego czasu zrealizował też równie piękne "Harbour Of Tears". I teraz mamy najnowszą płytę, która nazywa się "Rajaz". Jest tutaj takie małe wyjaśnienie. Otóż muzyka poetów kiedyś podobno prowadziła karawany przez wielkie pustynie. Poeci śpiewali do rytmu, w którym poruszały się zwierzęta. I ta muzyka wykonywana właśnie przez nich, tak do rytmu, jak gdyby owej podróży, sprawiała że podróżnicy docierali bezpiecznie na czas i do swojego miejsca przeznaczenia, nie byli zmęczeni ani znudzeni specjalnie. I ta poezja nazywała się właśnie rajaz. Jak... jak gdyby spuentował to Andy Latimer tutaj na okładce płyty. Taki właśnie jest również rytm, w którym porusza się wielbłąd, czyli camel. Jeden utwór już zabrzmiał na samym początku i jak rozmawiałem z Państwem, niektórzy z Państwa rozpoznali, że to był zespół Camel i pytali mnie co to za utwór, z jakiej to płyty. To był utwór "The Final Encore", utwór trzeci z tej płyty. Natomiast ponieważ powiedziałem, że dziś prezent z Sahary, to posłuchajmy teraz utworu, który nazywa się "Sahara".

 

64. Camel - Sahara

65. Komentarz Tomasza

Zawsze byłem bardzo, bardzo wrażliwy na gitarę Andy'ego Latimera. No i muszę Państwu powiedzieć, słucham tej płyty z Państwem po raz pierwszy, bo Piotr Kaczkowski był tak miły i zostawił mi ją dzisiaj na nocny program, ale ja nie miałem okazji zapoznać się z nią wcześniej. Przyjechałem tutaj kilka minut przed rozpoczęciem spotkania z Państwem i jak na razie przesłuchałem tylko ten utwór w pierwszej godzinie i ten drugi utwór teraz. No, wygląda na to, że płyta jest naprawdę przepiękna. Ale płyta bardzo podpasowała pod pewien temat, który dzisiaj pojawia się w naszej trójkowej nocy. Mianowicie kolejny czcigodny nieboszczyk przed nami, o którym za chwilę śpiewać będzie Andy Latimer.

Na tej jałowej ziemi
Starzy ludzie opowiadają
O duchu pustyni
Legendę człowieka
Którego pochłonął piasek

Na czerwonej wydmie
Prorok na wietrze
Obraz niczym fatamorgana
Człowiek, którego pochłonął piasek

Znikasz
Wśród cieni legendy
Jaką się stałeś

Znikasz
W romantycznej tajemnicy
Twojej sławy

Lawrence z Arabii i grupa Camel.

 

66. Camel - Lawrence

67. Komentarz Tomasza

To był Lawrence z Arabii w interpretacji grupy Camel. "Lawrence", tak nazywa się kompozycja, która zamyka płytę "Rajaz". Płyta ma się ukazać 15 listopada. Proszę Państwa, tak się tego pięknie słucha, że po prostu łzy napływają do oczu. To jest muzyka, przy której chciałoby się w nocy nieustannie zasypiać i słyszeć ją nawet we śnie. Ale my już dzisiaj będziemy musieli na tym poprzestać, tym bardziej, że ta płyta wychodzi dopiero za dwa tygodnie, a Państwo będą mogli jej jeszcze w Programie Trzecim posłuchać nie raz chociażby jutro, a właściwie już dzisiaj u Piotra Kaczkowskiego w "Minimaxie" na pewno też się pojawi. W każdym razie serdecznie dziękuję za to, że i ja mogłem jej z Państwem dzisiaj przynajmniej we fragmencie posłuchać. Przez co jednak zmieniły mi się troszkę plany na resztę naszej nocy. Będę musiał niestety odłożyć ad acta Toyę Willcox, z którą chciałem spędzić prawie godzinę i będę musiał chyba też - albo raczej na pewno, już widzę w tej chwili - odłożyć grupę Devil Doll. Bo chciałem przestawić Państwu połowę płyty "Eliogabalus", ale widzę że w zupełności wykreśliłoby to mi kilka pozycji, które jeszcze dzisiaj bardzo chciałbym, żeby się w programie znalazły, a bardziej okolicznościowo pasują. Jak chociażby kolejny czcigodny nieboszczyk, którym jest ojciec Rogera Watersa, Eric Fletcher Waters, który zginął pod Anzio w 1944 roku. Przy okazji będę mógł zapowiedzieć emisję w telewizyjnej Dwójce za tydzień koncertu Rogera Watersa na ruinach Muru Berlińskiego, wystawienie "The Wall". To było dokładnie 10 lat temu. 10 lat temu zburzono mur, a 9 lat temu odbył się ten koncert. Proszę Państwa, "Kiedy tygrysy przedarły się", tak nazywa się utwór chyba najbardziej wstrząsający, jaki skomponował kiedykolwiek Roger Waters dla grupy Pink Floyd. Utwór, który nie znalazł się na żadnej płycie, który znalazł się tylko w filmie "The Wall" i który opowiada właśnie o tym, jak pewnego mroźnego poranka podczas wojny zginął Eric Fletcher Waters.

