Pink Floyd



Albumy

bootleg z Sydem Barrettem

1967 - The Piper At The Gates Of Dawn

1968 - A Saucerful Of Secrets

1969 - More

1969 - Ummagumma

1970 - Atom Heart Mother

1971 - Relics

1971 - Meddle

1972 - Obscured By Clouds

1973 - The Dark Side Of The Moon

1975 - Wish You Were Here

1977 - Animals

1979 - The Wall

1983 - Works

1983 - The Final Cut

1987 - A Momentary Lapse Of Reason

1994 - The Division Bell

2001 - Echoes - The Best Of?


Linki

www.pinkfloyd.rockmetal.art.pl


Audycje

1985-11-07 - Muzykoterapia - część 2 (NTB)

1985-11-14 - Muzykoterapia - część 3 (NTB)

1986-10-06 - Pink Floyd - "Meddle" (KP)

1986-10-07 - Pink Floyd - The Dark Side Of The Moon (KP)

1986-10-08 - Pink Floyd - Wish You Were Here (KP)

1986-10-09 - Pink Floyd - Animals (1977) (KP)

1986-10-10 - Pink Floyd - The Wall cz.1 (KP)

1986-10-13 - Pink Floyd - The Wall cz.2 (KP)

1986-10-14 - Pink Floyd - The Final Cut (KP)

1987-11-08 - Pink Floyd (WP)

1988-02-09 - Kruk w NTB - część 4 (NTB)

1988-03-01 - Kruk w NTB - część 7 (NTB)

1988-03-08 - Kilka szczególnych dedykacji (NTB)

1988-07-17 - Camel, Leonard Cohen, Pink Floyd (WP)

1990-07-06 - m.in. PINK FLOYD - "Atom Heart Mother" (CNR)

1990-12-21 - "Kruk" Edgara Allana Poe - część 1 (CNR)

1991-06-04 - Audycja z wątkiem diabelskim (MPU)

1991-10-15 - Audycja (MPU)

1992-02-04 - Audycja (MPU)

1992-02-15 - Audycja (TPK)

1992-04-17 - Audycja Wielkopiątkowa (SP)

1992-07-11 - Audycja (TPK)

1992-12-10 - Audycja (TPK)

1993-05-14 - Audycja (TPK)

1994-04-16 - Wywoływanie duchów czas zacząć (TPK)

1994-11-26 - Tomasza audycja urodzinowa (TPK)

1994-12-03 - Audycja (TPK)

1995-03-11 - My jesteśmy inni (TPK)

1995-05-13 - Edgar Allan Poe (TPK)

1995-06-10 - Audycja (TPK)

1995-06-24 - Audycja (TPK)

1995-07-01 - Wszechobecny duch Jima Morrisona (TPK)

1995-07-22 - Audycja (TPK)

1995-07-29 - Audycja (TPK)

1995-09-02 - Audycja (TPK)

1995-09-30 - Audycja (TPK)

1995-11-25 - Urodzinowa pod znakiem (TPK)

1996-09-28 - Audycja z godziną balladzistów (TPK)

1997-01-25 - Premiera Devil Doll (TPK)

1997-09-13 - Niemiecka piwnica (TPK)

1998-03-21 - Zimowy Pierwszy Dzień Wiosny (TPK)

1998-03-28 - IX Monolitów (TPK)

1998-09-26 - Audycja poświęcona Matce Tomasza (TPK)

1998-10-24 - Trzy zagadki: czasu, nieśmiertelności i Déja Vu (TPK)

1999-02-27 - Ostatni z bohaterów (TPK)

1999-10-30 - Wigilia Wszystkich Świętych (TPK)

1999-12-11 - Ostatnia audycja Tomasza (TPK)

2000-01-01 - Pożegnanie Tomasza Beksińskiego (Noc Muzycznych Pejzaży) (WSP)

2000-01-05 - Audycja Piotra Kaczkowskiego (W Tonacji Trójki) (WSP)

2000-12-23 - Rocznica odejścia Tomasza (Noc Muzycznych Pejzaży) (WSP)



Komentarze/recenzje

Obejrzałem sobie dzisiaj występ Pink Floyd i jako, że wybrzydzałem i wykazałem dużą dozę malkontenctwa, poczuwam się do dopisania dalszego ciągu. W dużej części podtrzymuję swoją krytyczną opinię wyznaną z punktu widzenia doświadczenia i intuicji. Dotyczy to zwłaszcza Watersa. Ten kto to widział musi przyznać, że jedynym pozytywnym wrażeniem z jego obecności na scenie było to... że wogóle był. Fajnie było zobaczyć czterech członków wybitnego zespołu w komplecie na jednej scenie. Ale cienki jest Roger, cieniutki. Na jego plus zaliczam, że przez większość występu nie zbliżał się na więcej niż metr od mikrofonu. Zupełnie stracił, i tak nie najlepszy w latach świetności, głos. Poprawnie zagrał partie basu i to wszystko. Gilmour jest wielki i to jemu zespół zawdzięcza ciągłe istnienie w niezłej formie i kondycji. Znakomita gitara, dobry mimo lat, głos to jest to co się pamięta z najlepszych czasów Pink Floyd. Nic nie można zarzucić formie Gilmoura. Dla mnie bomba. Wright tradycyjnie w cieniu, smaczki klawiszowe i wszystko w normie. Za to bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Nick Mason. Jakiś czas temu chodziły pogłoski, że ze względu na kondycję fizyczną (co tu kryć, lubił wypić) może stracić miejsce w zespole na stałe. Na tym koncercie był bardzo dobry i wygląda na to, że wrócił do świetnej formy. Powyższe uwagi dotyczą ponadczasowego kontekstu tego wydarzenia. Pojawienie się na scenie kompletnego składu Pink Floyd zasługuje na złotą czcionkę w annałach i tak z pewnością będzie. Same wrażenia muzyczne nie powaliły jednak z nóg. Zagrane sprawnie, jak na płycie, kompozycje i to wszystko co można na ten temat powiedzieć. Rutyna, lata praktyki. Myślę, że sami muzycy bez specjalnych emocji do tego podeszli. I na koniec - obserwując ich wzajemne relacje, nie wróżę trwałego pojednania. Było chłodno i tak z lekka na pokaz. Spotkaliśmy się, ale mówienie o pojednaniu to duża przesada. I o to mam największe pretensje do Watersa. Za jego zacietrzewienie, niegdysiejszą megalomanię (Pink Floyd to ja). Tym paskudnym charakterem zniweczył być może okazję do trwania Pink Floyd na szczycie szczytów do dziś. Bo podkreślam, że o jego umiejętnościach kompozytorskich i zdolności do kreacji dramaturgicznych, mam jak najlepsze zdanie. Najlepszym przykładem tego, do czego prowadzi zgoda i jedność interesów stanowi kariera Rolling Stones. Trudno ich kreatywność i rozmach muzyczny porównywać z tym, co dla muzyki zrobili Pink Floyd, a jednak to RS do dzisiaj są supergwiazdami, a Pink Floyd tylko legendą z dawnych lat. Tyle że w Stonesach nie ma kłótni i wszyscy są kuplami, a Pink Floyd miało Watersa... Po koncercie Live 8 (06.07.2005)


Autor: Marek Ochocki