 

68. Pink Floyd - When the Tigers Broke Free

69. Pink Floyd - The Gunner's Dream

70. Komentarz Tomasza

"The Gunner's Dream" - "Sen albo marzenie artylerzysty". Fragment płyty "The Final Cut" w całości dedykowanej przez Rogera Watersa pamięci jego ojca. Marianne Faithfull wystąpi też podczas tego koncertu "The Wall" sprzed prawie, prawie 10 lat, bo to było gdzieś w lipcu 1990 roku, już po zburzeniu Muru Berlińskiego, i zaśpiewa tam raptem kilka linijek, gdyż wystąpi w roli matki Pinka. Natomiast teraz dla nas zaśpiewa piosenkę, która no chyba w jakimś tam sensie puentuje to, o czym była mowa przed chwilą. Utwór nazywa się "After The Ceasefire", czyli "Po zawieszeniu broni".

 

71. Marianne Faithfull - After the Ceasefire

72. Komentarz Tomasza

"After The Ceasefire" - "Po zawieszeniu broni" albo bardziej dosłownie "Po przerwaniu ognia", tym utworem kończy się płyta Marianne Faithfull "Wagabond Ways". Proszę Państwa, teraz jeszcze jedna osoba, której ducha jak gdyby przywołujemy na chwilę. To dość kultowa nieboszczka - Marilyn Monroe, dla której Elton John zaśpiewał wiele lat temu piosenkę "Candle In The Wind". I tutaj muszę powiedzieć, jest to jedyny zgrzyt w karierze Eltona Johna, przynajmniej dla mnie. Bo wydaje mi się, że jeśli komuś dedykuje się utwór, jeśli dla kogoś pisze się piosenkę, to nie wypada tego samego utworu później dedykować komuś innemu, nawet jeśli troszkę zmieni się słowa. A Elton John zrobił to po śmierci księżnej Diany i to mi się niestety nie podobało. Chociaż nic nie mam do księżnej Diany, jak już wielokrotnie podkreślałem, "Candle In The Wind" jednak oryginalnie było napisane i śpiewane dla Marilyn Monroe.

 

73. Elton John - Candle in the Wind

74. Komentarz Tomasza

Elton John i "Candle In The Wind". Piosenka o Marilyn Monroe i ku pamięci Marilyn Monroe. Zastanawiałem się, proszę Państwa, czy utwór, który pojawi się za chwilę, czy go dzisiaj przypomnieć, czy nie przypomnieć w ramach przypominania również starszych piosenek Marianne Faithfull. Ale pomyślałem, że... że jednak to zrobię, bo opowiada on też w pewnym sensie o śmierci, ale o śmierci za życia, bo można umrzeć zdradzając kogoś. Ten utwór opowiada o tym, jak boli zdrada, jaki ból czujemy, gdy miłość sięga chlewu, kiedy o rzeczach pięknych można już mówić tylko wulgarnie. Utwór nazywa się "Why D'Ya Do It".

 

75. Marianne Faithfull - Why D'Ya Do It

76. Komentarz Tomasza

Marianne Faithfull i "Why D'Ya Do It", utwór z płyty "Broken English". I teraz mam coś dla bardzo, bardzo wytrwałych, którzy zostali z nami aż do tej godziny, chociaż przestawiliśmy zegarki. I przypominam, że nie jest w tej chwili za dziewięć czwarta, tylko za dziewięć trzecia. A my mamy jeszcze godzinę i dziewięć minut i najwyższy już czas na seans o grobie.

Jaki samotny grób milczący,
W którego nieraz drzwi niechcący
Rzucała niegdyś kamień drżący.
Grób, który z czarnej swej czeluści
Jej głosu nigdy nie przepuści,
Bo strach ogarnąłby dziecinę,
Że jęczą w grobach mary sine.

To był znowu Edgar Allan Poe, a przed nami Czesław Niemen i "Piosenka Dla Zmarłej".

 

77. Czesław Niemen - Piosenka dla zmarłej

78. Komentarz Tomasza

Jesienne ogniki płoną pod czarnymi
Splecionymi konarami
Kłęby dymu unoszą się ku chmurom
Krwawa ofiara trafia prosto w ogień
A płomienie pochłaniają ją
Wśród krzyków i zawodzeń
Dyniaste twarze krzywią się w uśmiechu i desperacji
W wigilię Święta Zmarłych

Okrutny wiatr dławi moje słowa
Które wykrzykuję w deszczu
Zaklęcia, które chciałem, aby usłyszała
I ożyła znów
Cała w pajęczynach i skuta mrozem
Ze śmiercią jej do twarzy
Jest nawet piękniejsza niż za życia
Na łożu z jesiennych liści

Patrząc jej w oczy
Wyszeptałem: nie odchodź
Śpiewajmy upiorne pieśni i tańczmy do świtu
W wigilię Święta Zmarłych

Święty Lucyferze, wysłuchaj mnie
Do Ciebie się modlę
Cena może być wysoka
Lecz nie ma nic za darmo
Oddam Ci z rozkoszą moją duszę

Noc jest lodowata na wiele sposobów
Na niebie lśni księżyc w pełni
Głębokie jest błoto na świeżych mogiłach
Na Twojej recytuję prastare zaklęcie
Musi się udać!
Przywołam Cię stamtąd
Dokąd odeszłaś
W wigilię Święta Zmarłych

 

79. Type O Negative - All Hallows Eve

80. Komentarz Tomasza

Nie tak dawno temu, ale daleko stąd
W deszczowy zimowy dzień
Nie mogła dłużej ukrywać bólu
Nie wezwała jednak pomocy
Zabiła się
Miłości i życia nie dało się uratować
Jedno i drugie zabrała do grobu

Dwie dusze splecione w jedną
Dzieli ściana śmierci
Wkrótce połączę się z tobą
Ale na razie zapłacę krwią za twoją miłość
Ty miałaś siłę, żeby zakończyć życie
Zrobię to samo

Trzymasz mnie za rękę, będę dzielny
Zabierz mnie z tej ziemi
W nieskończoną noc, zakończ moje życie
Z ciemności wyłaniają się twoje usta
I czuję smak twojego krwawego pocałunku

 

81. Type O Negative - Bloody Kisses (A Death in the Family)

82. Komentarz Tomasza

To Halloween do innych niepodobne
Jej ostatnie słowa:
Nie bój się zielonej poświaty

Na błotnistym grobie leżę kompletnie pijany
Czekam aż się przebudzi
Ziemia się rozstąpi
I rozbłyśnie zielona poświata

Jesienne powietrze wypełnia moje płuca tak słodko
Przypomina mi jej oddech
Nasiąknięty dymem i winem
Coś ciągnie mnie do jej królestwa cieni

Tej nocy, w blasku księżyca
Późną październikową mglistą porą
Zgodnie z obietnicą
Moja miłość wyszła ku mnie
Z zielonej poświaty

 

83. Type O Negative - Creepy Green Light

84. Komentarz Tomasza

Najbardziej kocha samą siebie
Lubi ciemność
Na jej mlecznobiałym karku
Widnieje znak szatana
To wigilia Święta Zmarłych

Pełnia księżyca
A ona ma o północy randkę z Nosferatu
Gdy powiedziałem jej, że jest zła
Zaśmiała się tylko i rzuciła na mnie urok

To erotyczny pogrzeb
Bo kochać cię
To jak kochać się z trupem

 

85. Type O Negative - Black No. 1 (Little Miss Scare-All)

86. Komentarz Tomasza

Ona uważa mnie za człowieka ze stali
Że niby nie czuję bólu
Nie rozumiem czemu radość trzeba udawać
Mam jednak szczęście
Przepełnia mnie nienawiść do samego siebie
W lustrze widzę odbicie niewdzięcznika

Mógłbym wskazać winnego palcem
Bo prawda znajduje się w moim odbiciu
Co do tego nie ma żadnych wątpliwości
Wiem, że mój świat się wali
I wiem, że to ja doprowadziłem do jego upadku

Jak szybko mijają dni, a dłużą się noce
Leżę w łóżku nie mogę zasnąć
Skąpany w świetle gwiazd
Lepiej być królem bestii
Niż jagniątkiem zdjętym trwogą
Lepiej spłonąć szybkim i jasnym płomieniem
Niż powoli i w nudzie poddać się bez walki

 

87. Type O Negative - World Coming Down

88. Komentarz Tomasza i Romana Dziewońskiego

TB: Świat się wali. Kończy się stulecie, kończy się tysiąclecie i tak też kończy się nasz seans o grobie. Grupa Type O Negative oczywiście. Ja wiem, że Państwo od bardzo, bardzo dawna oczekują ode mnie nieustannie takich właśnie seansów. Pomyślałem sobie, że skoro już jest taka okazja, to nie mogę sobie i Państwu tej przyjemności odebrać. Przepraszam też za pewne zamieszanie, jakie poczyniłem w czasie, bo zegarek który nam tutaj w studiu wskazywał godzinę, obracał się przez cały czas, aż do czwartej i nagle stanął za dziewięć czwarta. I spojrzałem na niego, i powiedziałem Państwu, że jest za dziewięć czwarta, a tak naprawdę za dziewięć trzecia. Tymczasem było wtedy za pięć, ale teraz już jest dwie minuty po godzinie czwartej. Najmocniej przepraszam Romka Dziewońskiego, że mu zabrałem te dwie minuty.

RD: Tak, ale w przypadku Tomasza wszystko jest możliwe, zatrzymać zegar, proszę Państwa, tylko Tomasz Beksiński. Ta płyta, podsłuchiwałem Cię trochę, nie da się ukryć, ma jeszcze rzecz dodatkową, już tak technicznie przejdźmy od tych zaświatów, spraw, że ma wspaniale otwartą przestrzeń...

TB: A tak.

RD: To wszystko jest gdzieś zawieszone w przestrzeni, powiedzmy że niebytu, ale bytu muzycznego i to jest wspaniałe...

TB: Tak. Bardzo mi się podoba to, że oni grają rzeczywiście przejrzyście, przede wszystkim...

RD: O tak.

TB: Tak jak stary Sabbath. Słychać wszystkie instrumenty i jest ta muzyka taka ciężka, ale jednocześnie jest taka plastycznie ciężka. Ona nie przywala człowieka jak blokiem betonu w łeb i nie przewierca jak młot pneumatyczny, tylko pozwala przeżywać to jakoś.

RD: Wiesz, to jest dobrze powiedzieć w tej chwili, skoro użyłeś słowa przejrzyście. Taki mroźny poranek i wtedy tak bardzo, bardzo daleko widać wszystkie rzeczy, które były lekko niewyraźnie, okazują się bardzo wyraźnie, więc taka przejrzystość mroźna lekko, też będzie pasowało, pasuje jako określenie do tej właśnie muzyki i w tym przypadku do jej technicznej realizacji. Ja mam bardzo często zastrzeżenia do tych nowych wersji starych nagrań, które znam, które zostały poprawione i raptem jakiś instrumencik, który w odpowiednich proporcjach szemrał tam z tyłu, tak jak powinien, tak jak strumyczek, teraz jest na pierwszym planie i coś mi łomocze, ja nie znam tego nagrania, mimo że wykonawcy ci sami, tytuł ten sam, tylko rok poprawienia jest nieco inny.

TB: No właśnie.

RD: Słuchaj, będę próbował, nie to że się dostroić do tego, co przedstawiłeś przed chwilą. Type Of Negative mroźno-przestrzenny. Tylko dwóch dżentelmenów - Ron Carter i Jim Hall. Jazzowo swingująca godzina. Kłaniam się Państwu. Cztery minuty już po godzinie czwartej. Niewątpliwie zegar idzie, Tomasz opuszcza nas, więc wskazówki ruszyły ze swoich miejsc...

TB: Tak, ja Państwa żegnam i przypominam, że za tydzień Piotr Kosiński, a ja za dwa tygodnie.

 


Płyty wykorzystane w ramach audycji

Bauhaus - Gotham (1999)

Camel - Rajaz (1999)

Czesław Niemen - Niemen vol. 2 (reedycja - "Marionetki" 1994) (1973)

Elton John - Goodbye Yellow Brick Road (1973)

Marianne Faithfull - Broken English (1979)

Marianne Faithfull - Strange Weather (1987)

Marianne Faithfull - Vagabond Ways (1999)

Nektar - A Tab In The Ocean (1972)

Peter Hammill - The Fall Of The House Of Usher (1991)

Pink Floyd - The Final Cut (1983)

Porcupine Tree - Stupid Dream (1999)

The Church - Magician Among the Spirits (1996)

Thomas Dolby - Music From The Film Gothic (1987)

Type O Negative - Bloody Kisses (US) (1994)

Type O Negative - World Coming Down (1999)



Komentarze/recenzje

To Halloween do innych niepodobne. Jej ostatnie słowa - nie bój się zielonej poświaty. Na błotnistym grobie leżę kompletnie pijany, czekam, aż się przebudzi. Ziemia się rozstąpi i rozbłyśnie zielona poświata. Jesienne powietrze wypełnia moje płuca tak słodko, przypomina mi jej oddech, nasiąknięty dymem i winem. Coś ciągnie mnie do jej Królestwa Cieni. Tej nocy w blasku księżyca, późną, październikową mglistą porą, zgodnie z obietnicą moja miłość wyszła ku mnie z zielonej poświaty. Pod koniec audycji - do Type 'O' Negative, "Creep green light"


Autor: Grzegorz Fik